StoryEditor

Mocny gracz Manitou

Inteligentna hydraulika i komfortowe wyposażenie kabiny to tylko część mocnych stron ładowarki kołowej Manitou. Jej pierwowzór opracowano jeszcze w latach 90-tych.
14.02.2018., 12:02h
Wprowadzany właśnie na rynek kołowy model ładowarki MLA-T 533-145 V+ przeznaczony jest do intensywnego wykorzystania w dużych gospodarstwach czy firmach usługowych. Uniwersalności maszynie dodaje teleskopowy wysięgnik, który może unieść ładunek o masie do 3,3 t na wysokość 5,2 m.

Za wygodną kabiną przegubowej ładowarki osadzono 143-konny silnik Deutz spełniający normę emisji spalin na poziomie Tier 4 Final, wykorzystując do tego system SCR wsparty filtrem DPF. Cztery cylindry mają łączną pojemność skokową 4,04 l. Do przeniesienia mocy na koła Manitou zdecydowało się na zastosowanie znanej z ciągników rolniczych przekładni CVT, tutaj o nazwie M-Vario Plus. Jak chwali się producent przekładnia z dwoma trybami pracy (ładowanie/transport) zapewnia dużą siłę pchania i uciągu, co w połączeniu ze znaczną masa własną (8,4 t) pozwala nie tylko skutecznie wbijać się pryzmę z obornikiem, ale także bez problemu ciągnąć wielotonowe ładunki. W tym celu producent oferuje różne wersje zaczepów. Skrzynia umożliwia również płynne zwiększanie prędkości nawet do 40 km/h. Ładowarkę MLA wyróżnia oscylacyjny przegub tylnej osi, co wraz z blisko 40-cm prześwitem poprawia trakcję w terenie.
Układ hydrauliczny maszyny pracuje przy maksymalnym ciśnieniu 270 barów, z wydatkiem do 158 l/min. Zaproponowane przez inżynierów rozwiązania inteligentnej hydrauliki pozwalają na wykorzystanie trzech automatycznych funkcji ramienia: wytrząsanie łyżki podczas wyładunku, unoszenie pionowe do załadunku palet i automatyczne wsuwanie wysięgnika przed napełnieniem łyżki.

Ładowarka jest dość pokaźnych rozmiarów w porównaniu z popularnymi w ofercie Manitou modelami teleskopowymi. Wysokość modelu MLA-T 533-145 V+ wynosi 2,7 m, szerokość 2,29 m, a promień skrętu 4,28 m. Sprzęt dostępny jest w Polsce w trzech wariantach wyposażenia, różniących się komfortem i możliwościami pracy. Do standardowego wyposażenia producent zaliczył przycisk do redukcji ciśnienia przy wymianie osprzętu, czy wspólne punkty smarowania maszyny (grupy smarowników w jednym miejscu). Jedną z wielu opcji dodatkowych jest automatyczne centralne smarowanie.
Fot. Beba
Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Beba

Jan Beba - dziennikarz specjalizujący się w technice rolniczej, energii odnawialnej i budownictwie. Od 13 lat związany z redakcją top agrar Polska, od dwóch na stanowisku zastępcy redaktor naczelnej. Pracę dziennikarza łączy z prowadzeniem gospodarstwa rolnego w woj. wielkopolskim. Jest inicjatorem i autorem dziesiątek testów ciągników i maszyn rolniczych, artykułów poradnikowych, reportaży i komentarzy publikowanych na łamach top agrar Polska oraz topagrar.pl. Celem realizowanych testów maszyn rolniczych jest porównywanie technologii, funkcjonalności i ergonomii pracy. Autor w szczególności stawia na praktyczne ujęcie realizowanych testów, nierzadko łączonych z profesjonalnymi doświadczeniami polowymi, np. w siewie międzyplonów czy kukurydzy integrującymi technologie rolnictwa 4.0. W pracy badawczej regularnie korzysta ze wsparcia kadry naukowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ważnym elementem przygotowywanych publikacji jest również analiza kosztów pracy maszyn i urządzeń w gospodarstwie. Pasją autora jest energetyka odnawialna, ze szczególnym uwzględnieniem biogazu. W relacjach z licznych reportaży z polskich i europejskich gospodarstw oraz konferencji prezentuje najlepsze praktyki wdrażania tej technologii w praktyce. Od wielu lat współorganizuje wiodące w kraju konferencje o tematyce rolniczej, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, Forum Mleko, Seminarium OZE czy pokazy maszyn rolniczych z cyklu Żniwa i siew z top agrar i profi.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. kwiecień 2026 22:26