Rynek tuczników w tym tygodniu wyraźnie przyspieszył, ale producenci nadal nie mogą mówić o przełomie. W ciągu tygodnia maksymalne stawki za tuczniki w klasie E wzrosły w Polsce o ponad 10% i sięgają około 6–6,10 zł za kilogram. To poziom niemal identyczny z notowaniami niemieckiej giełdy VEZG, która po raz kolejny utrzymała cenę na poziomie 1,40 euro za kilogram wbc, czyli około 6,06 zł/kg przy kursie 4,33 zł za euro. Za żywiec zakłady płacą średnio 4,21 zł/kg, zle są cenniki sięgające 4,70–4,80 zł/kg wagi żywej.
Najnowsze notowania z zakładów są TUTAJ.
Polska reaguje gwałtownie, Niemcy pozostają stabilne
Niemiecki rynek nie dostarczył w tym tygodniu większych emocji. Mimo mniejszej liczby świń dostępnych do sprzedaży notowania VEZG pozostały bez zmian. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Polsce, gdzie niektóre zakłady skokowo podniosły ceny skupu.
Największym problemem teraz pozostaje niestabilność rynku. Przedstawiciele zakładów mięsnych komentują, że ceny w tym tygodniu ustalane są po omacku. Różnica jednego dnia w terminie sprzedaży może oznaczać zupełnie inną ofertę od zakładu. Taka zmienność utrudnia planowanie produkcji, sprzedaży, zakupów i przepływów finansowych.
Najbliższe tygodnie mogą przynieść dodatkową presję zakupową ze strony ubojni. Prace żniwne zwykle ograniczają bieżącą sprzedaż świń przez rolników, a wysokie temperatury, które mają nadejść w najbliższych dniach spowalniają przyrosty w chlewniach.
Mniejsza podaż może przejściowo sprzyjać dalszym podwyżkom. Na trwałe odwrócenie trendu potrzeba jednak znacznie więcej: ograniczenia nadprodukcji wieprzowiny albo otwarcia nowych rynków zbytu. obecna podwyżka przede wszystkim ogranicza straty – nie przywraca jeszcze opłacalności produkcji.
Ministerstwo prosi Brukselę o wsparcie
Do Komisji Europejskiej trafił wniosek ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o uruchomienie pomocy dla producentów trzody chlewnej. Tym razem głównym argumentem nie jest wyłącznie spadek liczby gospodarstw i pogłowia świń, lecz także różnica między polskimi a unijnymi cenami skupu. Wniosek musi teraz przejść analizę ekspertów Komisji Europejskiej. Oznacza to, że ewentualne decyzje pomocowe nie zapadną szybko.
