StoryEditor

Buraki: plony dobre, ale cukier nie zachwyca

Kampania cukrownicza nabrała tempa. Coraz więcej pryzm buraków pojawia się na polach. Są one całkiem okazałe, jednak sam plon korzeni to nie wszystko. Ważna jest także zawartość cukru.
29.09.2021., 13:09h
Z rozmów z plantatorami dowiadujemy się, że plony wcześnie odstawianych buraków wynoszą 60–70 t/ha. To doniesienia z Wielkopolski, gdzie z pewnością plony nie byłyby takie, gdyby nie deszcze padające pod koniec sierpnia i na początku września. Tuż pop nich nastał okres z ciepłą i słoneczną pogodą, więc buraki miały jeszcze trochę czasu, by nabrać masy i cukru. Z tym drugim jednak nie było już tak dobrze.
– Z plonu jestem bardzo zadowolony. Odstawiany przeze mnie 28 września burak dał 67 t/ha. To, jak na dość przeciętny rok i przy wczesnej odstawie naprawdę dobry wynik – mówi nam plantator odstawiający buraki do cukrowni Nordzucker w Opalenicy. Nie jest on już takim optymistą, jeśli chodzi o zawartość cukru.
– Niestety okazało się, że cukier jest słaby i wyniósł tylko 15,4%. Liczyłem na próg 16% lub lekko powyżej. W takim przypadku niestety cukrownia odejmie mi ton – dodaje. Niektórzy rolnicy jak mówi nie mieli nawet takiej zawartości cukru, bo wynik poniżej 15% wcale nie był czymś rzadko spotykanym dla wcześnie odstawianych buraków.

Niski cukier? Dlaczego?

Niska zawartość cukru spowodowana może być kilkoma czynnikami. Najbardziej zagrożone spadkiem cukru są buraki, które latem cierpiały z powodu suszy. Chodzi szczególnie o plantacje, na których rośliny z powodu braku wody traciły liście. W ich miejsce rośliny po deszczach automatycznie budują nowe, na które zużywają cukry nie z bieżącej fotosyntezy, ale te zmagazynowane już w korzeniach. Duża liczba utraconych liści i tworzenie nowych może oznaczać spadek zawartości cukru nawet o kilka punktów procentowych.

Chwościk też pożera cukier

Chwościk buraka również wpływa na zmniejszenie zawartości cukru w korzeniach. Zasada jest podobna, jak przy regeneracji roślin po suszy. Odbudowa aparatu asymilacyjnego zniszczonego przez chwościka również pochłania zapasy zgromadzone w korzeniach w postaci cukru. Szczególnie widoczne było to w roku poprzednim, kiedy chwościk zaatakował plantacje w drugiej połowie lata. Jego presja była tak duża, że nawet 2–3 zabiegi w tym czasie nie uratowały już niejednej plantacji.
W tym roku niestety jest podobnie. Choroba w lipcu i sierpniu nie stanowiła problemu i standardowa ochrona składająca się np. z 2 zabiegów była wystarczająca. Chwościk natomiast pojawił się po deszczach w końcówce sierpnia i szybko rozwijał, bo zrobiło się ciepło. Rozwój choroby był na tyle szybki, że zaszkodził jeszcze burakom odstawianym wcześniej.

Kiedy ostatni zabieg?

Zwalczanie chwościka najlepiej przeprowadzać zapobiegawczo lub po przekroczeniu przez chorobę progu szkodliwości. Pamiętać należy, że jeśli zastanawiamy się późnym latem czy na początku jesieni nad kolejnym zabiegiem przeciwko chwościkowi to pod uwagę powinniśmy wziąć także to, ile wynosi karencja dla fungicydów. Najczęściej jest to 28–35 dni.

Jd. Fot. Daleszyński



Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

redaktor top agrar Polska, specjalista w zakresie uprawy roślin.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
29. luty 2024 10:57