Reklama zniknie za 11 sekund

Topagrar.pl
Strona główna>Artykuły>Prawo>Aktualności>

„Toną” gospodarstwa, rolnicy chwytają się „brzytwy”

Obrazek

Ostatnie miesiące to trudny czas dla wielu przedsiębiorców, którzy nie utrzymali płynności finansowej. Rolnicy, żeby nie tracić dorobku życia, próbują restrukturyzacji – rozpoczęli rekordową liczbę postępowań.

Aneta Lewandowska30 lipca 2021, 13:15

Restrukturyzacja lub upadłość  

W przypadku, kiedy sytuacja finansowa przedsiębiorstwa pogorszy się do tego stopnia, że niemożliwym (lub bardzo trudnym) jest uregulowanie wszystkich zobowiązań, można uniknąć niewypłacalności i upadłości dzięki restrukturyzacji. Z wejściem w życie ustawy Prawo restrukturyzacyjne pojawiły się nowe narzędzia prawne, które mają przysłużyć się ratowaniu firmy lub gospodarstwa w kryzysowym momencie, a procedura może zamknąć się w czterech miesiącach.

Przedsiębiorstwa, które w czasie pandemii nie mogły liczyć na wsparcie rządowe, zwracają się do firm i kancelarii wyspecjalizowanych w działaniach restrukturyzacyjnych. Według Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, w czerwcu 2021 r. otwarto aż 266 nowych postępowań restrukturyzacyjnych, co oznacza rekordową liczbę procedur – przed rokiem miesięcznie otwierano około 30-40 postępowań. Tak więc do tej pory od stycznia rozpoczęto 1002 procedury restrukturyzacji, z czego najwięcej w rolnictwie.

Rolnicy szukają wsparcia

Jak informuje COIG, wsparcia w tych trudnych czasach szukają w restrukturyzacji przede wszystkim rolnicy. Przodują gospodarstwa zajmujące się uprawą roli połączone z chowem i hodowlą zwierząt, kolejne są te zajmujące się chowem i hodowlą bydła. Rolnicy otworzyli już w tym roku 192 postępowania. Potem pojawia się duża przerwa i na drugim miejscu znajdziemy firmy transportowe – 55 postępowań.

– Przyczyn trudnej sytuacji w branży rolnej można upatrywać w wielu czynnikach – część z nich związana jest z funkcjonowaniem rynku, a część wynika z problemów wywołanych koronawirusem, takich jak drastyczne zmniejszenie się popytu na produkty rolne, wynikające z ograniczenia działalności gastronomii, zerwane łańcuchy dostaw oraz niestabilność cen, zarówno na rynku polskim i europejskim – mówi Małgorzata Anisimowicz, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i prezes zarządu PMR Restrukturyzacje – W rolnictwie problemy nasiliły również trudne warunki atmosferyczne – susze i obfite opady.

Radczyni zaznacza również, że obie branże – rolną i transportową – dotknęły niskie marże ze sprzedaży usług, wzrost cen paliwa i czasowe ograniczenia w transporcie. Restrukturyzować chcą się też gastronomia, hotelarstwo i catering – przez łańcuch dostaw połączone z rolnictwem. Jako dostawcy dla branży HoReCa cierpią rolnicy, bo upadki firm z końca łańcucha to brak wypłacalności na jego początku.

A będzie gorzej?

– Przy założeniu, że w gospodarce nie pojawią się już żadne nowe obostrzenia, a handel, gastronomia czy branża hotelarska będą mogły normalnie funkcjonować, i tak możemy oczekiwać około 100 nowych postępowań miesięcznie. Oznacza to, że z końcem roku możemy mieć ponad 1600 nowych postępowań, co będzie oznaczało 100% wzrost w stosunku do roku ubiegłego – mówi Aleksandra Pakuła, radca prawny w Kancelarii FKK. W jej opinii zgłoszeń będzie więcej, ponieważ przedsiębiorcy do końca czerwca musieli sporządzić sprawozdania finansowe – wtedy okaże się, w jakiej sytuacji znajduje się firma, czy gospodarstwo.

– Niewątpliwie rekordowa liczba w czerwcu 2021 r. jest pokłosiem tego, że część przedsiębiorców już sporządziła sprawozdania i rzetelna analiza otrzymanych danych skłoniła wielu z nich do podjęcia decyzji o wdrożeniu działań restrukturyzacyjnych. Jednak duża część przedsiębiorców wyczekiwała z wykonaniem sprawozdania do końca czerwca, co oznacza, że za kilka tygodni możemy spodziewać się kolejnej fali wniosków – twierdzi Aleksandra Pakuła.

A jeśli jesienią pojawi się czwarta fala COVID-19? Ograniczenia spowodują problemy z płynnością finansową i jak domino jedna branża po drugiej wpadnie w kłopoty – chociaż już teraz wiele przedsiębiorstw, w tym gospodarstw, nie utrzymało się na powierzchni.

 – Poprzednie lockdowny pochłonęły dużą część rezerw finansowych, które zazwyczaj i tak były niewielkie. Kolejne obostrzenia spowodują, że sytuacja może stać się dramatyczna, a liczba otwartych postępowań może wzrosnąć nawet dwukrotnie – do 200-300 w każdym miesiącu. Może to oznaczać, że 2021 r. w czarnym scenariuszu zamkniemy z liczbą nawet 3000 nowych postępowań – wylicza Małgorzata Anisimowicz.

 

al na podst. PMR, FKK
fot.pixabay


Picture of the author
Autor Artykułu:Aneta Lewandowska
Pozostałe artykuły tego autora

Ważne Tematy

Ważne Tematy

Ważne Tematy