StoryEditor

Pokutuje zła opinia o środkach ochrony roślin

Chemiczne środki ochrony roślin w potocznej opinii są truciznami, mającymi szkodliwy wpływ na pszczoły, środowisko i ludzi. Nic dziwnego, skoro ogólnospołeczne media słuchają jedynie hałaśliwych pseudoekologów. Środki ochrony roślin są truciznami dla owadów, bo takie jest ich zadanie. Mają truć szkodniki. Z drugiej strony umiejętnie zastosowane - zgodnie z zaleceniami etykiety - nie niszczą owadów pożytecznych. Jednak środki ochrony roślin to nie tylko zabijające owady insektycydy. Dbają też pośrednio o nasze zdrowie. Aby sprawdzić jak środki ochrony roślin są postrzegane Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin zleciło badanie opinii społecznej.
07.02.2017., 14:02h

Badanie „Fakty i mity dotyczące środków ochrony roślin” miało na celu sprawdzenie wiedzy Polaków na temat środków ochrony roślin – w tym o ich wpływie na żywność i nasze zdrowie. Potwierdziło ono, że ogólny poziom wiedzy na temat środków ochrony roślin jest niski.  Poprawne odpowiedzi stanowiły jedynie 25%.

Panuje w społeczeństwie opinia, że alergie, choroby cywilizacyjne i otyłość są spowodowane m.in. obecnością w żywności pozostałości środków ochrony roślin. Warto wiedzieć, że te – mniej lub bardziej zaawansowane substancje – są wykorzystywane w rolnictwie od 5000 lat. Dlatego choroby cywilizacyjne nie są związane bezpośrednio z chemią w rolnictwie. Przykładowo – pyretryna –  jest znana jako środek ochrony roślin pomagający zwalczać szkodniki od wieków. Odkrycie owadobójczych właściwości tej substancji przypisuje się Chińczykom, którzy pozyskiwali ją do ochrony swoich plonów m.in. z popularnej chryzantemy. Naukowcy opracowując substancje czynne, wchodzące w skład środków ochrony roślin, podpatrują naturę. W formie syntetycznej pyretryna znana jest jako permetryna.

Zapytano respondentów czy to prawda, że środki ochrony roślin stosuje się od ponad 5000 lat. Prawidłową odpowiedź udzieliło zaledwie 11% badanych a 42% fałszywą.

Społeczeństwo nie orientuje się też w fakcie, że środki zanim trafią na rynek i na pola są skrupulatnie badane pod kątem m.in. ich bezpieczeństwa, środowiska i pozostałości w żywności. Tylko 32% badanych wiedziało, że w Unii Europejskiej środki ochrony roślin podlegają najostrzejszym regulacjom prawnym spośród wszystkich środków chemicznych w tym leków. W sposób ciągły kontrolowana jest też żywność. Szereg instytucji czuwa nad jej bezpieczeństwem od uprawy w polu po produkty na półce sklepowej.

Wprowadzenie środka ochrony roślin na rynek to około 10 lat pracy, ponad 100 różnego rodzaju badań i kilkadziesiąt tysięcy stron dokumentacji. Nowy środek jest wprowadzany na rynek wyłącznie jeżeli jest bezpieczny dla rolnika, dla środowiska naturalnego, dla uprawy oraz dla konsumentów żywności wyprodukowanej z roślin chronionych danym produktem. Skomplikowana ocena ryzyka jest prowadzona na podstawie wielu niezależnych badań nad bezpieczeństwem preparatu. Warto dodać, że analiza kwestii bezpieczeństwa stanowi około 30% kosztów związanych z wprowadzaniem do sprzedaży nowej substancji czynnej.

Przeświadczenie o szkodliwości środków ochrony roślin powoduje, ze wśród Polaków panuje przekonanie, ze naturalne substancje są lepsze (78% badanych). Nie zawsze tak jest. Natura też produkuje toksyny czy substancje szkodliwe. Część z nich występuje w naturze jako kopaliny. Przykładem jest sól kuchenna (chlorek sodu), która może być śmiertelną trucizną (w dawce powyżej 100–200 g/osobę/dzień). Nawet czysta woda może nam zaszkodzić. Spożycie 6 litrów wody na raz przez dorosłego człowieka może wywołać poważne zaburzenia gospodarki jonowej, a nawet doprowadzić do zgonu. Jedną z silniejszych toksyn produkują chwasty z rodziny baldaszkowatych – szczwół plamisty, szalej jadowity i blekot pospolity. Prosty podział na substancje naturalne, czyli bezpieczne i zdrowe oraz „sztuczne”, a więc groźne i szkodliwe, jest więc uproszczony i nieprawdziwy.

Ponad połowa respondentów nie zdaje sobie sprawy z tego, że grzyby porażające niechronione warzywa i owoce mogą  być szkodliwe dla naszego zdrowia, ponieważ produkują toksyczne substancje (mikotoksyny) o silnym działaniu rakotwórczym. Dlatego nie należy jeść żywności z jakimikolwiek śladami rozwoju chorób grzybowych, np. pleśni. Aby pozbawić surowiec na mąkę - ziarno, już na etapie polowej produkcji mikotoksyn stosuje się fungicydy istotnie obniżające ilość grzybów tworzących substancje szkodliwe.

Jednak dbałość o jakość ziarna i żywności poprzez ograniczanie mikotosyn przez stosowanie środków ochrony roślin to zaledwie jeden aspekt ochrony roślin. Społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy z tego, że bez pestycydów nie możliwe byłoby wyżywienie ludności i nawet w krajach rozwiniętych istniałoby sezonowe ryzyko głodu. Na pytanie „czy bez oprysków można wyżywić całą populację ludzi: prawidłową odpowiedź, że jest to prawda, udzieliło 27% badanych. Wiarę w możliwości produkcji żywności bez chemicznej ochrony przejawia 37% respondentów. Ochrona roślin jest niezbędna w dzisiejszych czasach. W zależności od konkretnych upraw spadek plonów sięgnąłby nawet 90%.

- Środki ochrony roślin to swoiste leki dla roślin i tak powinniśmy o nich myśleć. Są stosowane tylko wtedy, kiedy jest to potrzebne i w skrupulatnie wymierzonych dawkach. To jedno z podstawowych narzędzi pracy rolnika. Wyniki badań pokazują, że konsumenci nie są tego świadomi i stąd liczne wątpliwości. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin prowadzi działania edukacyjne, aby konsumenci świadomie i bez obaw sięgali po warzywa i owoce – powiedziała Aleksandra Mrowiec z PSOR.
tcz

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
12. maj 2026 16:56