Najczęściej wyniki analizy gleby na azot mineralny otrzymujemy w postaci zestawienia tabelarycznego działek z podziałem dla każdej na poziomy 0–30 oraz 30–60 cm. Czasem możemy zlecić analizę głębszego poziomu 60–90 cm (patrz ramka na stronie obok). Wynik taki zawiera informację o ilości azotu w mg/kg suchej masy gleby. Ponadto podzielony jest na dwie formy azotu mineralnego – N-NO3, czyli azotanowy oraz N-NH4, czyli amonowy.
Jak to przeliczyć?
Wynik analizy azotu zawiera także przeliczenie tych wartości na ilości bardziej przystępne z rolniczego puntu widzenia, czyli ile mamy azotu w kilogramach na hektarze. To przeliczenie wynika z zastosowania współczynnika dla danej gleby (tab. 1.). Współczynnik ten to wynik uśrednienia masy objętościowej gleby określonej kategorii. Jego użycie polega na pomnożeniu go przez ilość wyrażoną w mg/kg s.m. Jeżeli zatem mamy 9,0 mg/kg gleby średniej, to po pomnożeniu tego przez współczynnik 4,3 otrzymujemy 38,7 kg/ha.
Oprócz wyników w wartościach liczbowych laboratoria informują nas o zakresie zasobności w Nmin. w sposób opisowy, czyli podają, czy jest go dużo, czy mało. Zasobności opisowe wprost wynikają z zawartości azotu dla różnych gleb i powstają po przełożeniu wyniku do liczb granicznych (tab. 1.). Zasobność tak wyrażona daje pewną informację, jednak nie jest ona precyzyjna, ale pozwala zorientować się na temat stanowiska.
Informacja o sposobie przeliczania z mg/kg na kg/ha nabiera coraz większego znaczenia, ponieważ na wyniku analizy najczęściej nie mamy informacji o rozłożeniu poszczególnych form azotu na warstwy, a jedynie ile jest azotu mineralnego sumarycznie. Tymczasem na przedwiośniu zależy nam głównie na informacji, ile azotu azotanowego (N-NO3) jest w górnej warstwie, czyli w tej, z której rośliny w pierwszej kolejności będą czerpać składniki. Azot ten będzie pobierany w pierwszej kolejności i forma ta ma największe znaczenie do pobudzania zbóż do krzewienia, a w rzepaku może powodować nadmierne uwodnienie soku komórkowego, a tym samym większą jego wrażliwość na niskie temperatury.
Jeżeli zatem mamy przykładowy wynik mówiący o średniej ilości azotu, ale w szczegółach widzimy, że w wierzchniej warstwie jest:
- 9 mg/ha N-NO3 i 2,6 mg/ha N-NH4,
- natomiast głębiej jest np. 2,9 mg/ha N-NO3 oraz 2,8 mg/ha N-NH4,
- to po przeliczeniu wiemy, że mamy z wierzchu 38,7 kg/ha N-NO3 oraz 11,18 kg/ha N-NH4,
- a głębiej 12,47 kg/ha N-NO3 i 12,04 kg/ha N-NH4.
Mówi nam to, że choć azotu mamy generalnie średnio, to jest go przyzwoita ilość w formie natychmiast dostępnej dla roślin – prawie 40 kg/ha. Natomiast głębiej nie ma tej formy dużo, zatem nie ma ryzyka przepłukania składnika do głębszych warstw i jego utraty.
Dalsze wnioski dla ozimin są optymistyczne. Taka ilość azotu azotanowego nie powinna znacząco wpłynąć negatywnie na odporność rzepaku na niskie temperatury. W zbożach, które są optymalnie rozkrzewione, dawka regeneracyjna nie musi być wysoka i wynosić może 20–30 kg/ha formy azotanowej. Natomiast jeśli mamy pszenicę wymagającą dokrzewienia, np. słabo rozwiniętą jesienią lub uszkodzoną przez pleśń śniegową, to konieczna jest wyższa dawka formy azotanowej rzędu co najmniej 40 kg/ha.
Co gdy bardzo dużo azotu?
Inna sytuacja jest, jeżeli mamy bardzo wysoką zasobność w azot, ale jest on przemieszczony głębiej. Przykładowo mamy glebę lekką o zawartościach:
- 0–30 cm 2,8 mg/kg s.m. gleby N-NO3 = 12,6 kg/ha;
- 0–30 cm 8,9 mg/kg s.m. gleby N-NH4 = 40,05 kg/ha;
- 30–60 cm 42,5 mg/kg s.m. gleby N-NO3 = 191,25 kg/ha;
- 30–60 cm 27,2 mg/kg s.m. gleby N-NH4 = 122,4 kg/ha.
Na takiej glebie mamy stosunkowo mało azotu w górnej warstwie i większa jego ilość przemieściła się do podglebia. Stwarza to ryzyko przepłukania składnika i jego strat. Nie jest to także dobra sytuacja dla roślin i ich regeneracji po zimie. Zboża w dobrym stopniu rozkrzewione, zważywszy na glebę lekką, wymagają formy azotanowej 30–40 kg/ha, a słabo rozwinięte 40–50 kg/ha. Dawki takie jednak można podać, o ile nie ma ryzyka opadów i dalszego przepłukania składnika.
Sytuacja taka ma jednak także korzystny aspekt – od momentu, gdy korzenie się zregenerują i sięgną głębiej, nawożenie azotowe staje się zbędne lub można poprzestać na nawożeniu dolistnym tym składnikiem. Jednak jeśli zbliża się susza, warto podać azot ponownie w wierzchnią warstwę.
Gdy azotu mało
Paradoksalnie najłatwiej planować nawożenie azotem, jeśli mamy go mało we wszystkich warstwach gleby. Wówczas dawka regeneracyjna N-NO3 musi być, jak w ostatnim przypadku (np. 30–50 kg/ha), ale nie ma ryzyka, że stracimy składnik i zanieczyścimy wody podziemne. Nie można jednak wówczas zapominać o kolejnych dawkach.
Azot mobilny dzięki kalkulatorowi
Oprócz azotu mineralnego oznaczonego pod koniec zimy dla wielu upraw, zwłaszcza intensywnie wegetujących od maja znaczenie ma azot mobilny, czyli taki, który powstaje w wyniku mineralizacji resztek organicznych w glebie. Nie ma sposoby aby dokładnie poznać jego zawartość, jaka powstanie w maju czy czerwcu. Można jednak oszacować jego ilość na podstawie np. ilości resztek czy rodzaju gleby. W szacowaniu azotu mobilnego pomoże nasz kalkulator - Jak policzyć azot mobilny? Składnik pokarmowy za darmo.
tcz
