StoryEditor

Obawiać się nowych metod hodowlanych?

W Europie trwa dyskusja nad tym, czy nowoczesne metody hodowlane, zmieniające kod genetyczny roślin to GMO, czy jednak nie? Samo pojęcie GMO nie jest przyjaźnie odbierane w społeczeństwie. A jak to jest naprawdę z tymi nowymi metodami?
25.10.2021., 10:10h
W tradycyjnych metodach hodowlanych zmienność genetyczną uzyskujemy przez krzyżowanie, rekombinację czy współdziałanie genów. Możemy uzyskać ten efekt także w inny sposób, tzn. poprzez mutację, a dokładniej przez jej indukowanie czynnikami fizycznymi lub chemicznymi. Te ostatnie są bardziej wyrafinowane, ponieważ mutuje wtedy kilka–kilkanaście sektorów w DNA.
Indukcja czynnikami fizycznymi, z której korzystano kiedyś, potrafiła doprowadzić do zniszczenia całych genomów. I tak pracowano dawniej, aż do momentu, kiedy zaczęto wykorzystywać metody inżynierii genetycznej, które w skrócie i dość ogólnie określają wytworzone dzięki nim organizmy, np. rośliny jako GMO. W rzeczywistości jednak nie wszystko jest nim w praktyce.

Jak się modyfikuje?

Sama modyfikacja genetyczna może polegać na tym, że do organizmu roślin (bo na nich w domyśle skupiamy się w tym artykule), a konkretnie do jego DNA, wprowadza się geny np. z obcego organizmu. Takim przykładem jest kukurydza MON810, w której modyfikacja polegała na wprowadzeniu do jej łańcucha DNA fragmentu kodu genetycznego bakterii Bacillus thuringiensis, który odpowiada za produkcję specyficznego białka toksycznego dla żerującej na tym gatunku omacnicy prosowianki. Zatem kukurydza taka jest nie tylko GMO, ale też rośliną transgeniczną. Zmiany w DNA mogą też polegać na wprowadzaniu do niego genów tej samej rośliny modyfikowanej. Wtedy taki organizm jest już tylko GMO, ale już nie rośliną transgeniczną. Przeciwnikom całej idei modyfikowania roślin pojęcia te mogą się mylić lub mogą w ogóle ich nie rozróżniać na zasadzie GMO to GMO.

Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym, listopadowym wydaniu „top agrar Polska”.



jd, fot. Daleszyński


Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. kwiecień 2026 08:03