StoryEditor

Przymrozki, grad i susza uderzają w rolników. Ekspert: brak ubezpieczenia to ogromne ryzyko

Wiosenne przymrozki, gradobicia i deszcze nawalne powodują coraz większe straty w gospodarstwach rolnych. Firmy ubezpieczeniowe notują tysiące zgłoszeń szkód, a rolnicy coraz częściej rozszerzają ochronę upraw o kolejne ryzyka. Przy obecnej pogodzie brak ubezpieczenia może oznaczać ogromne straty finansowe.

12.05.2026., 10:00h

Przymrozki, grad i nawalne deszcze największym zagrożeniem dla upraw

Patrycja Bernat: Straty w plonach to dziś realne ryzyko, które dotyka praktycznie każdego rolnika. O tym, jak się zabezpieczyć i jaką polisę wybrać, by naprawdę chroniła gospodarstwo, a nie była tylko „na papierze”, rozmawiamy z naszym ekspertem – Krzysztofem Mrówką z Generali. Proszę powiedzieć, jak Pan ocenia miniony sezon 2025? Z jakimi stratami najbardziej mierzyli się rolnicy? Co było największym problemem?

Krzysztof Mrówka: Rok 2025 upłynął przede wszystkim pod znakiem przymrozków wiosennych. To właśnie one spowodowały najwięcej strat, zarówno pod względem liczby zgłoszonych szkód, jak i wypłaconych odszkodowań. Kolejnym zjawiskiem, które nas zaskoczyło – nie samym wystąpieniem, ale bardzo wczesnym terminem – było gradobicie. Pojawiło się już na początku kwietnia i objęło wiele regionów kraju. Zwieńczeniem trudnego sezonu były natomiast deszcze nawalne i huragany, które z roku na rok występują coraz częściej.

image
Przymrozki, grad i susza uderzają w rolników. Ekspert: brak ubezpieczenia to ogromne ryzyko
FOTO: Ahm

Rolnicy coraz częściej rozszerzają ochronę upraw

P.B.: Czy wraz ze wzrostem liczby szkód rośnie także zainteresowanie ubezpieczeniami upraw? Czy świadomość rolników w tym zakresie zwiększa się z każdym sezonem?

K.M.: Powierzchnia ubezpieczonych upraw w skali kraju utrzymuje się mniej więcej na podobnym poziomie, choć widać niewielkie wzrosty z roku na rok. Zdecydowanie rośnie jednak świadomość rolników. Jeszcze kilka lat temu większość gospodarstw ubezpieczała się głównie od gradu i przymrozków wiosennych. Dziś coraz więcej rolników rozszerza ochronę także o deszcze nawalne i huragany.

To efekt obserwacji ostatnich sezonów. Nawalne opady pojawiają się coraz częściej i często w najgorszym możliwym momencie – podczas wschodów kukurydzy, buraków cukrowych czy zbóż jarych. W fazie siewek silny deszcz może całkowicie zniszczyć młode rośliny. Podobnie działa huragan, szczególnie w warunkach suszy. Silny wiatr potrafi ścinać młode rośliny i wywiewać siewki z pola.

Wiele wskazuje na to, że także sezon 2026 będzie kolejnym trudnym rokiem pod względem szkód przymrozkowych.

Ekstremalne zjawiska pogodowe pojawiają się coraz wcześniej

P.B.: A jeżeli chodzi o te szkody, to widzi Pan jakąś zależność? Które zjawiska nasilają się najbardziej – deszcze, huragany, gradobicia – i czy może to mieć związek ze zmianami klimatycznymi?

K.M.: Trudno jednoznacznie odnosić się do zmian klimatu, ale na pewno obserwujemy coraz większą dynamikę tych zjawisk i to, że występują one coraz wcześniej. Dobrym przykładem jest gradobicie. Jeszcze kilka lat temu pierwsze gradobicia pojawiały się mniej więcej w maju, a obecnie już drugi rok z rzędu mieliśmy z nimi do czynienia na początku kwietnia.

Wszystko zależy też od przebiegu wegetacji jesiennej i startu wiosennej. Jeżeli mamy pełnię kwitnienia rzepaku, a pojawi się gradobicie, mogą wystąpić nawet szkody całkowite. Nawet jeśli rzepak pozostanie na polu, będzie później próbował odbudować plon i ponownie zakwitać, co oznacza bardzo duże straty dla rolnika. To zaskakuje zarówno nas, jak i samych producentów.

Rolnicy reagują na prognozy pogody

P.B.: Czy po pierwszych miesiącach 2026 roku widać większe zainteresowanie ubezpieczeniami?

K.M.: Zdecydowanie tak. Gdy prognozy pokazują ryzyko przymrozków, rośnie zainteresowanie ubezpieczeniem od przymrozków wiosennych. W naszej ofercie ochrona dla upraw jarych jest nadal dostępna i widzimy, że rolnicy coraz częściej z niej korzystają.

image
Przymrozki, grad i susza uderzają w rolników. Ekspert: brak ubezpieczenia to ogromne ryzyko
FOTO: Ahm

Podobnie wygląda sytuacja przy prognozach silnych opadów deszczu. Wtedy rośnie zainteresowanie ochroną od deszczu nawalnego. Rolnicy reagują na zagrożenia pogodowe i rozszerzają pakiety ubezpieczeń.

Najgorzej jest wtedy, gdy pogoda przez dłuższy czas wydaje się stabilna i spokojna. Wówczas część gospodarstw odkłada decyzję o ubezpieczeniu, a przecież sytuacja może zmienić się w ciągu dwóch czy trzech tygodni i wtedy na ochronę może być już za późno.

Przymrozki generują dziś największe straty

P.B.: Które zjawiska powodują dziś największe straty finansowe w gospodarstwach?

K.M.: Z perspektywy naszej firmy w ostatnich dwóch latach zdecydowanie największe szkody powodowały przymrozki wiosenne. Wynika to z faktu, że nie są to szkody lokalne czy punktowe. Jeśli przymrozki występują, obejmują często całe powiaty, województwa, a nawet kilka regionów kraju jednocześnie.

W 2024 roku większy problem dotyczył południowej Polski, natomiast w 2025 roku mocniej ucierpiała północ kraju. W tym sezonie zgłoszenia dopiero zaczynają do nas spływać, ale już wiemy, że będzie ich bardzo dużo.

Skalę strat będzie można ocenić dopiero po zakończeniu kwitnienia i wykształceniu łuszczyn czy ziarna w kłosach. Wszystko jednak wskazuje na to, że również ten rok będzie bardzo trudny dla rolników.

Susza nadal problemem, ale zainteresowanie polisami spadło

P.B.: Mimo ostatnich opadów chciałabym wrócić do tematu suszy. Czy rośnie zainteresowanie ubezpieczeniami od suszy?

K.M.: To bardzo ciekawe zjawisko. Dobrze, że deszcz w końcu się pojawił, bo to bardzo ważna informacja dla producentów rolnych. Natomiast jeśli chodzi o samo zainteresowanie polisami od suszy, to w 2025 roku było ono rekordowe. Ubezpieczyliśmy wtedy dwa razy większą powierzchnię niż rok wcześniej.

Z kolei w 2026 roku zainteresowanie spadło o połowę. Wielu rolników zakładało, że po śnieżnej zimie problem suszy nie będzie tak dotkliwy. Okazało się jednak, że zamarznięta gleba sprawiła, iż woda pośniegowa spłynęła do rowów zamiast zasilić pola.

Dziś, przy wysokich temperaturach i niedoborze opadów w marcu i kwietniu, znów zmagamy się z deficytem wody. Ci, którzy zdecydowali się na ubezpieczenie od suszy, podjęli dobrą decyzję. Pozostali powinni wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Rolnicy często rezygnują z polis przez koszty

P.B.: Dlaczego wielu rolników nadal nie decyduje się na takie ubezpieczenia?

K.M.: Trzeba uczciwie powiedzieć, że oferta była w pewnym stopniu ograniczona. W Generali z ochrony od suszy mogli skorzystać ci rolnicy, którzy wcześniej ubezpieczyli oziminy jesienią.

Drugim powodem są oczywiście koszty. Wielu rolników rezygnuje z polisy, uznając ją za zbyt drogie rozwiązanie. Problem w tym, że późniejsze straty często okazują się wielokrotnie wyższe niż koszt samego ubezpieczenia. Dlatego warto traktować polisę jako zabezpieczenie finansowe gospodarstwa, a nie dodatkowy wydatek.

Firmy ubezpieczeniowe stawiają dziś na szybką likwidację szkód

P.B.: Czy w tym roku Generali przygotowało coś nowego dla rolników?

K.M.: To już trzeci sezon z rzędu, w którym mamy bardzo dużo zgłoszeń szkód. Już teraz liczba szkód związanych z przezimowaniem była trzykrotnie wyższa niż rok wcześniej, a kolejne zgłoszenia dotyczą przymrozków wiosennych.

Nie wprowadzaliśmy dużych zmian w samej ofercie, ale skupiliśmy się na usprawnieniu procesu likwidacji szkód. Naszym celem jest jak najszybsze przyjmowanie zgłoszeń, organizacja oględzin i wypłata środków dla rolników.

Obecnie średni czas obsługi szkody wynosi poniżej 10 dni. Chcemy skrócić go nawet do tygodnia.

image
Przymrozki, grad i susza uderzają w rolników. Ekspert: brak ubezpieczenia to ogromne ryzyko
FOTO: Ahm

Jak mądrze ubezpieczyć gospodarstwo?

P.B.: Jaką radę dałby Pan rolnikom przed kolejnym sezonem?

K.M.: Patrząc na ostatnie trzy lata, odpowiedź jest prosta – warto się ubezpieczać. Trzeba jednak robić to mądrze.

Najpierw należy przeanalizować, jakie zagrożenia najczęściej występują w danym regionie i które uprawy są najważniejsze ekonomicznie dla gospodarstwa. Jeśli ktoś uprawia kukurydzę czy buraki cukrowe, powinien szczególnie zwrócić uwagę na ryzyko gradu, przymrozków czy deszczu nawalnego.

Ważne jest też odpowiednie ustalenie sumy ubezpieczenia – na podstawie aktualnych cen rynkowych i realnych plonów osiąganych w gospodarstwie. Trzeba również dokładnie sprawdzić warunki polisy, udział własny oraz ewentualne ograniczenia wypłaty odszkodowania.

Dobrze dobrane ubezpieczenie pozwala przenieść ryzyko finansowe z gospodarstwa na firmę ubezpieczeniową i daje rolnikowi większy spokój.

Jesień dla ozimin, wiosna dla upraw jarych

K.M.: W przypadku ozimin najlepiej pomyśleć o ochronie już jesienią. Wtedy można zabezpieczyć uprawy przed przezimowaniem, przymrozkami wiosennymi, deszczem nawalnym czy huraganem.

To ważne również dlatego, że tylko polisy zawarte jesienią dają pełną ochronę przymrozkową już od 1 kwietnia kolejnego roku.

Z kolei wiosna to najlepszy moment na ubezpieczanie upraw jarych. Warto zrobić to odpowiednio wcześnie, pamiętając o okresie karencji, który wynosi zwykle 14 dni od podpisania umowy. Dzięki temu ochrona zacznie działać już na etapie wschodów roślin.

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
12. maj 2026 11:01