Podczas warsztatów biogazowych w dniu 23.04 w Dąbkowicach (pow. kutnowski) przedstawiono oddaną do użytku w zeszłym roku biogazownię rolniczą o mocy 420 kW. Na działce na której aktualnie znajduje się biogazowania u Państwa Andrzeja i Iwony Olejniczaków o mocy 420 kW, w 2011 miała powstać chlewnia. Co jednak stało się po drodze?
W przeszłości miała być chlewnia
– We wrześniu 2025 roku oddaliśmy do użytku naszą biogazownię o mocy 420 kW, której koszt całkowity wyniósł 22 mln zł z czego połowę stanowiło dofinansowanie – mówiła Iwona Olejniczak.
Jednak w przeszłości plany były zupełnie inne. W tym miejscu miała stać bowiem chlewnia.
– W 2011 roku chcieliśmy rozbudować naszą hodowlę trzody chlewnej budując obiekt na 1000 loch. Jednak wówczas spotkaliśmy się ze sporym oporem społecznym. Dopiero po 7 latach otrzymaliśmy niezbędne dokumenty jednak wówczas znów pojawił się problem związany z rozprzestrzeniającym się afrykańskim pomorem świń – dodaje Pani Iwona.
Jak wspomina Andrzej Olejniczak: – Chcieliśmy się rozwijać i tak powstała decyzja o budowie biogazowni rolniczej.
Dziś gospodarstwo posiada ok. 400 loch w cyklu zamkniętym oraz bydło rasy limousine (ok. 180 szt.). Dzięki temu wykorzystują do produkcji biogazu zarówno obornik bydlęcy jak i gnojowicę świńską (ok. 20 m3/dzień) ale to nie jedyne substraty.
– Choć to jedne z głównych substratów to aktualnie ze względu na trudną sytuację na rynku ziemniaka wykorzystujemy również je do produkcji energii. Obecnie 20-30% wkładu do biogazowni stanowią ziemniaki. Oprócz tego w biogazowni używamy czerstwe pieczywo (wykorzystywane również w żywieniu świń, którego nadmiar przeznazany jest do produkcji biogazu). Oprócz tego używamy kiszonki z kukurdzy jednak jest to jedynie niewielki dodatek w postaci 1,5-2 t/ dobę – mówi Andrzej Olejniczak.
Pełne wykrzystanie potencjału produkcji biogazu
W gospodarstwie państwa Olejniczaków pracuje biogazowania składająca się z 2 zbiorników w których zachodzi fermentacja.
– W pierwszym fermentatorze o wysokości 6 m i średnicy wewnętrznej 22 m zachodzi główny proces fermentacji, w czasie którego wytwarza się 80% ogólnej produkcji biogazu. Do tego fermentatora trafiają substraty stałe z kosza załadowczego o wymiarach 13 x 5,5 x 3,52 m przy użyciu przenośników ślimakowych oraz gnojowica z zbiornika wstępnego (4 m wysokości i średnicy 7 m) – mówił Przemysław Krawczyk z firmy agriKomp podczas warsztatów biogazowych.
Jak podreślał wykonawca inwestycji Przemysław Krawczyk, aby w pełni wykorzystać potencjał jaki niesie za sobą fermentacjia biomasy po fermentacji w fermentatorze można dofermentować substraty w kolejnym zbiorniku i uzyskać dodatkowe 20% z ogólnej produkcji biogazu. Dzięki temu rozwiązaniu uzyskany poferement jest praktycznie pozbawiony zapachu i w pełni wykorzystuje się potencjał produkcji.
Dlaczego 420 kW mocy produkcji?
Choć w gospodarstwie jest wystarczająco substratów do produkcji biogazu, to instalacja nie pracuje z pełną mocą 499 kW, a jedynie z mocą 420 kW.
– Problemem było przyłączenie do sieci energetycznej, jedyną opcją jaką otrzymaliśmy od dostawcy energii było przyłączenie instalacji o obecnej mocy. Jednak aktualnie staramy się o zwiększenie do 499 kW. Dlatego wysłaliśmy odpowiedni wniosek – mówi hodowca.
Nowelizacja Prawa energetycznego tj. projekt UC84 może przyspieszyć przyłączanie biogazowni do sieci energetycznej.
– Jeżeli dystrybutorzy energii będą egzekwować prawo tej nowelizacji w takim zakresie jaki przewiduje to projekt, to przyspieszy to proces cały decyzyjny co do powstania biogazowni. Aktualnie średnio proces powstania biogazowni to ok. 2,5-3 lat. Nowelizacja ta może skrócić proces przyłączania do sieci – mówił Karol Mazur z Stowarzyszenia Małych Biogazowni Rolniczych.
