ARiMR wypłaciła już 98 proc. dopłat bezpośrednich z kwoty 19,2 mld zł. Zostało jeszcze trzy tygodnie na zakończenie płatności, wygląda na to, że uda się to zrealizować w terminie. Do rolników trafiło już 18,86 mld zł.
- Do tej pory wypłacono 18,86 mld zł. Z tej kwoty 15,57 mld zł to płatności bezpośrednie, a spośród nich 945 mln zł przekazano w ramach dopłat dobrostanowych. Natomiast z tytułu wsparcia obszarowego przekazanych zostało 3,29 mld zł - podaje Agencja w najnowszym komunikacie prasowym.
Rolnicy w ubiegłorocznej kampanii złożyli 125,5 tys. wniosków na dobrostan zwierząt. Na realizację płatności w ramach ekoschematu dobrostan zwierząt za 2025 r. przeznaczono się 246 764 185,04 euro, przy kursie euro 4,26 zł - 1 053 633 717,28 zł. Do wypłaty pozostało więc około 108,6 mln zł.
Coraz więcej rolników wnioskuje o dopłaty do dobrostanu
Agencja zaznacza, że obserwuje tendencję wzrostową hodowców tą formą wsparcia hodowli. Najsilniejszy wzrost jest widoczny w przypadku rolników zajmujących się opasem bydła, ale również rolników utrzymujących krowy mamki i krowy mleczne. Liczba wniosków złożonych na dobrostan opasów w 2025 r. wzrosła o 14 tysięcy. Utrzymująca się dobra koniunktura na tym rynku w ostatnich miesiącach z pewnością miała na to wpływ. Niestety ta sytuacja ma dwie strony medalu - korzystną - bo rośnie zainteresowanie rolników dobrostanem bydła, ale również niekorzystną - wraz ze wzrostem zainteresowania spadają stawki płatności. W tym roku są niestety niższe o 13 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.
- dobrostan loch 2024 r. - 3 581, 2025 r. - 3 800
- dobrostan tuczników 2024 r. - 3 563, 2025 r. - 4 266
- dobrostan krów mlecznych 2024 r. - 70 018, 2025 r. - 74 217
- dobrostan krów mamek 2024 r. - 13 796, 2024 r. - 15 466
- dobrostan opasów 2024 r. - 50 066, 2025 r. - 64 624
- Zgodnie z przepisami proces przekazywania płatności końcowych może potrwać do końca czerwca. Podjęte zostały wszelkie działania, by go maksymalnie przyspieszyć. Koperta finansowa na te płatności wynosi ok. 19,2 mld zł - podaje ARiMR.
