StoryEditor

Chris - najbardziej wełnista owca świata - nie żyje

O merynosie zrobiło się głośno na całym świecie w 2015 roku. Zwierzę, któremu nadano imię Chris, zdobyło sławę po tym jak zgolono z niego około 41,1 kilograma wełny.
23.10.2019., 15:10h
Owca o imieniu Chris z Australii zasłynęła w mediach na całym świecie w 2015 roku. Spowodowane było to tym, że odłączyła się od stada i przez około 6 lat żyła samotnie na wolności. Zagubione zwierze w pobliżu stołecznej Canberry zauważyli miejscowi i poinformowali o tym fakcie niezwłocznie organizację działającą na rzecz zwierząt RSPCA (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przez cały ten czas nikt jej nie golił. Wełna tak obrosła ciało merynosa, że zaczęła zagrażać jego życiu.

Nie lada wyzwaniem okazało się złapanie i strzyżenie owcy. W tym zadaniu brało udział 5 mężczyzn. Jednym z nich był Ian Elkins, który jest zwycięzcą w australijskich zawodach w strzyżeniu owiec na czas i owce strzyże zwykle w 180 sekund. Mężczyzna przyznał, że przez blisko 40 lat, jak tylko zajmuje się strzyżeniem, takiego przypadku jeszcze nie widział. Samo strzyżenie zarośniętego zwierzaka zajęło aż 45 minut. W normalnych warunkach owce strzyże się raz do roku, a ich wełna waży ok. 5 kg, a z Chrisa pozyskano wówczas aż 41,1 kg wełny.

Zdaniem eksperta wełna na grzbiecie Chrisa była przerośnięta co najmniej 4-5 razy niż powinna. Takie zaniedbanie mogło doprowadzić do wielu chorób, a nawet do śmierci, ponieważ tak grube futro sprzyja powstawaniu wielu infekcji.

Po ostrzyżeniu zwierzęciem zaopiekowali się specjaliści, a zgolenie wełny umożliwiło mu swobodne poruszanie się i jedzenie. Prawdopodobnie Chris pobił rekord ustanowiony przez owcę Big Bena, która w 2014 roku miała na sobie około 29 kilogramów wełny. Wełna Chrisa została wystawiona w Muzeum Narodowym Australii.

Wszystko było dobrze, aż do wczoraj (22.10) kiedy świat obiegła smutna wiadomość: „Chris - najbardziej obrośnięta owca świata - odeszła do krainy wieczności”. Tą smutną informacje przekazali mediom opiekunowie owcy z australijskiego stanu Nowa Południowa Walia. Przyczyną padnięcia była po prostu starość. Opiekunka owcy, Kate Luke, stwierdziła, że w ostatnich dniach nic nie wskazywało na to, że zwierzęciu coś dolega, a „śmierć nadeszła znikąd” - wyznała.

Zwierze miało 10 lat, co jest przeciętną długością życia merynosów.




dkd
fot. EPA/RSPCA AUSTRALIA AND NEW ZEALAND / PAP/EPA
Donata Kosicka
Autor Artykułu:Donata Kosicka
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
02. marzec 2024 01:26