„Technologia, która rozumie ziemię”
Tegoroczne spotkanie odbywało się pod hasłem „Technologia, która rozumie ziemię”. Uczestnicy odwiedzili lokalizacje, w których prezentowano m.in. doświadczenia polowe z zastosowaniem różnych kombinacji substancji czynnych.
Organizatorzy pokazali także, jak Grupa Chemirol pracuje nad tworzeniem zaleceń dopasowanych do zmieniających się warunków pogodowych i potrzeb gospodarstw.
Współpraca nauki, doświadczeń i praktyki rolniczej
Spotkanie zostało zorganizowane przez firmę Chemirol we współpracy z partnerami technologicznymi, wśród których znalazły się m.in. Unia oraz firma A.T, która jest certyfikowaną jednostką badawczą specjalizująca się w badaniach rolniczych..
Uczestników spotkania powitali przedstawiciele firmy Chemirol, którzy zwracali uwagę na ogromne znaczenie badań polowych i praktycznego sprawdzania nowych technologii w rzeczywistych warunkach gospodarstw. Podkreślano, że rozwiązania trafiające do rolników nie są efektem teorii, lecz wieloletnich doświadczeń i obserwacji prowadzonych bezpośrednio na polach uprawnych.
O kulisach tych prac opowiadał Mateusz Budziński Prezes Zarządu w A.T Sp. z o.o., prezentując wyniki doświadczeń oraz najciekawsze wnioski płynące z badań. Spotkanie było okazją nie tylko do zapoznania się z nowoczesnymi technologiami, ale także do wymiany doświadczeń i rozmów z ekspertami, którzy na co dzień współtworzą rozwiązania dla polskiego rolnictwa.
Poletka doświadczalne w Kocanowie
Jednym z punktów wydarzenia była wizyta na poletkach doświadczalnych zlokalizowanych w Kocanowie w gminie Pobiedziska. To właśnie tam firma A.T. prowadzi m.in. badania nad skutecznością różnych programów ochrony herbicydowej kukurydzy.
Doświadczenia założono na typowych dla regionu glebach IV klasy, w warunkach monokultury kukurydzy i przy dużym nasileniu chwastów charakterystycznych dla tej uprawy, takich jak chwastnica jednostronna, komosa biała, rdest powojowaty czy bodziszek drobny.
- Testujemy wiele wariantów zwalczania chwastów w kukurydzy, stosowanych w różnych terminach i fazach rozwojowych roślin. Oceniany jest nie tylko poziom skuteczności, ale także wpływ adiuwantów oraz sejfnerów, które mają chronić kukurydzę przed wystąpieniem objawów fitotoksyczności - wyjaśniał Mateusz Budziński.
Na poletkach porównywano różne strategie ochrony, analizując zarówno skuteczność poszczególnych substancji, jak i wpływ warunków pogodowych na działanie herbicydów. Dzięki takim badaniom możliwe jest wypracowanie rekomendacji dostosowanych do realnych warunków panujących w gospodarstwach.
Susza zweryfikowała skuteczność programów herbicydowych
Jak podkreślał Mateusz Budziński, tegoroczny sezon był wyjątkowo wymagający dla producentów kukurydzy. Długotrwały brak opadów sprawił, że chwasty wschodziły nierównomiernie i często pojawiały się już po wykonaniu standardowych zabiegów herbicydowych.
- Rok był bardzo trudny pod względem zwalczania chwastów w kukurydzy. Brak opadów sprawił, że chwasty wschodziły bardzo wolno i nierównomiernie. W wielu przypadkach po wykonaniu zabiegów pojawiały się kolejne wschody, co ograniczało końcowy efekt ochrony - podkreślał ekspert.
W takich warunkach najlepiej sprawdziły się programy sekwencyjne, oparte na dwóch zabiegach wykonywanych w różnych terminach. Pierwszy z nich ma ograniczyć zachwaszczenie na początku wegetacji, natomiast drugi pozwala skutecznie wyeliminować chwasty, które pojawiły się później.
- Tak jak w poprzednich latach, najbardziej niezawodne okazały się rozwiązania dwuzabiegowe. Strategia sekwencyjna pozwala lepiej reagować na zmienne warunki pogodowe i skuteczniej ograniczać zachwaszczenie, nawet wtedy, gdy chwasty wschodzą nierównomiernie - podsumował Mateusz.
Wyniki doświadczeń pokazały, że w warunkach coraz częściej występujących okresów suszy elastyczne podejście do ochrony herbicydowej staje się jednym z najważniejszych elementów skutecznej technologii uprawy kukurydzy.
Jesienna ochrona zbóż
Kolejnym przystankiem podczas prezentacji pól doświadczalnych była lokalizacja w Kokoszczynie w gminie Tarnowo Podgórne, gdzie firma A.T. prowadzi badania nad skutecznością programów herbicydowych tym raziem w zbożach ozimych. Na poletkach porównywano rozwiązania stosowane jesienią i wiosną, oceniając zarówno ich skuteczność w zwalczaniu chwastów, jak i bezpieczeństwo dla roślin uprawnych.
Warunki do badań były wymagające, ponieważ na stanowisku występowała silna presja najważniejszych chwastów spotykanych w uprawie zbóż, m.in.
- miotły zbożowej,
- przytulii czepnej,
- chabra bławatka,
- maku polnego,
- fiołka polnego
- oraz przytaczników.
- Testujemy rozwiązania do ochrony jesiennej i wiosennej, porównując ich skuteczność oraz selektywność względem roślin uprawnych. Chcemy mieć pewność, że rekomendowane technologie są nie tylko skuteczne, ale również bezpieczne dla plantacji - mówił Mateusz.
Wyniki doświadczeń jednoznacznie wskazały przewagę zabiegów wykonywanych jesienią, szczególnie w zwalczaniu miotły zbożowej. Wysoką i stabilną skuteczność wykazały programy oparte na substancjach aktywnych takich jak flufenacet czy prosulfokarb. Co istotne, dobre efekty uzyskiwano zarówno w standardowych terminach aplikacji, jak i przy późniejszych zabiegach wykonywanych już w fazie krzewienia zbóż.
- To, co mogliśmy zaobserwować, to wyraźna przewaga zabiegów wykonywanych jesienią nad wiosennym zwalczaniem miotły zbożowej. Skuteczność rozwiązań opartych na flufenacecie czy prosulfokarbie była bardzo wysoka i stabilna niezależnie od terminu jesiennej aplikacji - podkreślał ekspert.
Jak zaznaczył Mateusz Budziński, większe trudności pojawiały się w przypadku zabiegów wiosennych. Dodatkowym wyzwaniem była obecność populacji miotły zbożowej odpornej na substancje aktywne z grupy ALS, co znacząco ogranicza możliwości skutecznego zwalczania tego chwastu w późniejszych terminach.
- Na tym polu występuje odporność miotły zbożowej na substancje z grupy ALS, co ogranicza możliwości skutecznej ochrony wiosennej i dodatkowo pokazuje, jak ważne jest odpowiednio wczesne działanie - wyjaśniał.
Lepszy efekt wizualny i czystszy łan
Badania pokazały również, że jesienne programy herbicydowe skuteczniej ograniczały występowanie chwastów niskiego piętra, takich jak fiołek polny czy przytaczniki. Dzięki temu łany były bardziej wyrównane i lepiej prezentowały się wizualnie już od początku wiosennej wegetacji.
- Jesienne zabiegi zawierające diflufenikan wykazywały dużo wyższą skuteczność zwalczania fiołka polnego i przytaczników, przez co łan wyglądał zdecydowanie lepiej także pod względem wizualnym - podsumował Mateusz Budziński.
Badania polowe fundamentem skutecznych rekomendacji
- W procesie tworzenia naszych rekomendacji kluczowe są wnioski płynące z badań i doświadczeń ścisłych. Aby zaproponować rolnikom rozwiązania, z których będą zadowoleni, muszą one być jednocześnie skuteczne, bezpieczne i kompatybilne z technologią uprawy. Dlatego oceniamy nie tylko ich mocne strony, ale także ograniczenia oraz warunki, w których sprawdzają się najlepiej. Co ważne, nie można wyciągać daleko idących wniosków na podstawie jednego sezonu. Rolnictwo jest silnie uzależnione od pogody, dlatego rozwiązania należy oceniać przez pryzmat wieloletnich doświadczeń - podkreślał Krzysztof Bzdęga, szef Działu Wiedzy i Rozwoju.
Ekspert zwrócił również uwagę na tegoroczne doświadczenia w kukurydzy, które potwierdzają zasadność stosowania strategii sekwencyjnych w ochronie herbicydowej. Zmienny przebieg pogody, okresowe niedobory wody oraz nierównomierne wschody chwastów sprawiają, że dwa odpowiednio zaplanowane zabiegi pozwalają skuteczniej reagować na warunki panujące w danym sezonie.
Patrycja Bernat
