Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody

Czytaj wygodniej w nowej darmowej aplikacji mobilnej!

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Wywiad z Bogdanem Konopką – Główny Lekarz Weterynarii mówi o aktualnych problemach

04.06.2019

Drukuj

Wywiad z Bogdanem Konopką – Główny Lekarz Weterynarii mówi o aktualnych problemach

Artykuł dostępny

O problemach Inspekcji Weterynaryjnej odpowiedzialnej za bezpieczeństwo żywności oraz o wzmacnianiu kontroli w rzeźniach rozmawiamy z dr. Bogdanem Konopką, nowym głównym lekarzem weterynarii.

r e k l a m a


Czy grozi nam zatrzymanie eksportu produktów mięsnych z powodu braków kadrowych w Inspekcji Weterynaryjnej?

Bogdan Konopka: Nie. To sztucznie wywoływany problem. Minister Ardanowski podjął działania, aby zwiększyć́ zatrudnienie w Inspekcji i jest to bardzo dobry sygnał.

Polecany artykuł

Warmińsko-Mazurskie: Kolejne ognisko ASF w stadzie świń

W inspekcji ubyło ok. 500 lekarzy weterynarii i są̨ wakaty trudne do obsadzenia. Czy przy brakach kadrowych możemy sprostać́ wymogom importerów? 

B.K.: Świat i cała Unia Europejska funkcjonuje w podobny sposób, też mają system oparty na kontroli przez lekarzy prywatnych, którzy stają się̨ urzędowymi w określonych zadaniach. Pojęcie urzędowego lekarza weterynarii nie rozgranicza lekarzy państwowych od prywatnych, powołanych do wykonywania określonych czynności pod nadzorem.

Po aferze leżakowej minister Ardanowski zapowiedział, że kontrole w rzeźniach i zakładach mięsnych przejmą urzędowi lekarze. Wprowadza pan tę zasadę̨? 

B.K.: Lekarze zatrudnieni na umowę̨ o pracę, a nie wyznaczeni decyzją do wykonywania określonych czynności, mają inny wymiar czasu pracy i są̨ inaczej związani z pracodawcą. Osoba wyznaczona może odwrócić́ się̨ plecami i powiedzieć́ dziękuję, już̇ tu nie pracuję. Pomysł, by dozbroić́ etatowo Inspekcję jest bardzo dobry, dlatego że kraje trzecie, jak USA czy Kanada chcą̨, by to lekarz państwowy sprawował nadzór nad zakładem. W zakładach eksportujących na tamte rynki trzeba utworzyć́ takie etaty.

Kiedy to nastąpi?

B.K.: Niebawem, nie później niż̇ do 15 lipca tego roku.

Ile zakładów ubojowych będzie objętych kontrolą wyłącznie lekarzy urzędowych? 

B.K.: Mówimy tutaj o ok. 65 etatach. 

Czy jest to model, który będziemy w Polsce wdrażać we wszystkich zakładach?

B.K.: Na pewno w większych zakładach. Zakład nie płaci bezpośrednio lekarzom tam pracującym, tylko wpłaca pieniądze do budżetu państwa, czyli do Inspekcji, która rozlicza się̨ z lekarzem sprawującym nadzór. Gdy kontrolę będzie prowadzić lekarz państwowy na etacie, pieniądze te pozostaną̨ w budżecie Inspekcji.

Czy ma to być sposób na zwiększenie płac lekarzy weterynarii?

B.K.: Dokładnie. Za to trzeba podziękować ministrowi Ardanowskiemu, ze resort rolnictwa podjadł taką decyzję, bo dzięki temu będzie można zmodernizować płace w Inspekcji. Kraje trzecie, jak USA i Kanada chcą̨, by to lekarz państwowy sprawował nadzór nad zakładem. Trzeba utworzyć́ takie etaty.

Lekarze weterynarii po studiach narzekają̨, ze oferowana im jest w inspekcji płaca brutto na poziomie 2500–3500 zł... 

B.K.: ... tak, i jest to nieporozumienie, po tak trudnych studiach.

Jeżeli wejdziemy w ten system, to ile będą mogli zarabiać́ lekarze inspekcji? 

B.K.: W granicach 6 tys. zł brutto. Ale to będzie co roku podlegać dynamicznym zmianom. Następuje wzrost płac we wszystkich obszarach gospodarki i wszyscy domagają̨ się̨ podwyżek. Musimy znaleźć chętnych do pracy i zaoferować takie warunki, by do inspektoratów powiatowych czy wojewódzkich ustawiała się̨ kolejka ludzi z wiedzą, doświadczeniem w terenie i wyobraźnią, którzy będą czekać na tę pracę. Ale żeby też mieli tę wiedzę i mogli ją wykorzystać podczas kontroli urzędowych w rożnych obszarach: paszach, chorobach zakazanych czy bezpieczeństwie żywności.

Jakie są̨ pana wnioski po aferze leżakowej? Co należy wprowadzić, żeby i konsumenci, i importerzy wołowiny nie mieli zastrzeżeń do naszego towaru? 

B.K.: Uważam, ze to nas wzmocniło. Przewoźnicy i przetwórcy potwierdzają̨, ze zaostrzyły się̨ kontrole paszportów i kolczyków w przewozach bydła czy owiec. Mocno ruszyła centralna baza danych. W Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii w Kielcach od dawna mamy skanery bezprzewodowe do sczytywania kodów kreskowych nie tylko w rzeźniach, ale także na dwóch targowiskach. Co do zwierząt nienadających się̨ do transportu, decyzję ma podjąć lekarz sprawujący opiekę̨ nad stadem, tylko czy rzeźnia lub zakład zechce przyjąć zwierzę̨, które zostało ubite w gospodarstwie?

Problem polega na dostępności czy też odległości od tych zakładów. Pojawił się̨ projekt ustawy o małych rzeźniach, jakie wymogi będą musiały one spełnić? 

B.K.: Jest zamysł dotyczący rzeźni rolniczych, co funkcjonuje w kilku krajach Unii. Warunki nie będą tak wyśrubowane, jak dla dużych rzeźni.

Czy rzeźnia w gospodarstwie będzie mogła służyć także sąsiadom?

B.K.: Tak. Jeśli był to nieszczęśliwy wypadek, np. złamana koniczyna czy
obrażenia niezwiązane z długotrwałą chorobą, takie zwierzę̨ musi być poddane ubojowi w sposób humanitarny i trafi do obrotu. Jeżeli było leczone, a lekarz weterynarii stwierdzi, ze mięso nie nadaje się̨ do spożycia, należy je zutylizować. Jest to problem, nie tylko w Polsce, ale światowy.

Czy pomysł stałego monitoringu w środkach transportowych jest w dalszym ciągu aktualny?

B.K.: Monitoring jest w rzeźni, podczas rozładunku, w magazynie żywca do momentu uboju. Wszyscy szanujący się̨ przewoźnicy mają kamery, żeby obserwować zwierzęta podczas jazdy, ale taki monitoring nam nic nie daje, bo zwierzę̨ może sobie leżeć podczas transportu, a po przybyciu na miejsce wstaje i normalnie się̨ porusza. System kamer, który miałby rejestrować przez przynajmniej 30 dni to, co się̨ dzieje w zakładzie i co jest związane ze zwierzętami nie jest tani, ale może być użyteczny.

Na linii ubojowej kontrole mogą̨ prowadzić tylko lekarze weterynarii, czy mogą̨ to być technicy weterynarii?

B.K.: Oczywiście oglądacze, czyli technicy weterynarii. W województwie świętokrzyskim robiłem analizę̨, ilu jest co roku absolwentów techników weterynaryjnych i ile z tych osób byłoby zainteresowanych pracą na tym stanowisku w Inspekcji. Warto się̨ temu przyjrzeć́ dokładniej.

Technicy mają być sposobem na uzupełnienie braków kadrowych w Inspekcji? 

B.K.: Dokładnie tak. Człowiek ze średnim wykształceniem jest trochę̨ tańszy niż wysoko wykwalifikowany lekarz ze specjalizacją.

Ostatnio coraz częściej zdarzają się przypadki gruźlicy u bydła. Jakie jest pana podejście do kontroli w kwestii chorób zakaźnych u bydła?

B.K.: Gruźlica, bruceloza i białaczka są̨ zoonozami, czyli chorobami odzwierzęcymi, od których jesteśmy krajem wolnym. Po 39 latach walki z białaczką dopiero system identyfikacji zwierząt (kolczyki i paszporty) stworzył lepsze możliwości śledzenia przemieszczanych zwierząt. Kiedyś handlarze chcąc taniej kupić sztuki brali je z PGR-ów i rozprowadzali wraz z chorobą po całym kraju.

Czy dzisiaj liczba kontroli pod katem chorób zakazanych jest wystarczająca? 

B.K.: Moim zdaniem tak. Mamy korzystną sytuację epizootyczną, jeżeli chodzi o bydło. Gruźlica obecnie nie przekracza 1%, nawet jest dużo poniżej progu, kiedy uznaje się̨ kraj za bezpieczny.
Przejdźmy do afrykańskiego pomoru sawiń. Jakie działania, których być może inspekcja nie podejmowała w celu ograniczenia ryzyka rozpowszechnienia ASF w kraju, zamierza pan podjąć?
B.K.: Pracujemy nad schematami działań na podstawie doświadczeń. Stosujemy się̨ do zaleceń KE i EFSA. Eksperci podkreślają̨, ze skoro dzik jest wektorem, musimy go zredukować do 0,1 szt./km2 w całym kraju. W wielu regionach jest go wciąż za dużo.

Polski Związek Łowiecki rozumie potrzebę znacznej redukcji populacji dzików? 

B.K.: Na wschodzie, Warmii i Mazurach, ona redukuje się̨ sama. Dziś podnosi się̨ larum, ze trzeba strzelać do loch prośnych. Ale to się̨ odbywało od zawsze, tylko się̨ o tym nie mówiło. Myśliwy nie ma USG w lunecie, zęby ocenić, czy locha jest ciężarna. Widzę̨ potrzebę̨ ogromnej pracy. Przede wszystkim do obliczenia populacji dzika, bo nikt tak naprawdę̨ nie wie, ile go jest. W Niemczech naród jest dumny z myśliwych, że w ciągu sezonu odstrzelili 840 tys. dzików.

Dziękujemy za rozmowę̨.

Polecane dla Ciebie:

article icon

Prognozy plonów pszenicy ozimej nie są optymistyczne

Czytaj

Zobacz wideo

Główny Lekarz Weterynarii dr Bogdan Konopka o wyzwaniach dla służby weterynaryjnej

r e k l a m a

Komentarze (?)

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii