StoryEditor

Precyzyjna agrotechnika w dobie zmian

Jak chronić rośliny, zarządzać chorobami grzybowymi, resztkami pożniwnymi, samosiewami, czy głębokością siewu zbóż przy zmieniających się przepisach? O tym mówiła dr Ute Kropf podczas naszego Forum Rolników i Agrobiznesu.
22.12.2020., 14:12h
W nowej rzeczywistości, którą przyniosą nam przepisy unijne trzeba się będzie liczyć m.in. z ograniczoną liczbą środków ochrony roślin. Zastanawia fakt, czy w przyszłości będą dostępne zaprawy zawierające fungicydy, o czym się mocno w Unii teraz dyskutuje. Zaprawy bowiem niestety nie są dziś rozpatrywane jako niezbędny element zintegrowanej ochrony roślin, a raczej jako niepotrzebna profilaktyka – rozpoczęła dr Ute Kropf. Kolejne ograniczenia to kwestia stosowania nawozów, zwłaszcza azotu i fosforu. Zmienia się też pogoda, mamy coraz częściej bezmroźne zimy, podczas których gleba nie przemarza. Będziemy mieli też coraz częstsze problemy z suszami i nawalnymi deszczami. Może się również okazać, że przyszłe przepisy będą regulowały tzw. ochronę gleby, czym zajmie się administracja europejska zaraz po zaprawach nasiennych i nawozach. Niestety, w przypadku wielu gospodarstw problem, chociażby ze strukturą gleby już występuje, więc trzeba już reagować, a nie czekać na odpowiednie przepisy. Te wszystkie elementy sprawią, że na każdym etapie agrotechniki będziemy musieli w inny, nowy sposób rozwiązywać stare, znane już problemy.

Rolnictwo bez fungicydów

Co się stanie, jeśli nie będzie fungicydów, chroniących plantacje przez wiele tygodni? Przede wszystkim trzeba będzie uważniej przyglądać się cyklowi rozwojowemu chorób, jak powstają i jak się rozprzestrzeniają.
– Przy ograniczonej liczbie fungicydów, z pewnością wystąpi problem z ograniczaniem i kontrolą większości chorób we wszystkich uprawach. Problem będzie ze środkami leczniczymi, które można zastosować w momencie, kiedy roślina jest już zainfekowana grzybem. Dotyczy to przede wszystkim mączniaka, septoriozy, rdzy czy rynchosporiozy – mówiła ekspertka. Część chorób można kontrolować zaprawami nasiennymi, ale jeśli ograniczona zostanie liczba dostępnych substancji, to tych samych chorób nie da się ograniczać na późniejszym etapie wegetacji.

jd, fot. Daleszyński

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. maj 2026 18:04