Czy nowe technologie pozwolą pogodzić szybszą obsługę rolników z mniejszą liczbą czynności wykonywanych przez urzędników?
Cyfryzacja ma zmienić nie tylko sposób kontaktu rolników z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, ale również codzienną pracę jej pracowników. Rozwijany Portal Rolnika ma pozwolić załatwiać coraz więcej spraw przez internet, a jednocześnie ograniczyć część pracy administracyjnej.
Prezes ARiMR Wojciech Legawiec podczas niedawnej konferencji prasowej w gmachu resortu rolnictwa wskazywał, że pracownicy Agencji przez lata korzystali z wielu systemów jednocześnie. Część danych trzeba było również przepisywać z dokumentów papierowych do systemów informatycznych.
Nowe rozwiązania mają ten proces uprościć. Pracownik ma przede wszystkim zweryfikować dane i zatwierdzić sprawę, zamiast ponownie wprowadzać informacje.
Dla rolnika efekt powinien być konkretny: mniej papierów, mniej czynności po stronie urzędu i szybsze rozpatrywanie spraw. Prezes ARiMR podkreślał, że tempo pracy Agencji już się poprawiło. – Teraz weryfikowane są dokumenty nie w latach, tylko w miesiącach – mówił.
Minister nie chce więcej etatów. Stawia na automatyzację
Rozwój technologii ma być również odpowiedzią na pytanie, jak ARiMR poradzi sobie z dużą liczbą zadań bez tworzenia kolejnych etatów. Podczas konferencji prasowej zwrócono uwagę na sygnały od pracowników, którzy mówią o rosnącym obciążeniu pracą i pytają o wynagrodzenia.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski jasno wskazał, że rozwiązaniem nie będzie dalsze zwiększanie zatrudnienia. – Nie trzeba było zwiększać zatrudnienia – tłumaczył minister, podkreślając, że "nie chodzi o to, żeby rozbuchać jeszcze bardziej zatrudnienie".
W jego ocenie część obowiązków mogą przejąć automatyzacja i sztuczna inteligencja. Minister zwracał uwagę, że wiele pytań kierowanych do Agencji jest powtarzalnych. Technologia może więc odciążyć pracowników od części rutynowych czynności.
Kierunek wyznaczony przez resort jest więc jasny: ARiMR ma pracować sprawniej, ale nie poprzez automatyczne zwiększanie liczby etatów.
Prezes ARiMR: pracy nie brakuje
Jednocześnie prezes Agencji nie ukrywa, że pracy jest dużo. Wojciech Legawiec, pytany o wynagrodzenia, przyznał, że chciałby, aby pracownicy zarabiali więcej. – Oczywiście chciałoby się dla pracowników jak największego wynagrodzenia i o to cały czas zabiegamy i wnioskujemy – powiedział. Zaznaczył jednak, że możliwość podwyżek zależy od sytuacji budżetowej.
– Jeśli będzie sytuacja budżetowa pozwalała, to oczywiście chętnie byśmy pracownikom dali podwyżki, jeśli oczywiście znajdą się takie pieniądze – tłumaczył.
Prezes wskazywał również na możliwość stosowania dodatków specjalnych w okresach większego obciążenia. Jednocześnie podkreślał: "Bo naprawdę pracy w Agencji nie brakuje".
To dobrze pokazuje napięcie wokół zmian w ARiMR. Z jednej strony resort nie chce rozbudowywania zatrudnienia, z drugiej kierownictwo ARiMR przyznaje, że pracowników czeka dużo pracy.
Pracownicy: niekoniecznie brakuje ludzi
Z rozmowy top agrar Polska z pracownikami ARiMR, którzy zgodzili się wypowiedzieć pod warunkiem zachowania anonimowości, wynika jednak, że problem jest bardziej złożony.
Nie twierdzą, że Agencja jako całość potrzebuje większej liczby pracowników. Ich zdaniem ważniejsze może być to, jak zadania są rozłożone pomiędzy poszczególne jednostki.
W niektórych regionach liczba pracowników jest niewielka w stosunku do liczby obsługiwanych wniosków. Rozmówcy wskazują na lepszą organizację pracy, analizowanie obciążenia poszczególnych jednostek, szersze wykorzystanie pracy zdalnej oraz przekazywanie części zadań pomiędzy regionami.
To istotny głos w dyskusji. Z tej perspektywy rozwiązaniem nie musi być zwiększanie liczby etatów, ale lepsze wykorzystanie pracowników, którzy już są w Agencji.
Nie tylko pieniądze. Problemem są procedury
W rozmowie z pracownikami pojawia się również kwestia procedur. Ich zdaniem zdarzają się sytuacje, w których różne wytyczne i interpretacje przekazywane z wyższych szczebli powodują niepewność pracownika w biurze powiatowym.
Pracownik musi wiedzieć, jak zastosować przepisy w konkretnej sprawie, a jednocześnie ponosi odpowiedzialność za przygotowywane dokumenty i decyzje. To sprawia, że znaczenie ma nie tylko liczba osób pracujących w Agencji, ale również jasność i stabilność procedur.
Dla rolnika jest to kwestia bardzo praktyczna. Jeżeli pracownik musi dodatkowo wyjaśniać sposób interpretacji przepisów albo czekać na kolejne wytyczne, załatwienie sprawy może potrwać dłużej.
Dlatego sama cyfryzacja nie rozwiąże wszystkich problemów. System może przyspieszyć przekazywanie dokumentów, ale nie zastąpi jasnych zasad postępowania.
Dodatek specjalny nie zastąpi podwyżki
Osobnym tematem pozostają wynagrodzenia. Według anonimowej pracownicy pensje w biurach powiatowych i oddziałach są dosyć niskie. W poprzednich latach udało się uzyskać podwyżki, ale obecnie część dodatkowych pieniędzy trafia do pracowników w formie dodatków specjalnych.
Problem w tym, że dodatki nie obejmują wszystkich i nie zastępują trwałego wzrostu wynagrodzenia.
Rozmówczyni zwraca też uwagę na odpowiedzialność związaną z pracą w Agencji. Osoba przygotowująca decyzję musi znać przepisy, prawidłowo je zastosować i odpowiada za swoją część postępowania administracyjnego. Jej zdaniem poziom wynagrodzeń powinien uwzględniać zarówno wiedzę, jak i odpowiedzialność.
Czy cyfryzacja wystarczy?
Kierownictwo ARiMR liczy, że kolejne rozwiązania cyfrowe ograniczą liczbę ręcznie wykonywanych czynności. Automatyzacja ma przejąć część zadań, a sztuczna inteligencja pomagać między innymi w odpowiadaniu na powtarzające się pytania.
Prezes ARiMR wskazywał również, że wraz z rozwojem usług internetowych może zmniejszać się zapotrzebowanie na pracowników przy obsłudze konkretnych interwencji.
Pozostaje jednak pytanie, czy technologia rzeczywiście pozwoli pogodzić trzy cele: szybszą obsługę rolników, ograniczenie biurokracji i brak dalszego rozbudowywania zatrudnienia.
Dla rolników odpowiedź będzie miała bardzo praktyczne znaczenie. Ostatecznie skuteczność zmian ocenią nie po liczbie nowych systemów, ale po tym, czy ich wnioski będą rozpatrywane szybciej, czy kontakt z Agencją będzie prostszy i czy pieniądze z programów pomocowych oraz dopłat będą trafiały na konta bez zbędnej zwłoki.
Krzysztof Zacharuk
