StoryEditor

Kiedy pług wciąż ma sens? Rolnik pokazuje, dlaczego nie zrezygnował z orki

Z jednej strony mechanizmy dopłat unijnych, z drugiej rzeczywista potrzeba zatrzymania materii
organicznej w glebie zmuszają nas do uproszczeń uprawowych, a szczególnie rezygnacji z orki.
Ten najsilniej ingerujący w glebę zabieg czasem bywa koniecznością, a często także świadomym wyborem.

31.08.2026., 17:00h

Orka typowym pługiem z lemieszami i odkładnicami rozprzestrzeniła się w rolnictwie na początku XIX wieku, wraz z rozwojem nowoczesnego zmianowania i pojawieniem się wytrzymalszych narzędzi ze stali. To właśnie m.in. zmianowanie, a konkretnie – czteropolówka opracowana w Anglii pod koniec XVIII wieku, czyli okopowe, zboża jare, rośliny bobowate (najczęściej na zieloną paszę) oraz zboża ozime, spowodowało, że zaistniała potrzeba dokładniejszego wymieszania gleby i zwalczania chwastów pod okopowe (początkowo rzepa, brukiew, później ziemniaki oraz buraki).

Zanim jednak na polach pojawiły się pługi z elementami roboczymi zbliżonymi konstrukcyjnie do współczesnych, rola także była spulchniana. Były to początkowo ryjące w glebie proste sochy, czy prymitywne pługi o płytkim oddziaływaniu w glebę, których efekt przypominał działanie niektórych dzisiejszych talerzówek. Narzędzia te, a także pługi z początku XX wieku, nie oddziaływały na glebę głęboko ani silnie rozkruszająco, ponieważ nie było mocy pociągowej zapewniającej wyższą prędkość roboczą.

image
Przedzimowa orka w ostrą skibę odchodzi w zapomnienie. Zastępowana jest przez systemy uproszczone. Czasem jednak zabieg pługiem może być korzystny dla gleby i ustabilizować plonowanie.
FOTO: Tomasz Czubiński

Pług wyżywił ludzkość, ale...

Orka wprowadzona w rolnictwie pozwoliła nie tylko uprawiać okopowe, ale też włączać pod uprawę pola dotychczas ugorowane lub o niskiej produktywności. Do gruntów ornych zaczęły zatem trafiać suchsze łąki, ugory oraz karczowano lasy. Jednak zwiększenie przestrzeni rolniczej, choć umożliwiło produkcję większej ilości żywności i wykarmienie rosnącej populacji ludzkiej, spowodowało również pojawienie się zjawiska negatywnego dla środowiska – degradacji gleb i zawartej w niej materii organicznej.

Nasilenie tego niekorzystnego trendu nastąpiło wraz ze specjalizacją rolnictwa i odchodzeniem od uprawy roślin bobowatych, które obecne w płodozmianie uzupełniają straty materii organicznej. Specjalizacja to także odchodzenie od chowu zwierząt i jego koncentracja.

Jako receptę na degradację próchnicy przez nadmierną jej mineralizację po zastosowaniu pługa opracowano systemy uproszczone ze skrajnym przypadkiem uprawy zerowej. Możliwe to jednak było też dzięki rozwojowi techniki – zarówno zwiększaniu mocy ciągników, jak i nowych narzędzi, np. głęboko działających kultywatorów, siewników do siewu bezpośredniego, strip-till.

Kiedy pług jest wskazany?

Nawet ortodoksyjni zwolennicy uproszczeń uprawowych wskazują, że pług może odgrywać pozytywną rolę w... roli. Można tutaj wymienić kilka takich przypadków.

  • Przemieszczenie części ilastych. Na glebach stosunkowo ubogich w części ilaste, zwłaszcza w rejonach obfitujących w opady następuje w systemach bez odwracania roli naturalne przemieszczenie najdrobniejszych części gleby w głąb jej profilu. Zjawisko to zachodzi niezwykle powoli i niekorzystny efekt pojawiać może się po kilkunastu latach rezygnacji z odwracania roli. Dodatkowo, jeśli w takim systemie choć co kilka lat stosowana jest talerzówka, to zjawisko takie może w ogóle nie zachodzić.
  • Likwidacja nadmiernego zagęszczenia gleby. Cel ten można oczywiście osiągnąć za pomocą narzędzi spulchniających, także działających tak głęboko (a nawet jeszcze głębiej niż pług). Jednak tylko orka zapewni rozkruszenie nadmiernego poważnego zagęszczenia. Jedna uwaga – orka może też zagęszczać glebę w obszarze tzw. podeszwy płużnej.
  • Uprawa gleb ciężkich. Na madach czy ilastych glebach niektórzy rolnicy nie wyobrażają sobie technologii bez pługa. Rzeczywiście orka na takich polach robi dobrą robotę, ale nowe narzędzia bezpłużne coraz lepiej radzą sobie także na ciężkich glebach minutowych, a nawet umożliwiają swobodniejszą uprawę.
  • Uprawa pod okopowe, szczególnie warzywa. O ile burak cukrowy czy coraz częściej ziemniak uprawiany jest w technologiach konwersujących, to warzywa, szczególnie uprawiane na zagonach wymagają orki.
  • Zakwaszenie głębszej warstwy gleby. Tutaj pług pozwoli łatwiej dostarczyć odkwaszające wapno w głębsze warstwy, zwłaszcza gdy istnieje potrzeba szybkiego podniesienia pH gleby.
  • Wymieszanie nadmiaru resztek roślinnych. W systemach uproszczonych oraz po uprawach pozostawiających duże ilości resztek, np. po kukurydzy, orka bywa wskazana w celu wymieszania ich na większą głębokość. Jedna uwaga – wymieszanie resztek na jeden raz, bez wstępnego ich wprowadzenia do gleby może powodować powstawanie w glebie warstw resztek, które nadmiernie zagęszczają glebę.
  • Wymieszanie obornika. Płynne nawozy naturalne można z powodzeniem stosować nowymi technikami iniekcji czy pod talerzówkę lub kultywator. Obornik w fazie stałej wymaga wymieszania z glebą, także za pomocą płycej oddziałujących narzędzi, ale najlepsze efekty daje jego przykrycie skibą roli dzięki orce.
  • Przyspieszenie ogrzania gleby. Gleba zaorana jest bardziej spulchniona, lepiej wysycona powietrzem i szybciej się ogrzewa. Ma to znaczenie dla upraw ciepłolubnych, jak soja, warzywa, słonecznik, ziemniak itp.
  • Zwalczanie chwastów. Orka ułatwia zwalczanie chwastów, jeśli chcemy ograniczać herbicydy (np. w rolnictwie ekologicznym), zwłaszcza wieloletnich. Nawet jeśli stosujemy np. glifosat, to chwasty, które w wyniku orki trafiły głębiej i stamtąd kiełkują, wyczerpały część zasobów i łatwiej jest je zwalczać. Jedna uwaga – w przypadku trwałych nasion niektórych gatunków orka powoduje przemieszczenie ich banku w głąb gleby, a w kolejnym roku są one wydobywane w strefę, z której mogą kiełkować.
  • Zwalczanie szkodników. Orka odgrywa bardzo ważną rolę fitosanitarną i sprzyja ograniczeniu szkodników, głównie z grupy glebowych, jak drutowce i pędraki, ale także innych, gdyż wiele z nich zimuje lub przepoczwarcza się w glebie. Działanie pługa na szkodniki nie polega tylko na ich wydobywaniu w strefę, gdzie wymarzną, ale także na mechanicznym uszkadzaniu szkodników, przemieszczeniu w strefę silniej napowietrzoną, gdzie lepiej oddziałują na nie patogeny oraz wydobyciu ich w zasięg ptaków i ryjówek.
  • Zwalczanie chorób. Orka może sprzyjać ograniczaniu presji patogenów, szczególnie rozwijających się na resztkach pożniwnych, gdyż przyspiesza mineralizację ich nośników, czyli np. resztek słomy. Jednak w przypadku patogenów tworzących formy przetrwalnikowe, np. sklerocja zgnilizny twardzikowej czy sporyszu, mikrosklerocja werticiliozy, ich przeniesienie w głąb gleby może te organy zakonserwować lub ograniczyć oddziaływanie na nie tzw. nadpasożytów (np. Coniothyrium minitans, Trichoderma sp. itp).

Marcin Kopeć: "Orka to cały czas dla mnie podstawowy zabieg uprawowy"

Wykorzystanie pługa na glebach, o których mówi się „średnie”, jest przez wielu ekspertów krytykowane za degradowanie glebowej materii organicznej. Jednak przez całe dziesięciolecia był on wykorzystywany praktycznie na każdym stanowisku. Jest on też dobrym rozwiązaniem zdaniem rolnika z pogranicza Kujaw i Pałuk. 

Marcin Kopeć z synem Miłoszem prowadzi 50-hektarowe, wielokierunkowe gospodarstwo nastawione na produkcję m.in. warzyw oraz trzody chlewnej.

– W tym roku zasiałem w systemie bezorkowym kukurydzę wynajętym siewnikiem. Nie jest to zły system, ale orka to cały czas dla mnie podstawowy zabieg uprawowy – mówi Marcin Kopeć z Parlina w woj. kujawsko-pomorskim. Dodaje, że choć po systemie bezpłużnym pozostaje w glebie więcej wody i gromadzi się próchnica glebowa, jednak wiosną trudniej szybko ogrzać glebę pod wymagające tego gatunki. Jednak najważniejsza wg niego przeszkoda we wprowadzaniu systemów bezpłużnych to skala gospodarstwa.

image
Marcin Kopeć kupując pług zwracał uwagę m.in. na wysokość słupicy, co zapobiega zapychaniu podczas pracy.
FOTO: Tomasz Czubiński

– Z moich obserwacji wynika, że maszyny do uprawy bezo

image
Marcin Kopeć z synem Miłoszem
FOTO: Tomasz Czubiński
rkowej, takie, które porządnie spełniają swoją funkcję, to narzędzia ciężkie, wymagające mocnych ciągników. Przy mojej skali 50 hektarów nieracjonalne jest kupowanie takiego sprzętu, który pracuje zaledwie kilkanaście godzin w roku – uważa rolnik. Widzi także inne zalety systemów bezorkowych, jak oszczędność paliwa i czasu.

Wady starych pługów

– Niechęć do orki wynika także z korzystania ze starych pługów, które nierzadko mają po 20–30 lat i więcej. Są wyeksploatowane, mają pogięte słupice, co powoduje, że każdy korpus inaczej biegnie. Profil wyoranej roli pozostawia także dużo do życzenia, bo obecnie nie zależy już nam na pozostawianiu ostrej skiby – tłumaczy Marcin Kopeć. Dodaje, że nowy pług trzeba także zamawiać z rozmysłem.

– Mam obecnie 4-skibowy pług Amazone Cayros XMS. Gdy szukałem odpowiedniego dla siebie, zwracałem uwagę na kilka elementów. Zależało mi m.in., aby słupica była wysoka, co zapobiega zapychaniu podczas głębokiej orki, a także aby było to narzędzie elastyczne, ponieważ mam różne ciągniki z przednim napędem – tłumaczy wybór rolnik. Zwraca uwagę na jeszcze kilka cech pługa. Ponieważ ma następcę – Miłosza, który uczęszcza do technikum w Bielicach koło Mogilna, a zatem gospodarstwo jest rozwojowe, to pług ma możliwość dołożenia piątej sekcji pod mocniejsze np. 210-konne ciągniki.

Bezpieczniki łatwiejsze w obsłudze

– Zwróciłem też uwagę na system zabezpieczeń w pługu. W starym był mechaniczny, czyli kołek, który pod zbyt dużym obciążeniem zrywał się. Wymagało to wymiany, a do tego była potrzebna siła, a syn wówczas, choć już orał, nie miał wystarczającej mocy w rękach. Nowy pług ma zabezpieczenia hydrauliczne – mówi Marcin Kopeć. Poza tym narzędzie łatwiej obraca się niż poprzedni pług, ponieważ można lepiej ustawić je na łączniku.

– W starszym pługu, aby swobodnie obrócić bez ryzyka zahaczania ostatnim korpusem o glebę, musiałem skracać łącznik. Jednak wówczas orka nie była perfekcyjnie prowadzona na równą głębokość wszystkich sekcji – twierdzi rolnik. Ważna dla niego była też szerokość maszyny w położeniu transportowym, tak aby nie wychodził na drodze publicznej poza szerokość ciągnika. – Dzięki temu bezpieczniej poruszam się między polami – dodaje rolnik. Jak jednak pług spisuje się na jego polach?

Gleby mozaikowe z kamieniami

– Mam przeciętne gleby, czyli w większości klasa IVa i IVb. Z wierzchu są piaszczyste, ale podglebie jest gliniaste. Po sąsiedzku była nawet kiedyś cegielnia, co świadczy, że są pokłady gliny. Mamy jednak bardzo dużo kamieni, co utrudnia zabiegi mechaniczne. Z tego powodu ważne są dla mnie hydrauliczne zabezpieczenia pługa – argumentuje wybór Marcin Kopeć. Wskazuje jednak na inny problem tych gleb.

– Gdy mam gliniaste podglebie, a piaszczysty wierzch, to najważniejsze jest, aby rośliny szybko skiełkowały i wytworzyły korzenie sięgające gliniastej warstwy, która utrzymuje wilgoć. Ponieważ orka przedsiewna, którą stosuję, wyciąga na wierzch wilgotniejszą warstwę, mam spełniony warunek szybkich wschodów. Później siewki szybko wytwarzają korzenie sięgające do gliny. Jednak ważne jest, aby była to orka wykonana na jednakową głębokość, co zapewnia wydobycie na całej powierzchni gleby o podobnej wilgotności, a dzięki temu wyrównane wschody. Starsze narzędzia nie utrzymują równej głębokości lub próba orania płycej kończy się niepowodzeniem – wskazuje rolnik.

Orka przedsiewna ma szczególnie ważne jego zdaniem cechy, gdy jest sucho, czyli zwłaszcza przed sianymi późnym latem jęczmieniem ozimym i rzepakiem. Pozwala to utrzymać termin agrotechniczny siewu, ponieważ nie trzeba czekać na często spóźniające się deszcze. Co ciekawe, na piaszczystych z wierzchu glebach rolnik nie stosuje zagęszczenia wgłębnego wałem Campbella. Skonstruował samodzielnie ramę do ciężkiej brony, która przygotowuje pole pod zasiew. Możliwe jest to jego zdaniem dzięki temu, że pług pozostawia rolę wyrównaną na powierzchni. Poza tym nie uprawia gatunków wrażliwych na osiadanie, jak np. żyto. Natomiast na polach, na których glina jest na wierzchu stosuje wał kruszący także własnej konstrukcji zbudowany z trzech starych wałów konnych.

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
31. sierpień 2026 17:02