Sejmowa Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej uznała, że obecny system wymaga pilnych zmian i jednogłośnie przyjęła dezyderat wzywający rząd do usprawnienia kontroli granicznych oraz zwiększenia przepustowości polskich portów.
Coraz więcej ładunków trafia za granicę
Problemy z odprawą kontenerów zawierających produkty spożywcze stają się coraz poważniejszym wyzwaniem dla polskiej gospodarki. Wydłużające się procedury oznaczają wyższe koszty magazynowania i transportu, a także osłabiają konkurencyjność krajowych portów.
Podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej 31 lipca przewodniczący Kacper Płażyński (PiS) zwrócił uwagę, że skala problemu zaczyna wpływać na decyzje przedsiębiorców.
– Zdarza się, że nawet do 30 dni kontenery z żywnością nie są obsługiwane, co powoduje, że część firm przetwarzających żywność w Polsce decyduje się rezygnować z usług polskich portów i transportować te produkty przez porty niemieckie czy krajów Beneluksu – mówił podczas posiedzenia przewodniczący komisji.
Oznacza to nie tylko wydłużenie dostaw, lecz także utratę części wpływów podatkowych oraz przychodów generowanych przez krajowe porty. Podczas wcześniejszego posiedzenia przedstawiciele strony społecznej szacowali potencjalne straty nawet na około 100 mln zł rocznie.
Sejm: system kontroli nie nadąża za rozwojem portów
Projekt dezyderatu jest efektem wcześniejszego, wielogodzinnego posiedzenia komisji poświęconego funkcjonowaniu systemu kontroli żywności w portach Gdańska, Gdyni oraz Szczecina-Świnoujścia.
W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele administracji, służb kontrolnych oraz strony społecznej. Wszyscy zgodnie wskazywali, że liczba obsługiwanych kontenerów wzrosła w ostatnich latach wielokrotnie, natomiast obsada służb odpowiedzialnych za kontrole graniczne od lat pozostaje na zbliżonym poziomie.
– Z obecnym składem pracowniczym nie są w stanie w zadowalającym terminie realizować swoich obowiązków, a liczba obsługiwanych kontenerów zwiększyła się wielokrotnie – relacjonował Kacper Płażyński, podsumowując stanowiska przedstawione podczas wcześniejszej debaty.
Przewodniczący komisji nie ukrywał, że obecna sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji państwa.
– To jest sytuacja, na którą nie możemy się zgadzać, ponieważ nawet zwiększenie zatrudnienia kosztowałoby jedynie ułamek kwot traconych wskutek odpływu ładunków do zagranicznych portów – podkreślił parlamentarzysta.
Więcej pracowników i lepsze wynagrodzenia
Autorzy dezyderatu wskazują, że pierwszym krokiem powinno być zwiększenie liczby pracowników w służbach odpowiedzialnych za graniczne kontrole żywności. Dokument zakłada utworzenie nowych etatów w Inspekcji Weterynaryjnej i Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, zwiększenie obsady Państwowej Inspekcji Sanitarnej przy terminalu Baltic Hub oraz przeprowadzenie audytu zatrudnienia we wszystkich służbach kontrolnych.
Parlamentarzyści zwracają również uwagę, że bez poprawy wynagrodzeń samo zwiększenie liczby etatów może okazać się niewystarczające.
– Szefowie służb informowali, że dzisiejsze wynagrodzenia powodują, iż nowi ludzie nie garną się na te stanowiska. Nawet po zwiększeniu liczby etatów może być problem ze znalezieniem chętnych – wskazywał Kacper Płażyński.
Nie należy mnożyć kontroli
Jednym z najważniejszych postulatów jest wdrożenie modelu "one stop". Obecnie każdy kontener wymagający kontroli często musi przejść kolejne czynności wykonywane przez różne służby, co wydłuża cały proces odprawy.
Proponowany model zakłada, że wszystkie właściwe inspekcje przeprowadzą swoje czynności jednocześnie, podczas jednego otwarcia kontenera.
– Chodzi o to, żeby wszystkie służby mogły w momencie otworzenia kontenera wykonać swoje czynności, a następnie przekazać go do dalszej logistyki i wysyłki poza obszar portu – wyjaśniał przewodniczący komisji.
Projekt przewiduje również stworzenie wspólnego systemu informatycznego dla wszystkich służb kontrolnych, ujednolicenie procedur oraz szersze wykorzystanie analizy ryzyka.
Dzięki temu przedsiębiorcy o udokumentowanej historii zgodności z przepisami mogliby korzystać z uproszczonych procedur, natomiast szczegółowe kontrole byłyby koncentrowane na przesyłkach wymagających dokładniejszej weryfikacji.
Najważniejsze propozycje komisji
Projekt dezyderatu przewiduje między innymi:
- zwiększenie liczby etatów w granicznych inspektoratach weterynarii,
- utworzenie nowych etatów w Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych,
- poprawę wynagrodzeń pracowników służb kontrolnych,
- wydłużenie godzin pracy służb,
- wdrożenie modelu kontroli „one stop”,
- stworzenie wspólnego systemu informatycznego dla wszystkich służb,
- szersze wykorzystanie analizy ryzyka,
- przygotowanie stabilnego systemu finansowania rozwoju kontroli granicznych.
Dlaczego to ważne dla sektora rolno-spożywczego?
Choć dyskusja dotyczyła funkcjonowania portów morskich, jej znaczenie wykracza daleko poza samą logistykę. Sprawność odpraw ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie importerów surowców, zakładów przetwórczych oraz przedsiębiorstw zajmujących się handlem żywnością.
Każdy dzień opóźnienia oznacza wyższe koszty magazynowania, wydłużenie dostaw i pogorszenie konkurencyjności polskich firm.
Jednocześnie sprawne funkcjonowanie portów ma coraz większe znaczenie dla eksportu polskiej żywności. Im krótszy czas odpraw i bardziej przewidywalne procedury, tym większa szansa na utrzymanie konkurencyjności krajowych przedsiębiorstw na rynkach międzynarodowych.
Teraz ruch należy do rządu
Po przedstawieniu projektu przewodniczący otworzył dyskusję. Żaden z członków komisji nie zgłosił sprzeciwu, dlatego dezyderat został przyjęty jednogłośnie i skierowany do ministra rolnictwa oraz ministra infrastruktury.
Teraz oba resorty będą musiały odnieść się do przedstawionych postulatów i przedstawić swoje stanowisko.
Retransmicję posiedzenia komisji można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
