StoryEditor

Fatalne skutki zakazu GMO

Nie stać nas na zakaz stosowania pasz GMO – uważa dr Ryszard Kujawiak z firmy Sano. 
23.10.2020., 13:10h
Mamy nadzieję, że zakaz stosowania pasz GMO nie wejdzie w życie z początkiem roku. Jako kraj nie jesteśmy na to gotowi. Mieliśmy możliwość przesunięcia terminu o 5 lat, ale minister Ardanowski skrócił okres przejściowy jedynie do 2 lat. Ten czas szybko minął. Konsekwencją tej decyzji będzie jeszcze niższa konkurencyjność naszej produkcji na europejskim i światowym rynku. Nie jesteśmy w stanie niczym zastąpić śruty sojowej w 100% w żywieniu, szczególnie młodych prosiąt czy kurcząt.

Jeżeli wszyscy będą musieli kupić śrutę non-GMO, to koszty produkcji pasz wzrosną. Dziś nawet trudno określić, jak duże będą to wzrosty, ponieważ będzie to przedmiotem spekulacji finansowych. Firmy handlujące surowcami non-GMO będą miały okazję do niemałych zarobków, a polscy hodowcy stracą.
Oczywiście, mamy alternatywy w postaci śruty non-GMO, białka ziemniaczanego czy mączek rybnych, ale są to surowce już dziś bardziej kosztowne od konwencjonalnej śruty sojowej i ich wykorzystanie zawsze wiąże się ze zwyżką końcowych cen pasz. Rządzący zapomnieli chyba, że surowców rzepakowych, czy też nasion bobowatych nie możemy stosować w żywieniu młodych zwierząt. W tym zakresie jesteśmy pozostawieni bez alternatywy. Firmy paszowe patrzą na dostępność surowców paszowych i tam, gdzie jest możliwe, wykorzystują w tuczu rodzime pasze białkowe, np. śrutę rzepakową. W Sano krajowe surowce białkowe stanowią 45% komponentów paszowych, ale ponad 50% to nadal śruta sojowa. Nie da się jej zastąpić innymi komponentami bez konieczności podnoszenia cen. Jeżeli ziści się czarny scenariusz, to po pierwsze przestaniemy być największym producentem drobiu w Europie, a załamanie na rynku wieprzowiny na pewno się pogłębi. Zakłady mięsne sięgną po tańsze tuczniki, żywione paszami GMO z Niemiec, Hiszpanii czy Danii.

Dlatego mam nadzieję, że minister rolnictwa zmieni ten przepis i nie dopuści do dalszych nieszczęść, z którymi i tak od lat zmagają się producenci zwierząt. Nie stać nas na to!
Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

Anna Kurek – zootechniczka i ekspertka branży wieprzowej, od 2005 zawodowo związana z hodowlą świń oraz rynkiem wieprzowiny w Polsce i Europie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek specjalizujących się w tematyce trzody chlewnej. Autorka setek reportaży, analiz, komentarzy i wywiadów publikowanych na łamach top agrar Polska oraz na portalu topagrar.pl.
Od lat jest blisko hodowców – zna realia rodzinnych gospodarstw, nowoczesnych chlewni i profesjonalnych ferm, a także mechanizmy rządzące produkcją, rynkiem i polityką branżową. Na bieżąco śledzi zmiany w prawie, ekonomice produkcji, żywieniu, bioasekuracji i dobrostanie zwierząt, przekładając złożone zagadnienia na praktyczne, zrozumiałe wnioski dla producentów.
Łączy wiedzę naukową z doświadczeniem praktyków, współpracując z czołowymi ekspertami, naukowcami, ośrodkami naukowymi i organizacjami branżowymi. Ceniona za rzetelność, bezpośredniość i umiejętność zadawania trudnych, ale potrzebnych pytań. Aktywnie uczestniczy w planowaniu i realizacji konferencji, forów i debat rolniczych, prowadzi panele dyskusyjne oraz wywiady z kluczowymi postaciami branży. Jej celem jest realne wspieranie hodowców: pokazywanie najlepszych rozwiązań, nowych możliwości i kierunków rozwoju oraz konsekwentne promowanie nowoczesnej, silnej i konkurencyjnej polskiej hodowli zwierząt gospodarskich oraz mięsa.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. maj 2026 00:22