StoryEditor

J. K. Ardanowski: Rolnictwo na Ukrainie jest zdominowane przez międzynarodowe holdingi, które na nim pasożytują

W ciągu ostatniego roku stosunki polsko - ukraińskie z uwagi na nadmierny import produktów rolnych do naszego kraju były bardzo napięte. Ukraina aspiruje do członkostwa w Unii Europejskiej, ale to wcale nie będzie łatwe, a może też się okazać niemożliwe. Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski wskazuje dlaczego.
21.10.2023., 20:10h

Okazją do zabrania głosu w tej sprawie był niedawny Kongres Produkcji Podstawowej w Warszawie, podczas którego odbyła się dyskusja „Perspektywa członkostwa Ukrainy, Mołdawii i Serbii w Unii Europejskiej – czy sprostamy wyzwaniom”. Jan Krzysztof Ardanowski, Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, były szef MRiRW oraz poseł na Sejm RP wziął w niej udział odnosząc się do propozycji wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Ukraina w UE? To trudne i skomplikowane

Zdaniem J. K. Ardanowskiego dyskusja na ten temat będzie raczej dotyczyć tego kiedy te kraje wejdą do Unii Europejskiej niż czy do niej wejdą. Zwłaszcza, że generalnie UE jest strukturą gospodarczo polityczną, która co kilka- kilkanaście lat się rozszerza. Tak jak kiedyś otworzyła się na Polskę i inne kraje Europy Środowo-Wschodniej.

Zdaniem uczestników dyskusji członkostwo Mołdawii czy Serbii nie wydaje się być problematyczne, ale zupełnie inaczej jest w przypadku Ukrainy.

Jak przypomniał, J. K. Ardanowski podczas prac w ramach Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich zapraszani byli eksperci ukraińscy, którzy podkreślali, że rolnictwo na Ukrainie jest zdominowane przez międzynarodowe holdingi, które pasożytują na rolnictwie ukraińskim, wykorzystując ogromne powierzchnie czarnoziemów, tanią siłę roboczą i energię. Jednocześnie koncerny te nie płacą podatków w Ukrainie. I chcą sprzedawać już nie na rynek światowy tam gdzie ukraińska żywność jest potrzebna, ale na rynek UE. 

- To rolnictwo oparte o agro-holdingi – i to trzeba mówić wprost i otwarcie – absolutnie nie pasuje do europejskiego modelu rolnictwa, nie pasuje do Wspólnej Polityki Rolnej. W Unii Europejskiej, poza krajami postsowieckimi, gdzie są gospodarstwa po kilka lub kilkanaście tysięcy hektarów, nie ma dużych gospodarstw. Gospodarstwa mają co najwyżej kilkaset hektarów. Więc ukraińskie gospodarstwa, które mają 100, 200, 500 tys. ha, największe ma 800 tys. ha, nie pasują w żaden sposób do europejskiego modelu rolnictwa. To byłoby zniszczenie całkowicie osiągnięć Wspólnej Polityki Rolnej – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski.

Członkostwo Ukrainy w UE? Tak, ale nie kosztem Polski

Jednocześnie szef Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa podkreślił, że Polska chce, aby Ukraina przystąpiła do wspólnot zachodnich.

– Ale to nie może polegać na tym, że my złożymy na ołtarzu ofiary polskie rolnictwo. To byłoby absolutnie niezrozumiałe zwłaszcza, że Ukraińcy brutalnie podkreślają swoje interesy – dodał J. K. Ardanowski, który podkreślił, że nie widzi możliwości, aby w przewidywalnej przyszłości rolnictwo ukraińskie dostosowało się do standardów UE.

Zdaniem Ardanowskiego Bruksela chcą pomagać Kijowowi powinna określić listę towarów, z którymi unijni rolnicy będą mogli uczciwie konkurować i które będą miały dostęp do rynku UE. Do takich towarów zaliczył m.in. soję, niektóre owoce i alkohole. Pozostałe towary powinny być dostępne tylko w bezpiecznych limitach w ramach kontyngentów na zboża czy drób.

Skarga Ukrainy na Polskę do WTO - gorzka pigułka

Gorzkie słowa pod adresem władz w Kijowie padły w kontekście sporu o import zbóż i skargi Ukrainy na Polskę do Światowej Organizacji Handlu.

- Chcemy pomagać Ukrainie, pomagamy bardziej niż oni sami się spodziewali. Czynimy to z potrzeby serca, jesteśmy chrześcijanami, widzimy w tym także polską rację stanu. Następuje osłabianie potencjału Rosji, która wprost deklaruje, że Polska jest dla niej wrogiem. W tym znaczeniu wojna na Ukrainie i nasza pomoc mieści się absolutnie w polskiej racji stanu. Nasza pomoc nie była nastawiona na uzyskanie wdzięczności, ale nie spodziewaliśmy się czarnej niewdzięczności, która w wypowiedziach polityków ukraińskich zaczyna dominować. To jest dla nas wszystkich zaangażowanych w pomoc dla Ukrainy rzecz przykra. Oddaliśmy więcej niż może nas było stać i nagle się okazuje, że Ukraina zaczyna grać w chórze niemieckim, zaczyna mówić o dominacji Niemiec w naszej części Europy. Tak jakby czymś została zastraszona, kupiona, przekupiona – kontynuował były minister rolnictwa.

 

 

 

 

 

 

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. kwiecień 2024 23:10