Zdaniem polityków, ekspertów i przedstawicieli resortu rolnictwa bez zdecydowanych działań wiele gospodarstw będzie miało coraz większe problemy z utrzymaniem produkcji.
Jednocześnie po 2027 r. Polska może sięgnąć po ogromne środki unijne na inwestycje związane z retencją i gospodarką wodną.
Musimy zatrzymać każdą kroplę
Jeszcze kilka lat temu o problemach z wodą mówiono głównie w kontekście ochrony środowiska. Dziś coraz wyraźniej widać, że stawką jest również przyszłość produkcji rolnej.
Rolnicy w wielu regionach kraju coraz częściej mierzą się z długotrwałymi okresami bez opadów. Jednocześnie po suszy pojawiają się gwałtowne deszcze, które nie poprawiają sytuacji na polach, ponieważ woda szybko odpływa do rzek i dalej do Bałtyku.
– Nie ma większej wartości niż życie, zdrowe życie, a nie ma życia bez wody – mówił podczas konferencji w Sejmie poseł PSL Marek Sawicki.
Według uczestników spotkania Polska musi jak najszybciej rozpocząć działania na rzecz zatrzymywania każdej możliwej kropli wody. W przeciwnym razie skutki zmian klimatu będą coraz mocniej odczuwalne zarówno przez mieszkańców wsi, jak i producentów żywności.
Wody brakuje już dziś
Problem nie jest teoretyczny. Polska należy do krajów o jednych z najniższych zasobów wodnych w Europie.
Jak podkreślano podczas konferencji, na jednego mieszkańca przypada ok. 1600 m sześc. wody rocznie, podczas gdy średnia unijna wynosi blisko 4500 m sześc.
Coraz bardziej wysuszone są torfowiska, rośnie zagrożenie pożarowe, a szczególnie narażone regiony – zwłaszcza Wielkopolska – już dziś odczuwają skutki niedoboru wody.
Zdaniem ekspertów problem będzie się pogłębiał, jeśli państwo nie stworzy długofalowego programu inwestycji w retencję i gospodarowanie zasobami wodnymi.
Bez wody nie będzie produkcji
Dla gospodarstw rolnych dostęp do wody staje się kwestią fundamentalną.
Potrzebują jej producenci zwierzęcy, potrzebują jej plantatorzy i sadownicy. Woda jest niezbędna do pojenia zwierząt, nawadniania upraw oraz wykonywania wielu zabiegów agrotechnicznych.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zwracał uwagę, że coraz częściej problemy zgłaszają również sadownicy, którzy nie mają skąd pobierać wody potrzebnej do ochrony sadów przed przymrozkami.
– Przez długi czas mamy suszę, później przychodzą deszcze nawalne i robimy wszystko, żeby tę wodę jak najszybciej odprowadzić. Za chwilę znowu pojawia się problem jej braku – podkreślał minister.
Dlatego, jego zdaniem, konieczne jest rozwijanie systemów retencyjnych i budowa nowych zbiorników umożliwiających magazynowanie wody na potrzeby rolnictwa.
Wygra to rolnictwo, które będzie miało wodę
Jedne z najmocniejszych słów podczas konferencji padły ze strony Marka Kowalskiego, prezesa Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Jego zdaniem w najbliższych latach przewagę konkurencyjną osiągną te kraje, które skutecznie zabezpieczą zasoby wodne dla swoich producentów.
– Wygra to rolnictwo w Europie, które będzie w stanie zabezpieczyć dostęp do wody dla swoich rolników – mówił.
Ekspert zwracał uwagę, że dla energii istnieją alternatywne źródła, natomiast dla wody nie ma żadnego zamiennika. Dlatego kwestie związane z gospodarką wodną powinny stać się jednym z najważniejszych tematów strategicznych dla państwa.
Mała retencja już nie wystarczy?
W ostatnich latach powstało wiele inwestycji związanych z małą retencją, między innymi dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy.
Zdaniem uczestników konferencji to jednak dopiero początek potrzebnych działań.
Potrzebne są nie tylko nowe zbiorniki retencyjne, ale również rozwiązania umożliwiające odzyskiwanie i ponowne wykorzystanie wody. Wśród propozycji pojawia się m.in. szersze wykorzystanie tzw. wody szarej, czyli wody odzyskiwanej po procesach przemysłowych lub komunalnych.
Eksperci podkreślają, że obecne przepisy nie nadążają za tymi wyzwaniami i wymagają zmian.
300 miliardów euro na wodę
Jednocześnie przed Polską otwiera się szansa na pozyskanie ogromnych środków unijnych.
Według informacji przedstawionych podczas konferencji w nowej perspektywie finansowej UE na lata 2027–2034 na działania związane z bezpieczeństwem wodnym może zostać przeznaczone nawet 300 mld euro.
Środki mają wspierać m.in. inwestycje w retencję, magazynowanie wody i zwiększanie odporności gospodarek na skutki zmian klimatu.
Zdaniem przedstawicieli Federacji Przedsiębiorców Polskich nasz kraj ma realną szansę znaleźć się wśród największych beneficjentów programu, ale tylko pod warunkiem przygotowania własnej strategii wodnej oraz konkretnych projektów inwestycyjnych.
Powstanie narodowa strategia wodna?
PSL oraz Federacja Przedsiębiorców Polskich proponują opracowanie narodowej strategii wodnej obejmującej rolnictwo, przemysł, energetykę, środowisko i samorządy.
Pojawił się również postulat powołania pełnomocnika ds. gospodarki wodnej, który koordynowałby działania różnych resortów oraz przygotowania do wykorzystania przyszłych funduszy europejskich.
Zdaniem autorów inicjatywy tylko takie kompleksowe podejście pozwoli skutecznie przeciwdziałać skutkom suszy i zwiększyć bezpieczeństwo wodne kraju.
Stawką jest bezpieczeństwo żywnościowe Polski
Uczestnicy konferencji w Sejmie byli zgodni co do jednego – problem wody przestał być wyłącznie kwestią środowiskową.
Coraz częściej decyduje o opłacalności produkcji, wysokości plonów i możliwościach rozwoju gospodarstw. W perspektywie kolejnych lat może stać się jednym z najważniejszych czynników wpływających na konkurencyjność polskiego rolnictwa.
Dlatego walka o retencję i racjonalne gospodarowanie zasobami wodnymi staje się dziś nie tylko kwestią ochrony przyrody, ale przede wszystkim elementem bezpieczeństwa żywnościowego kraju.
Krzysztof Zacharuk
