Wypalanie słomy i pozostałości roślinnych jest zabronione
Przepisy nie pozostawiają rolnikom dużego pola do interpretacji. Wypalanie słomy i pozostałości roślinnych na polach jest zabronione. Zakaz obejmuje również wypalanie traw, łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, trzcinowisk i szuwarów. Wynika on m.in. z ustawy o ochronie przyrody oraz przepisów przeciwpożarowych. Oznacza to, że pozbywanie się resztek pożniwnych przez ich spalanie nie jest legalnym sposobem zagospodarowania pozostałości po zbiorach.
Od 2026 r. wyższe kary za wypalanie traw
Rolnicy powinni zwrócić uwagę na zmiany, które weszły w życie 2 stycznia 2026 r. Nowelizacja Kodeksu wykroczeń zaostrzyła sankcje za zachowania stwarzające zagrożenie pożarowe. Maksymalna grzywna za sprowadzenie zagrożenia pożarowego wzrosła z 5 tys. zł do 30 tys. zł. Podniesiono również maksymalny mandat karny – z 500 zł do 5 tys. zł.
W przypadku kilku wykroczeń popełnionych jednym czynem maksymalny mandat może wynieść 6 tys. zł. Z katalogu kar usunięto natomiast naganę, a w określonych przypadkach możliwe jest orzeczenie kary ograniczenia wolności.
Kiedy rolnik może odpowiadać za wypalanie?
Kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność m.in. za wypalanie traw, słomy lub pozostałości roślinnych na polach w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań, lasów, zboża na pniu oraz miejsc ustawienia stert lub stogów. Przepisy obejmują również sytuację, gdy wypalanie powoduje zakłócenia w ruchu drogowym albo odbywa się bez zapewnienia stałego nadzoru nad miejscem wypalania. Trzeba jednak pamiętać, że nie oznacza to, iż wypalanie poza wskazanym pasem 100 m staje się automatycznie legalne. Sam zakaz wypalania określonych terenów i pozostałości roślinnych wynika także z innych przepisów.
Wypalanie może kosztować więcej niż mandat
Konsekwencje nie ograniczają się wyłącznie do kary finansowej. Jeżeli ogień wymknie się spod kontroli i doprowadzi do poważnego zagrożenia, odpowiedzialność może być znacznie surowsza. Oficjalne komunikaty administracji wskazują, że w skrajnych przypadkach może wchodzić w grę również odpowiedzialność karna, jeżeli pożar stworzy zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Dlatego pozornie niewielkie wypalanie na działce może przerodzić się w poważny problem, szczególnie przy suchej roślinności i silnym wietrze.
Ważne także przy dopłatach
Zakaz wypalania ma znaczenie również dla rolników korzystających z płatności bezpośrednich. Materiały dotyczące warunkowości na 2026 r. wskazują na obowiązek niewypalania użytków rolnych. Przewidziano jedynie szczególną możliwość punktowego wypalania roślin, ich części lub resztek pożniwnych ze względów związanych ze zdrowiem roślin oraz w określonych sytuacjach wskazanych w przepisach. Nie można więc traktować wypalania jako zwykłego sposobu uporządkowania pola po zbiorach.
Zobacz także: Ulga na Internet może zniknąć. Co z odliczeniem 760 zł dla rolników?
Co zrobić z pozostałościami pożniwnymi?
Zamiast wypalania słomy czy innych pozostałości roślinnych warto wykorzystać rozwiązania zgodne z zasadami gospodarowania glebą i obowiązującymi przepisami. Sam fakt, że pozostałości znajdują się na własnym polu, nie daje prawa do ich spalania.
Warto również pamiętać o ryzyku pożarowym podczas prac polowych. Państwowa Straż Pożarna w ramach akcji „Bezpieczne żniwa 2026” przypomina, że wypalanie słomy i pozostałości roślinnych na polach jest zabronione.
Najważniejsze dla rolnika
- Nie wolno wypalać słomy i pozostałości roślinnych na polu.
- Wypalanie traw i innych wskazanych terenów jest zabronione na podstawie przepisów o ochronie przyrody.
- Od 2 stycznia 2026 r. obowiązują wyższe sankcje za zachowania stwarzające zagrożenie pożarowe.
- Maksymalna grzywna za sprowadzenie zagrożenia pożarowego została podniesiona do 30 tys. zł, a maksymalny mandat do 5 tys. zł.
- W zależności od sytuacji sprawcy może grozić także areszt lub ograniczenie wolności, a przy poważnych skutkach pożaru – odpowiedzialność karna.
Źródło: gov.pl
fot. Katarzyna Sierszeńska
