Wiosenne chłody i susza opóźniły rozwój buraków cukrowych
Tegoroczna wiosenna pogoda wpłynęła na spowolnienie wegetacji buraków cukrowych. Ich wschody były nierówne i utrudnione przez panującą suszę. Sytuację na polach pogorszyły nocne spadki temperatur, po których na plantacjach buraka obserwowane było występowanie uszkodzeń mrozowych, co spowolniło rozwój młodych roślin.
W trzeciej dekadzie maja buraki cukrowego, jak zauważa Innvigo, w zależności od lokalizacji plantacji i terminu siewu, miały przeważnie ok. 10 cm wysokości i były dopiero w fazie 4-6. liścia. W ostatnich latach o tej porze rośliny buraków cukrowych zaczynały już zakrywać międzyrzędzia.
Kiedy chwościk zaatakuje buraki?
Najgroźniejszą chorobą buraka cukrowego jest chwościk buraka, który przyczynia się do powstania znacznych strat w plonie.
Biorąc pod uwagę aktualne warunki pogodowe oraz spowolnione tempo wiosennej wegetacji, można więc pzypuszczać, że w tym roku atak chwościka buraka nastąpi później niż w minionych sezonach.
– Na jaki scenariusz powinni przygotować się w tym sezonie rolnicy? Wszystko zależy od warunków termicznych. Jeżeli szybko zapanuje typowo letnia pogoda, to trzeba będzie wkrótce zacząć intensywną ochronę przed chwościkiem i kontynuować ją co kilka-, kilkanaście dni. Ale nawet jeżeli lato będzie umiarkowanie ciepłe, jak rok temu, to absolutnie nie znaczy, że plantatorzy mogą zrezygnować z zabiegów. Kiedy tylko wystąpią optymalne warunki dla chwościka, trzeba monitorować pole i oczywiście uzbroić się w odpowiednią technologię fungicydową. To po prostu konieczne – mówi Michał Filipowski, Menedżer ds. upraw rolniczych w firmie INNVIGO.
Zobacz także: Skośnik buraczak coraz groźniejszy. Może zabrać nawet połowę cukru z buraka
Kolejna groźną chorobą jest brunatna plamistość liści buraka, która często mylona z chwościkiem ze względu na podobne objawy na liściach. Na plantacjach buraka cukrowego można spodziewać się także występowania rdzy buraka.
- Standardowo w buraku cukrowym wykonuje się trzy zabiegi fungicydowe co kilka-, kilkanaście dni, aby zapewnić roślinom elementarny poziom ochrony. Jednak w ostatnich latach eksperci coraz częściej zalecają także czwarty, a niekiedy nawet piąty zabieg. Celem takiego postępowania jest zachowanie zdrowotności i pełnej aktywności fotosyntetycznej liści od czerwca, kiedy są one już niemal w pełni rozwinięte, przez kilka kolejnych miesięcy, ponieważ wciąż istnieje ryzyko kolejnych infekcji i ponownego rozwoju chorób. Plantacja wymaga ochrony fungicydowej aż do zakontraktowanego terminu dostarczenia plonów – okres ten jest więc naprawdę długi - podają eksperci INNVIGO.
Czym pryskać na buraki cukrowe?
Decydując się na zabiegi fungicydowe, ważne jest, aby rotować substancjami czynnymi, tak aby zapobiec powstawaniu odporności.
– Na podstawie wieloletnich doświadczeń i obserwacji wiemy, że jedna z nich powinna należeć do grupy triazoli, ponieważ te substancje działają systemicznie. Triazole wyniszczają większość chorób, w tym chwościka i brunatną plamistość liści buraka. Krążąc w roślinie, zaleczają też rany po uszkodzeniach spowodowanych np. przez mszyce, szarka komośnika czy przez pchełkę, ale i przez czynniki abiotyczne, czyli takie okna, którymi choroby mogą wnikać do tkanek – radzi ekspert z INNVIGO. – Dobra kompozycja powinna również zawierać substancję z grupy strobiluryn. Najpopularniejsza, ale i najbardziej ekonomiczna z nich to obecnie azoksystrobina. Jej zadaniem jest zabezpieczenie roślin na długi okres, ponieważ działa ona systemicznie, jednak wolniej niż triazole. Dzięki temu chroni uprawy przed ponownymi infekcjami, a przy okazji odpowiada za efekt zieloności.
Przykładowa ochrona buraka cukrowego
- Do pierwszego zabiegu przeciw chwościkowi buraka i innym chorobom grzybowym firma INNVIGO rekomenduje preparat Kier 450 SC (azoksystrobina, difenokonazol, tebukonazol).
- Po około 10-14 dniach należy wykonać drugi zabieg, zgodnie z dobrą praktyką modyfikując nieco kompozycję substancji. Już wkrótce na rynku pojawi się nowość od INNVIGO, która doskonale sprawdzi się w drugim zabiegu – dwuskładnikowy preparat zawierający difenokonazol i azoksystrobinę. W przypadku difenokonazolu odnotowuje się najmniej uodpornień izolatów chwościka w porównaniu do innych triazoli. Na tym etapie technologia może być rozbudowana także o inną substancję, np. protiokonazol czy metkonazol.
- Do trzeciej aplikacji można wykorzystać difenokonazol z tebukonazolem, czyli preparaty Dafne/Porter 250 EC oraz Bukat/Ambrossio 500 SC.
- Jeżeli na danym polu wystąpi konieczność kontynuowania ochrony fungicydowej, w kolejnych zabiegach można wykorzystać triazole, wspomagane np. substancją z grupy SDHI.
oprac. Patrycja Bernat
Fot: Daleszyński
