Komisja rolnictwa chce powrotu do starych progów IED
Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego (AGRI) przyjęła 2 września opinię do projektu Omnibus VIII, który ma uprościć m.in. przepisy dyrektywy w sprawie emisji przemysłowych (Industrial Emissions Directive, IED). Sprawozdawczynią opinii była niemiecka poseł Christine Singer z grupy Renew.
Najważniejszym postulatem Komisji Rolnictwa jest powrót do progów, które obowiązywały przed reformą IED z 2024 roku. Dyrektywa obejmowałaby wówczas fermy posiadające ponad:
- 40 tys. stanowisk dla drobiu,
- 2 tys. stanowisk dla świń o masie powyżej 30 kg,
- 750 stanowisk dla macior.
Stanowisko AGRI jest korzystne dla większości gospodarstw, które reforma z 2024 roku objęła dyrektywą poprzez obniżenie dotychczasowych progów.
Opinia AGRI nie jest wiążąca dla prowadzącej prace Komisji Ochrony Środowiska, Klimatu i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI), której sprawozdanie przygotowuje hiszpańska poseł Susana Solís Pérez z EPL. Dopiero po przyjęciu stanowiska przez cały Parlament Europejski rozpoczną się negocjacje z państwami członkowskimi.
Które fermy objęła reforma dyrektywy?
Reforma z 2024 roku zastąpiła te limity progami liczonymi w dużych jednostkach przeliczeniowych inwentarza. Dyrektywą objęto fermy utrzymujące co najmniej 350 DJP świń, 300 DJP kur niosek, 280 DJP pozostałego drobiu oraz 380 DJP w gospodarstwach prowadzących łącznie produkcję świń i drobiu. Według przeliczeń Parlamentu Europejskiego 350 DJP to ok. 1100 świń albo 700 macior, natomiast próg 300 DJP oznacza około 21,4 tys. kur niosek. Granica dla brojlerów pozostała zbliżona do 40 tys. sztuk.
Z zakresu dyrektywy wyłączono gospodarstwa prowadzące chów ekologiczny lub utrzymujące obsadę mniejszą niż 2 DJP na hektar.
Powrót do wcześniejszych limitów wyłączyłby więc z IED część ferm trzody chlewnej oraz produkcji jaj, które na podstawie reformy z 2024 roku mają zostać poddane wymaganiom dyrektywy po raz pierwszy.
AGRI poparła również cyfrową i uproszczoną rejestrację gospodarstw, rezygnację z ponownego żądania danych przekazywanych już w ramach Wspólnej Polityki Rolnej lub innych przepisów oraz dostosowanie częstotliwości kontroli do biologicznego cyklu produkcji i sytuacji ekonomicznej gospodarstw. Zmienić miałyby się także zasady sumowania obsady w kilku instalacjach należących do tego samego podmiotu.
Gospodarstwa nie są instalacjami przemysłowymi
Stanowisko Komisji Rolnictwa PE poparła Copa-Cogeca, która oświadczeniu opublikowanemu 2 września nadała jednoznaczny tytuł: „Komisja rolnictwa wyznacza granicę: gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą nie są instalacjami przemysłowymi”. Europejska organizacja rolnicza uznała głosowanie w Parlamencie Europejskim za próbę naprawienia reformy, która rozszerzyła przepisy stworzone dla przemysłu na kolejne gospodarstwa rodzinne.
– Gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą są przede wszystkim gospodarstwami rolnymi i nie mogą być traktowane jak instalacje przemysłowe. Obecna dyrektywa IED była źle pomyślana i potrzebuje pilnej korekty, zanim jej wdrożenie spowoduje nieodwracalne szkody strukturalne w europejskim rolnictwie. Jeżeli zmieniona dyrektywa zostanie wdrożona w obecnym kształcie, nałoży nieproporcjonalne obowiązki administracyjne, finansowe i inwestycyjne na rodzinne gospodarstwa rolne oraz małe i średnie przedsiębiorstwa – stwierdziła Copa-Cogeca.
Brak zmian przyspieszy likwidację ferm
Stawką sporu jest istnienie ferm, a więc europejskie bezpieczeństwo żywnościowe niezależne od importu. Wdrażanie dotychczasowej reformy oznacza koszty pozwoleń albo rejestracji, monitorowania emisji, prowadzenia dokumentacji oraz inwestycji wymaganych od gospodarstw objętych IED. Copa-Cogeca ostrzega, że część producentów nie będzie w stanie ponieść tych wydatków, więc rozszerzenie dyrektywy przyspieszy likwidację ferm i koncentrację produkcji, osłabi europejskie zdolności produkcyjne oraz otworzy więcej miejsca dla żywności sprowadzanej z państw, w których wymagania środowiskowe są niższe.
– Rezultatem będzie przyspieszenie koncentracji produkcji, osłabienie zdolności produkcyjnych Unii Europejskiej i wzrost zależności od importu z państw stosujących niższe standardy. Byłoby to sprzeczne z celami środowiskowymi dyrektywy, a jednocześnie osłabiłoby bezpieczeństwo żywnościowe Europy. Oczekujemy teraz, że Komisja Ochrony Środowiska, Klimatu i Bezpieczeństwa Żywności uszanuje wyraźny sygnał polityczny wysłany przez komisję rolnictwa – podkreśliła organizacja.
Polskie organizacje ostrzegały przed likwidacją rodzinnych ferm
Polskie organizacje reprezentujące producentów świń, drobiu i bydła protestowały przeciwko rozszerzeniu IED od chwili przedstawienia pierwszego projektu reformy. W maju 2022 roku inicjatywa #HodowcyRazem alarmowała, że Komisja Europejska zamierza wielokrotnie zwiększyć liczbę gospodarstw podlegających dyrektywie, choć ponoszone przez nie koszty nie mają związku wyłącznie z wielkością emisji, lecz także z procedurami opracowanymi z myślą o przedsiębiorstwach przemysłowych.
– Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej gospodarstwa rodzinne, które utrzymują powyżej 150 dużych jednostek przeliczeniowych żywego inwentarza, uznawane będą za „instalacje rolno-przemysłowe”. Takie rozwiązanie spowoduje dalszy wzrost kosztów produkcji, które już teraz są na bardzo wysokim poziomie. Rodzinne gospodarstwa będą zmuszone między innymi do stosowania kosztownych protokołów emisyjnych opracowywanych głównie dla dużych przedsiębiorstw oraz przestrzegania dodatkowych wymogów środowiskowych – ostrzegały organizacje.
Ostateczna reforma podniosła proponowane początkowo limity i wyłączyła bydło, ale utrzymała rozszerzenie dyrektywy na mniejsze fermy świń i drobiu.
Apel polskich organizacji branżowych
W kwietniu 2026 roku #HodowcyRazem ponownie zwrócili się do dyrekcji generalnych Komisji Europejskiej odpowiedzialnych za rolnictwo i środowisko, tym razem wskazując na łączny skutek IED, przepisów dotyczących sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju, rozporządzenia EUDR i kolejnych regulacji dobrostanowych.
Pod stanowiskiem podpisali się przedstawiciele Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”, Polskiej Federacji Rolnej, Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj oraz Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.
– Rolnicy oraz małe i średnie przedsiębiorstwa ponoszą koszty regulacyjne, których nie mogą przenieść na kolejne ogniwa łańcucha. Rośnie ryzyko sprzedaży poniżej kosztów produkcji, a jednocześnie zwiększa się presja na przenoszenie produkcji poza Unię Europejską. Takie skutki są sprzeczne z celami Wspólnej Polityki Rolnej i osłabiają bezpieczeństwo żywnościowe Unii – napisali przedstawiciele #HodowcyRazem.
MKiŚ po terminie wdraża progi, które AGRI chce wycofać
Podczas gdy AGRI opowiada się za wycofaniem niższych progów IED, Ministerstwo Klimatu i Środowiska dopiero prowadzi prace nad projektem UC99 – nowelizacją Prawa ochrony środowiska oraz kilku innych ustaw, która ma przenieść je do polskiego prawa. Termin wdrożenia dyrektywy upłynął 1 lipca 2026 roku, lecz projekt nadal znajduje się na etapie prac rządowych. Polska spóźniła się więc z implementacją przepisów, które w Parlamencie Europejskim są już kwestionowane. Zmiana prawa unijnego może jednak potrwać, dlatego opinia AGRI nie zatrzymuje krajowych prac ani nie zwalnia Polski z obowiązku wdrożenia obecnego brzmienia dyrektywy.
Od wejścia w życie unijnych zasad prowadzenia działalności fermy utrzymujące co najmniej 600 DJP będą miały cztery lata na dostosowanie, fermy liczące co najmniej 400 DJP – pięć lat, a pozostałe gospodarstwa objęte IED – sześć lat. Jeżeli postulaty AGRI zostaną przyjęte odpowiednio szybko, część producentów może uniknąć inwestycji i procedur, które po ponownym podniesieniu progów przestałyby ich dotyczyć.
Sektor wołowiny wybronił się przed IED
Pierwotny projekt Komisji Europejskiej przewidywał objęcie dyrektywą również gospodarstw utrzymujących ponad 150 DJP bydła. Bydło zostało usunięte z ostatecznego tekstu reformy, podczas gdy niższe progi dla świń i drobiu utrzymano.
Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, powiedział 7 sierpnia w wywiadzie dla PolitykaRolna.pl, że wyłączenie bydła było wynikiem działań podjętych przez przedstawicieli sektora na etapie negocjowania dyrektywy.
– 4 lata temu na forum Unii Europejskiej toczyła się debata o dyrektywie o emisjach przemysłowych, która zobowiązywała objęte nią podmioty do raportowania emisji. Ponieważ zarówno Rada Europejska, czyli państwa członkowskie, jak i Komisja Europejska, chciały nią objąć zakłady chowu zwierząt, zaangażowaliśmy się wówczas, by bydło zostało wyłączone z tej dyrektywy. Udało się to osiągnąć, obroniliśmy się. Ale sektory trzody chlewnej i drobiu nie podjęły takich działań i w efekcie są dalej objęte dyrektywą – mówił Wierzbicki.
Dyrektywa zobowiązuje Komisję Europejską do oceny do końca 2026 roku, czy emisje pochodzące z produkcji bydła powinny zostać objęte unijnymi przepisami. Sektor wołowiny wygrał więc pierwszy etap sporu, a wypowiedź Wierzbickiego wskazuje również, dlaczego głosowanie w AGRI nie może zakończyć aktywności producentów świń i drobiu. Opinia komisji rolnictwa otworzyła możliwość wycofania niższych progów, ale ich los rozstrzygnie się w ENVI, na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego i podczas negocjacji z Radą UE.
Albert Katana
Opracowano na podstawie: oświadczenia Copa-Cogeca z 2 września 2026 roku; dokumentów Parlamentu Europejskiego dotyczących procedury 2025/0394(COD); dyrektywy (UE) 2024/1785; informacji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz projektu UC99 Ministerstwa Klimatu i Środowiska; stanowisk inicjatywy #HodowcyRazem z maja 2022 roku i 28 kwietnia 2026 roku; wywiadu z Jerzym Wierzbickim opublikowanego 7 sierpnia 2026 roku przez PolitykaRolna.pl.
