StoryEditor

Dlaczego państwo nie radzi sobie z gospodarką wodną? Znamy główne przyczyny

Na jednych polach brakuje wody, na innych po intensywnych opadach przez wiele dni utrzymują się zastoiska. Polscy rolnicy coraz częściej zmagają się z dwoma skrajnymi zjawiskami jednocześnie. Dlaczego do tego dochodzi?

22.07.2026., 19:00h

Była o tym mowa podczas lipcowego posiedzenia senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W trakcie dyskusji padła diagnoza, że źródłem wielu trudności nie są wyłącznie zmiany klimatu. Równie poważnym wyzwaniem jest sposób, w jaki nasze państwo organizuje gospodarkę wodną.

image
MRiRW nie ze wszystkim może sobie poradzić samodzielnie. Często jest potrzebne wsparcie innych resortów
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Minister rolnictwa nie na wszystko ma wpływ?

Zmiany klimatu od kilku lat stają się jedną z najważniejszych barier rozwoju polskiego rolnictwa. Susze, gwałtowne ulewy, przymrozki czy fale upałów coraz mocniej wpływają na opłacalność produkcji i bezpieczeństwo żywnościowe.

Jednak podczas posiedzenia komisji rolnictwa uwaga uczestników skupiła się nie tylko na samych zjawiskach pogodowych, lecz przede wszystkim na tym, czy państwo jest przygotowane do skutecznego reagowania na ich skutki.

Tematem posiedzenia była koncepcja Whole-of-Government Approach, czyli całościowego, skoordynowanego podejścia do zarządzania państwem.

W praktyce oznacza, że problemy rolnictwa nie powinny być rozwiązywane wyłącznie przez resort rolnictwa, lecz wspólnie z resortami odpowiedzialnymi za infrastrukturę, środowisko, energetykę, gospodarkę czy finanse.

image
Wiceminister rolnictwa Adam Nowak
FOTO: Hubert Pielas/Kancelaria Senatu

Bezpieczeństwo żywnościowe nie zależy od jednego resortu

Już na początku debaty wiceminister rolnictwa Adam Nowak (PSL) zwrócił uwagę, że współczesnego rolnictwa nie da się rozpatrywać w oderwaniu od innych polityk publicznych.

– Mówiąc o bezpieczeństwie żywnościowym, o tej głównej funkcji, którą rolnictwo i obszary wiejskie wypełniają, nie da się o niej mówić z wyłączeniem, pominięciem innych ważnych obszarów życia związanych z mieszkańcami wsi, w tym również rolnikami – tłumaczył.

Jak podkreślał, administracja państwowa działa dziś w ramach podzielonych kompetencji. Poszczególne ministerstwa odpowiadają za własne obszary, jednak wyzwania stojące przed rolnictwem coraz częściej wykraczają poza granice jednego ministerstwa.

Dobrym przykładem jest bezpieczeństwo żywnościowe. Na jego poziom wpływa nie tylko polityka rolna, ale również gospodarka wodna, energetyka, handel zagraniczny, ochrona środowiska czy rozwój infrastruktury na terenach wiejskich. To właśnie dlatego – jak przekonywał minister – potrzebne jest znacznie lepsze współdziałanie administracji publicznej.

image
Żuławy to region, gdzie państwo ewidentnie zawodzi. Tutaj susze przeplatają się z powodziami
FOTO: Murawiec

Woda stała się symbolem problemu

Spośród wszystkich wyzwań stojących przed polskim rolnictwem uczestnicy debaty najwięcej uwagi poświęcili gospodarce wodnej. Nie dlatego, że jest jedynym problemem wsi, ale dlatego, że najlepiej pokazuje konsekwencje rozproszenia kompetencji.

Za gospodarowanie wodami odpowiada Ministerstwo Infrastruktury i Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Ochrona zasobów wodnych należy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Z kolei ministerstwo rolnictwa odpowiada m.in. za wsparcie retencji glebowej, spółek wodnych oraz części działań związanych z melioracją.

W realizację wielu przedsięwzięć zaangażowane są również samorządy i instytuty naukowe.

Adam Nowak nie ukrywał, że właśnie ten obszar najlepiej pokazuje słabość obecnego modelu zarządzania. – Gospodarkę wodną przedstawiłem jako pierwszą, bo to sztandarowy, najważniejszy, może najciekawszy, ale i najtrudniejszy przykład silosowości w polskim państwie – podkreślał.

Minister zapowiedział jednocześnie działania prowadzone wspólnie z resortem nauki oraz instytutami badawczymi, których celem jest wypracowanie rekomendacji dotyczących bardziej zintegrowanego zarządzania gospodarką wodną.

image
Posiedzenie senackiej komisji rolnictwa
FOTO: Hubert Pielas/Kancelaria Senatu

Zmiany klimatu tylko uwidaczniają problem

Jak podkreślano podczas posiedzenia, wyzwanie nie kończy się na samej gospodarce wodnej.

Susza, gwałtowne opady, przymrozki czy wysokie temperatury wpływają nie tylko na rolnictwo, ale również na energetykę, gospodarkę i bezpieczeństwo państwa. Dlatego – zdaniem uczestników debaty – podobnego, wspólnego podejścia wymagają również inwestycje w biogazownie, biometanownie, odnawialne źródła energii czy rozwój eksportu produktów rolno-spożywczych. Wszystkie te obszary wykraczają poza kompetencje jednego ministerstwa.

To oznacza, że skuteczna polityka rolna coraz częściej zależy nie od liczby nowych programów pomocowych, lecz od sprawności współpracy między instytucjami państwa.

image
Czy polskie państwo jest gotowe prowadzić politykę rolną odpowiadającą wyzwaniom XXI wieku?
FOTO: Z. Waraczewska

Samorządy: bez pieniędzy i lokalnych decyzji zmian nie będzie

Na praktyczny wymiar tych problemów zwrócił uwagę senator Gustaw Marek Brzezin (Klub Senacki Trzecia Droga), od lat związany z samorządem wojewódzkim.

Jego zdaniem w ostatnich latach zbyt wiele kompetencji zostało scentralizowanych, a odebranie samorządom części zadań osłabiło skuteczność działań na obszarach wiejskich. Jako przykład wskazał zmiany dotyczące ośrodków doradztwa rolniczego, zarządów melioracji oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.

Najostrzej ocenił jednak sytuację w Wodach Polskich: – Największym problemem w Wodach Polskich jest niestety brak środków, brak pieniędzy i możliwości realizacji ogromnych zadań, które cechują duże zaległości, szczególnie jeżeli chodzi o problem braku zasobów wodnych i regulacji, a także negatywnych skutków okresowego nadmiaru wody.

Brzezin przekonywał, że skuteczna polityka wodna wymaga większego udziału samorządów, które najlepiej znają lokalne potrzeby i odpowiadają za znaczną część infrastruktury na terenach wiejskich – od dróg i wodociągów po planowanie przestrzenne

image
Susze stają się polską codziennością
FOTO: Tanja Esser - Stock.adobe.com

Co jeszcze pokazała senacka debata?

Gospodarka wodna była jednym z głównych tematów dyskusji w Senacie, ale jej uczestnicy wielokrotnie podkreślali, że problem wykracza znacznie dalej.

Ich zdaniem przyszłość polskiego rolnictwa będzie zależała od tego, czy państwo nauczy się prowadzić spójną politykę obejmującą rolnictwo, handel, energetykę, klimat i bezpieczeństwo.

Rolnictwo powinno być traktowane jak obronność

Podsumowując wystąpienie wiceministra Adama Nowaka, przewodniczący komisji senator Ryszard Bober (Klub Senacki Trzecia Droga) zwrócił uwagę, że znaczenie rolnictwa dla państwa jest dziś znacznie większe niż jeszcze kilkanaście lat temu.

– Rolnictwo powinno być wpisane jako strategiczny dział gospodarki obok obronności. To nie jest tylko kwestia naszej odporności, ale żywność jest elementem strategicznym – stwierdził.

Senator przypomniał również, że w sytuacji kryzysowej to właśnie wieś będzie odpowiadała za zapewnienie żywności mieszkańcom kraju. Jego zdaniem bezpieczeństwo żywnościowe powinno być traktowane jako jeden z filarów bezpieczeństwa państwa, a nie wyłącznie jako element polityki rolnej.

To spojrzenie zmienia sposób myślenia o inwestycjach w retencję, melioracje czy ochronę zasobów wodnych. Nie są one wyłącznie wsparciem dla gospodarstw, ale elementem budowania odporności państwa na kryzysy klimatyczne i geopolityczne.

image
Rolnictwo powinno być wpisane jako strategiczny dział gospodarki obok obronności
FOTO: Archiwum

Rolnictwo przegrywa, gdy każdy patrzy tylko na swój resort

Jednym z najciekawszych wystąpień podczas posiedzenia był referat dyrektora Europejskiego Centrum Uniwersytetu Warszawskiego prof. Kamila Zajączkowskiego.

Ekspert zwrócił uwagę, że koncepcja Whole-of-Government Approach oznacza odejście od sytuacji, w której każde ministerstwo odpowiada wyłącznie za własny fragment polityki państwa.

– Rolnictwo jest sprawą wymagającą jednego stanowiska państwa, mimo że dotyczy kilku sfer, kilku dziedzin i kilku perspektyw – gospodarczych, społecznych, finansowych czy międzynarodowych. Rolnictwo jest sektorem, w którym problem silosów widać najostrzej – podkreślał.

Zdaniem profesora właśnie w rolnictwie najłatwiej dostrzec skutki braku współpracy pomiędzy resortami.

Mercosur pokazał słabość systemu

Jako pierwszy przykład prof. Zajączkowski wskazał negocjacje umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a państwami Mercosur.

W jego ocenie dyskusja wokół porozumienia koncentrowała się głównie na handlu i polityce międzynarodowej, natomiast zbyt słabo uwzględniono konsekwencje dla producentów rolnych.

– Bardzo wyraźnie było widać, że kwestia podziału kompetencji pomiędzy poszczególnymi ministerstwami była bardzo widoczna. Brak było takiego całościowego podejścia, analizy z wielu perspektyw. Jeżeli tej analizy nie ma, to wtedy najsłabszy traci. W tym przypadku rolnictwo traciło.

Profesor podkreślał, że podobnych sytuacji będzie coraz więcej, ponieważ polityka rolna jest dziś nierozerwalnie związana z handlem międzynarodowym i geopolityką.

Ważna lekcja z Ukrainy

Drugim przykładem była decyzja o otwarciu unijnego rynku dla produktów z Ukrainy po wybuchu wojny.

Prof. Zajączkowski przypomniał, że z punktu widzenia politycznego i moralnego była ona uzasadniona, jednak zabrakło odpowiednich mechanizmów chroniących europejskich producentów.

Zdaniem eksperta podobnych błędów można uniknąć tylko wtedy, gdy skutki nowych regulacji będą oceniane jednocześnie z perspektywy rolnictwa, handlu, finansów i bezpieczeństwa.

Świat się zmienia. Państwo też musi się zmienić

Profesor zwrócił uwagę, że podobny mechanizm dotyczy również wielu innych obszarów – od polityki zdrowotnej po decyzje podejmowane w organizacjach międzynarodowych.

Jako przykład podał prace nad rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącymi ograniczenia wsparcia dla upraw tytoniu. Tym razem udało się jednak wypracować wspólne stanowisko administracji, ekspertów i organizacji branżowych, dzięki czemu interesy polskich producentów zostały skuteczniej przedstawione.

Ekspert przekonywał również, że Polska powinna już dziś przygotowywać się na skutki zakończenia wojny w Ukrainie. Chodzi nie tylko o odbudowę kraju, ale także o możliwe zmiany w handlu, przepływie towarów i funkcjonowaniu rynku rolnego.

image
Skuteczna polityka rolna coraz częściej zależy nie od liczby nowych programów pomocowych, lecz od sprawności współpracy między instytucjami państwa
FOTO: Hubert Pielas/Kancelaria Senatu

Najważniejszy wniosek z debaty

Choć podczas posiedzenia wiele mówiono o wodzie, zmianach klimatu czy bezpieczeństwie żywnościowym, uczestnicy debaty byli zgodni co do jednego – największym wyzwaniem staje się dziś zdolność państwa do prowadzenia spójnej polityki.

Nie oznacza to tworzenia kolejnych strategii czy nowych instytucji. Chodzi raczej o lepszą współpracę pomiędzy resortami, administracją, nauką i samorządami, tak aby decyzje dotyczące rolnictwa uwzględniały również skutki dla gospodarki, handlu, energetyki i bezpieczeństwa.

Jak podsumował prof. Kamil Zajączkowski: – Dyskusja o bezpieczeństwie i polskiej polityce publicznej powinna mieścić się w ramach całościowego, holistycznego spojrzenia na dany problem, a nie dzielenia go na poszczególne sektory.

To właśnie ta myśl wydaje się najważniejszym przesłaniem senackiej debaty. Woda była jedynie punktem wyjścia. W rzeczywistości uczestnicy dyskusji postawili znacznie szersze pytanie: czy polskie państwo jest gotowe prowadzić politykę rolną odpowiadającą wyzwaniom XXI wieku?

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. lipiec 2026 20:00