Nagranie z chińskiej prowincji Syczuan obiegło internet pod koniec stycznia. Jak relacjonuje kanał „4core” na YouTube (powołując się na materiały z weibo.com), jeden z mieszkańców górskiej wioski próbował przetransportować żywą świnię przy użyciu dużego drona.
Zwierzę zostało umocowane w siatce przymocowanej do maszyny. Podczas lotu dron stracił kontrolę i zaplątał się w linię wysokiego napięcia. Pojawiły się iskry, a służby energetyczne musiały wyłączyć zasilanie. Prąd w całej wiosce odcięto na prawie 10 godzin.
Dron przeciążony i lot w strefie zakazu
Sprawę opisał również portal Asia One, powołując się na South China Morning Post. Do zdarzenia doszło 24 stycznia w powiecie Tongjiang w prowincji Syczuan. Rolnik tłumaczył lokalnym mediom, że jego wioska leży w terenie górzystym i transport zwierząt pojazdami jest utrudniony. Dlatego postanowił „spróbować inaczej”.
Według relacji lina przymocowana do drona zaplątała się w linii energetycznej już przy pierwszej próbie transportu. Zarówno dron, jak i świnia zawisły w powietrzu. Lokalny zakład energetyczny wysłał 12 pracowników. Naprawa linii kosztowała nieco ponad 1400 dolarów amerykańskich, a prąd przywrócono dopiero po usunięciu drona i naprawie uszkodzeń.
Wstępne ustalenia policji wskazały, że rolnik mógł złamać prawo, używając drona w strefie zakazu lotów. Władze zwróciły też uwagę na przeciążenie maszyny. Czy zwierzę przeżyło? Niestety nie. Ta historia pokazuje jedno: technologia to narzędzie. Może pomagać, ale użyta nieodpowiedzialnie stwarza realne zagrożenie.
Drony w rolnictwie: dziś to już codzienność
Warto jednak oddzielić internetową sensację od rzeczywistości. Drony od kilku lat na stałe weszły do rolnictwa – również w Polsce. Rolnicy wykorzystują je do:
- monitorowania plantacji,
- oceny kondycji roślin,
- wykrywania stresu wodnego,
- szacowania szkód,
- mapowania pól.
Coraz częściej drony służą też do wykonywania oprysków. Zwłaszcza tam, gdzie sprzęt naziemny nie wjedzie – na podmokłych polach, w wysokich uprawach czy na stromych terenach. Warto też wspomnieć, że w Polsce drony są używane już przez instytucje dla przeprowadzenia kontroli rolników.
W Chinach, jak wskazują źródła cytowane przez Asia One, drony są powszechnie używane w regionach górskich. Jednak ich zastosowanie dotyczy głównie ochrony roślin, a nie transportu zwierząt gospodarskich. I tu granica jest dość oczywista: dron to nie przyczepa ani samochód dostawczy.
Zmiany w Polsce: opryski z dronów coraz bliżej
W Polsce temat dronów w rolnictwie również nabiera tempa. Na początku lutego informowaliśmy na naszym portalu o projekcie rozporządzenia MRiRW, które ma umożliwić wykonywanie zabiegów ochrony roślin z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych.
Projekt zakłada m.in., że:
- prędkość lotu drona nie może przekraczać 4 m/s,
- wysokość lotu nad roślinami nie może być wyższa niż 3 m,
- zabiegi trzeba wykonywać w określonych minimalnych odległościach od pasiek, dróg i zbiorników wodnych.
Nowe przepisy mają uwzględniać rozwój technologii. Dotychczasowe regulacje z 2014 r. powstały z myślą o samolotach i śmigłowcach, a nie o małych, precyzyjnych maszynach bezzałogowych. To ważna zmiana dla producentów roślinnych i firm usługowych. Ale warto podkreślić: projekt dotyczy wyłącznie wykonywania zabiegów środkami ochrony roślin. Nie ma mowy o transporcie zwierząt. Więcej szczegółów o nadchodzących zmianach przepisów wykorzystania dronów do środków ochrony roślin opisaliśmy w artykule:
Technologia pomaga, ale rozsądek jest ważniejszy
Historia z Chin brzmi jak niemądry żart i fejk news, ale w tym przypadku zdarzyło się to naprawdę i skończyło się to poważną awarią sieci energetycznej, kosztowną naprawą, a także śmiercią zwierzęcia.
Drony mogą realnie wspierać rolnictwo – zwiększać precyzję zabiegów, oszczędzać paliwo i wodę, poprawiać bezpieczeństwo operatora. Ale nie zastąpią ciągnika, przyczepy czy samochodu. Technologia daje rolnikom nowe możliwości. Jednak każda z nich wymaga znajomości przepisów, parametrów sprzętu i zwykłego zdrowego rozsądku.
Oprac. Maria Khamiuk na podst. 4core/ YouTube, Asia One
