Rolnicy oczekują natychmiastowej pomocy, nie obietnic na lata
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział uruchomienie całkiem nowego wsparcia dla grup i organizacji producentów wieprzowiny i wołowiny.
– Uruchamiamy pół miliarda złotych by w najbliższych latach te pieniądze w ramach Planu Strategicznego mogły trafić do organizacji producenckich, do grup producenckich, które działają, są uznane i w ciągu tych trzech najbliższych lat do każdego z tych podmiotów może trafić ponad 2 miliony złotych. Te pieniądze posłużą wzmacnianiu konkurencyjności i zwiększaniu odporności na kryzysy. Branża tego potrzebuje. Jest to jeden z elementów wsparcia producentów trzody chlewnej i wołowiny – poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych minister Krajewski.
Dodał, że głównym celem projektowanego dofinansowania ma być wsparcie organizacji producentów, poprzez działania i inwestycje przez nie realizowane. Jeżeli Komisja Europejska wyrazi zgodę, to pierwszy nabór planowany jest w I–II kwartale 2027 r.
– W ramach nowego obszaru wsparcia, do każdej organizacji producentów uznanej w sektorze wieprzowiny lub wołowiny, w ciągu najbliższych trzech lat mogą trafić ponad 2 mln złotych. Pieniądze te posłużą wzmocnieniu konkurencyjności i zwiększeniu odporności na kryzysy. Branża tego potrzebuje – podkreślił minister.
„Możemy nie wytrzymać kolejnych lat”
Jednak rolnicy nie kryją rozczarowania propozycją ministra Krajewskiego.
– Środki będą, ale nie w tym roku, może w przyszłym, może za dwa lata. Jest pytanie do pana ministra, w jaki sposób chce pan pomóc hodowcom takim jak my, żebyśmy przetrwali ten rok czy dwa lata i żebyśmy mogli zakładać zrzeszenia, te grupy po to, żeby sięgnąć po te obiecywane pieniądze – pyta Janusz Terka, rolnik z woj. łódzkiego.
Po miesiącach zwracania uwagi na trudną sytuację w branży hodowli trzody chlewnej i wielokrotnych apelach o wsparcie rolnicy domagają się konkretnych informacji, co zamierza uczynić resort rolnictwa tu i teraz, by nie dopuścić, że za rok, dwa będzie następne parę tysięcy gospodarstw mniej.
– Te trzy lata z naszej perspektywy możemy nie wytrzymać (…) Te dopłaty, które pan w Unii planuje nam załatwić za dwa, trzy lata, to jest troszkę za późno, bo tutaj jeden z kolegów (…) może nie doczekać jesieni, a pan mówi o kwestiach lat. To jest naprawdę niepoważne z pana strony i naprawdę, jeśli pan ma tak dalej nas traktować, to lepiej niech pan odejdzie w milczeniu – oceniają propozycję ministra Krajewskiego rolnicy.
Jak podkreśla Janusz Terka, frustracja wśród rolników jest i będzie narastała. W jego ocenie, notowany obecnie kryzys powoduje to, że hodowla trzody chlewnej w Polsce jest przejmowana przez korporacje. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych pytał, czy minister ma zamiar zająć się złożonymi przez niego w resorcie rolnictwa propozycjami rozwiązań dla branży i ponownie zaapelował o bezpośrednie spotkanie ministra z hodowcami trzody chlewnej.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Zobacz też: Hodowcy świń: bez szybkich decyzji gospodarstwa będą się likwidować. "Czas ucieka"
Czy tym razem KE wesprze polskich producentów trzody?
Minister Stefan Krajewski stara się udowodnić, że jednak podejmuje konkretne działania dla branży i reaguje na postulaty hodowców trzody. Przypomnijmy, 22 lipca br. poinformował, że w związku ze stale pogarszającą się sytuacją rynkową w sektorze wieprzowiny skierował kolejny wniosek do Komisji Europejskiej w sprawie pomocy dla producentów świń. A to już kolejny taki ruch ministra Krajewskiego - poprzedni wniosek o wsparcie tej branży minister skierował do KE w grudniu 2025 r. Wtedy jednak KE uznała, że nie są spełnione warunki uzasadniające uruchomienie nadzwyczajnych środków rynkowych, na podstawie przepisów rozporządzenia o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych. Komisja zwróciła uwagę, że pomimo trudności w sektorze – związanych ze skutkami ASF czy niestabilnością cen – Polska notowała jeden z wyższych w UE wzrostów produkcji wieprzowiny.
Miejmy nadzieję, że tym razem polski wniosek o wsparcie dla krajowej produkcji trzody chlewnej zyska zrozumienie wśród decydentów KE.
Agnieszka Kozłowska
