Problem wpisuje się w szerszy trend obserwowany w Europie, gdzie zmiany klimatu coraz silniej wpływają na produkcję rolną i bezpieczeństwo dostaw żywności.
Kolejna fala upałów zatrzymuje rozwój plantacji
Kolejne dni z wysokimi temperaturami stawiają plantatorów ziemniaków w południowo-zachodniej Anglii przed poważnym wyzwaniem. W Kornwalii, jednym z ważniejszych regionów produkcji ziemniaka w Wielkiej Brytanii, rośliny coraz częściej przestają rozwijać bulwy i przedwcześnie kończą wegetację – informuje BBC News.
Philip Pryor, który uprawia ziemniaki na powierzchni około 400 hektarów, przyznaje, że szczególnie zagrożone są późniejsze nasadzenia. Jego zdaniem tegoroczne plony będą wyraźnie niższe od oczekiwanych, a części strat nie uda się już odrobić nawet wtedy, gdy warunki pogodowe ulegną poprawie.
Podobne obserwacje ma Chris Dustow, prowadzący rodzinne gospodarstwo o powierzchni około 160 hektarów. Jak podkreśla, gdy temperatura przekracza 23°C, ziemniaki ograniczają wzrost i przestają intensywnie budować plon. – Rośliny dosłownie przestają rosnąć i jedynie walczą o przetrwanie – wskazuje brytyjski producent.
Najważniejszy okres dla plonu został zakłócony
Obecnie plantacje znajdują się w fazie intensywnego przyrostu bulw – okresie, który w największym stopniu decyduje o wielkości przyszłych zbiorów. To właśnie teraz rośliny powinny gromadzić zapasy skrobi i zwiększać masę bulw. Utrzymujące się upały skutecznie hamują ten proces.
Według szacunków brytyjskich producentów plantacje zakładane w kwietniu i maju mogą przynieść straty sięgające 3–5 ton z hektara. Ostateczna skala strat będzie zależała od przebiegu pogody w najbliższych tygodniach. Jeżeli wysoka temperatura utrzyma się dłużej, potencjał plonowania będzie nadal spadał.
Rolnicy zwracają uwagę, że nawet późniejsze opady nie są w stanie całkowicie odrobić utraconego potencjału. Okres intensywnego przyrostu bulw jest ograniczony, dlatego każda doba stresu cieplnego przekłada się na niższy plon.
Straty mogą być większe niż zakładano
Plantatorzy nie ukrywają obaw o tegoroczne zbiory. Według ich szacunków spadek plonów może wynieść 30–40 proc., a w najbardziej dotkniętych gospodarstwach okazać się jeszcze większy.
To oznacza nie tylko niższe dochody producentów, ale również ryzyko problemów z realizacją kontraktów zawartych z przetwórniami oraz sieciami handlowymi. Wielu rolników podkreśla, że mimo trudnych warunków zamierza wywiązać się z podpisanych umów, jednak ostateczny wynik sezonu będzie zależał od pogody w drugiej połowie lata.
Coraz większe wyzwanie dla europejskich producentów
Eksperci od lat zwracają uwagę, że ziemniak należy do roślin szczególnie wrażliwych na wysokie temperatury. Badania prowadzone przez brytyjską organizację AHDB (Agriculture and Horticulture Development Board) oraz europejskie ośrodki naukowe wskazują, że długotrwałe utrzymywanie się temperatur przekraczających około 22–25°C wyraźnie ogranicza rozwój bulw i zwiększa zapotrzebowanie roślin na wodę.
Podobne problemy w ostatnich latach obserwowano również w Holandii, Belgii, Niemczech i Francji – krajach należących do największych producentów ziemniaków w Europie. Coraz częściej producenci wskazują, że fale upałów i susze stają się większym zagrożeniem dla plonów niż wiele tradycyjnych chorób czy szkodników.
Choć Wielka Brytania nie jest największym producentem ziemniaków w Europie, pozostaje ważnym uczestnikiem rynku. Niższe zbiory na Wyspach, zwłaszcza jeśli podobne problemy wystąpią również w innych krajach, mogą ograniczyć podaż surowca dla przemysłu spożywczego i zwiększyć presję na wzrost cen ziemniaków oraz produktów ziemniaczanych.
Polscy producenci również uważnie obserwują pogodę
Choć sytuacja na plantacjach w Polsce jest zróżnicowana regionalnie, krajowi producenci również mierzą się z coraz większą zmiennością warunków pogodowych. W ostatnich latach uprawy ziemniaków były narażone zarówno na długotrwałe okresy suszy, jak i fale upałów przeplatane intensywnymi opadami.
Eksperci podkreślają, że ostateczna wysokość plonów zależy dziś nie tylko od zastosowanej technologii uprawy, ale coraz częściej od przebiegu pogody w kluczowych fazach rozwoju roślin.
Jeżeli wysokie temperatury będą utrzymywać się przez dłuższy czas również w Polsce, może to negatywnie wpłynąć na wielkość i jakość zbiorów, zwłaszcza na plantacjach pozbawionych możliwości nawadniania.
Rolnictwo musi dostosować się do nowej rzeczywistości
Coraz częstsze fale upałów sprawiają, że producenci inwestują w systemy nawadniania, technologie poprawiające retencję wody w glebie oraz odmiany lepiej tolerujące stres cieplny i okresowe niedobory wody. Jednocześnie dostęp do zasobów wodnych staje się coraz większym wyzwaniem, a rozwój infrastruktury nawadniającej wymaga znacznych nakładów finansowych.
Obecny sezon pokazuje, że zmiany klimatu przestają być jedynie prognozą na przyszłość. Dla producentów ziemniaków oznaczają konieczność dostosowania technologii uprawy, terminów sadzenia i doboru odmian do nowych warunków pogodowych.
Dla rynku to z kolei sygnał, że zmienność plonów i cen może stać się trwałym elementem europejskiego sektora ziemniaka.
Krzysztof Zacharuk
