Międzyplon nie gwarantuje automatycznie wyższego plonu kolejnej rośliny. Trzeba go wysiać precyzyjnie i dobrać gatunki do stanowiska, aby nie zużywał nadmiernych ilości wody i składników pokarmowych. W gospodarstwie rodziny Ściesińskich z Salna koło Bydgoszczy od lat stosuje się urozmaicone mieszanki obejmujące nawet 10 gatunków roślin, głównie bobowatych. W tak rozbudowanej mieszance każda roślina wnosi do gleby inne właściwości.
– Zbyt wczesny siew może doprowadzić do nadmiernego rozwoju międzyplonu i przesuszenia stanowiska. Z drugiej strony całkowita rezygnacja z międzyplonów nie pozwoli poprawić żyzności i aktywności biologicznej gleby. Ma to szczególne znaczenie na naszym obszarze, gdzie średnia roczna suma opadów wynosi około 400 mm, a zawartość próchnicy w glebie sięga około 1,5–1,7% – podkreśla MIchał Ściesiński.
Rolnik celowo opóźnia wysiew międzyplonów, ponieważ skupia się przede wszystkim na masie korzeniowej, a nie na nadziemnej. Jak wyjaśnia, około 60% węgla organicznego pochodzi z korzeni. Krótszy dzień sprzyja rozwojowi systemu podziemnego, a późniejszy termin ogranicza także zużycie wody przez rośliny.
Strip-till dominuje w siewie międzyplonów
W system pasowej uprawy i siewu rodzina Ściesińskich zainwestowała już kilkanaście lat temu. Początkowo stosowali klasyczną uprawę płużną, jednak szybko zaczęli szukać rozwiązania, które pozwoliłoby ograniczyć liczbę przejazdów, zużycie paliwa i ingerencję w glebę. Efekty uprawy w tym przypadku zestawu Horsch Focus są na tyle zadowające, że nawet większość międzyplonów wysiewanych jest w tej technologii.
– Największą zaletą technologii strip-till jest połączenie kilku zabiegów w jednym przejeździe. Siewnik spulchnia glebę w pasach, podaje nasiona, a w razie potrzeby także nawóz. Pozostawiona między pasami gleba nie jest naruszana, dzięki czemu ogranicza się straty wody i zużycie paliwa – wylicza rolnik i dodaje, że jeżeli międzyplon ma być dobry i udany, musi być dobrze zasiany. Wprawdzie takie rozwiązanie jest droższe niż jeszcze bardziej uproszczone metody wysiewu, np. rzutowo na powierzchni gleby, ale pozwala uzyskać większą precyzję i równomierność. Ma to szczególne znaczenie w tym gospodarstwie nastawionym na produkcję materiału siewnego.
Warto zaznaczyć, że do siewu części międzyplonów gospodarze korzystają również z agregatu Horsch Terrano, współpracującego z siewnikiem Duo Drill. Jej zaletą jest mniejsze zapotrzebowanie na moc w porównaniu z większym zestawem strip-till.
Jak uprawiać pod międzyplony?
– Początkowo Terrano pracował bardzo głęboko, nawet na ok. 32 cm, co miało zapewnić silne spulchnienie gleby, jednak praktyka pokazała, że w sierpniu tak intensywna uprawa nadmiernie przesusza stanowisko. Międzyplon początkowo wschodził dobrze, ale później zaczynało brakować wody – przyznaje Ściesiński. Dodaje jednak, że kultywator dobrze wyrównuje pole, jednak na lekkich, piaszczystych glebach pojawiał się problem z przesypywaniem się drobnych nasion przez wał.
Zdaniem rolnika strip-till zapewnia bardziej kontrolowane przygotowanie łoża siewnego, dzięki czemu mimo zmienności stanowiska uzyskiwana jest większa powtarzalność niż przy głębokiej uprawie całej powierzchni. Kluczowe staje się więc połączenie właściwej głębokości pracy, precyzyjnego siewu i zachowania możliwie dużej ilości wilgoci w glebie.
Więcej efektów doświadczeń związanych z międzyplonami prezentujemy w kolejnym odcinku Pogotowia polowego.
