StoryEditor

Zamknięte przejazdy, otwarte problemy. Rolnicy tracą czas i pieniądze

Likwidacja przejazdów kolejowo-drogowych na terenach wiejskich coraz częściej wywołuje sprzeciw rolników. Choć decyzje tłumaczone są względami bezpieczeństwa, w praktyce oznaczają dłuższe dojazdy, wyższe koszty i realne komplikacje w prowadzeniu gospodarstw.

04.05.2026., 14:30h

Problem ma charakter systemowy i dotyczy wielu regionów Polski. Nie ma jednego zestawienia pokazującego skalę likwidacji przejazdów kolejowych, ale dane Urzędu Transportu Kolejowego wskazują na systematyczny spadek liczby najprostszych przejazdów – o ponad 2 tys. w ostatnich latach.

image
Jeden z dwóch zlikwidowanych przejazdów kolejowych w miejscowości Przedmoście
FOTO: Mariusz Kozłowski

To właśnie one najczęściej znikały z mapy, szczególnie na terenach wiejskich

Liczba przejazdów kategorii D (nie jest wyposażony w samoczynne systemy zabezpieczenia ruchu, a jedynie znaki) spadła z ponad 7 tys. w 2016 r. do ok. 5 tys. w 2023 r. Oznacza to redukcję o blisko jedną trzecią. 

Przejazdy znikają szybciej niż powstają alternatywy

Rolnicy w różnych częściach kraju obserwują podobny schemat: modernizacja linii kolejowych lub działania "dla bezpieczeństwa" kończą się likwidacją lokalnych przejazdów. W teorii ma to ograniczyć ryzyko wypadków. W praktyce – często odcina gospodarstwa od części pól.

Z relacji rolników wynika, że decyzje zapadają bez realnych konsultacji społecznych, a alternatywna infrastruktura albo nie powstaje, albo jest niewystarczająca.

Rolnik: zostawili nam najgorszy przejazd

Problem ten szczególnie wyraźnie widać na przykładzie Dolnego Śląska. W gminie Głogów zamknięto w ostatnich latach kilkanaście ważnych przejazdów, pozostawiając nieliczne – zdaniem rolników najmniej funkcjonalne.

– Generalnie zamknęli dwa przejazdy, został jeden. I według nas wybrano najgorszy możliwy – relacjonuje Mariusz Kozłowski, rolnik z miejscowości Przedmoście.

Jak podkreśla, linia kolejowa dzieli jego pola, co oznacza konieczność częstego przemieszczania się między działkami. Po likwidacji przejazdów rolnicy zostali zmuszeni do korzystania z jednego punktu, który stał się wąskim gardłem komunikacyjnym.

image
Jedyny funkcjonujący przejazd dla rolników ze wsi Przedmoście
FOTO: Mariusz Kozłowski

W tej sprawie interweniował nie tylko u wójta gminy Głogów, ale także w PKP Polskich Liniach Kolejowych, a nawet w Ministerstwie Infrastruktury. Odpowiedź była jedna: likwidujemy przejazdy, żeby było bezpieczniej

– Ciekawe dla kogo – irytuje się rolnik i podkreśla, że jedyny czynny przejazd jest zlokalizowany m.in. obok szkoły. Podczas imprez różnego typu komunikacja w tym rejonie jest utrudniona, a sytuację pogarsza ruch ciężkich maszyn rolniczych.

Więcej kilometrów, większe koszty

Skutki zamknięcia przejazdów są odczuwalne przede wszystkim ekonomicznie. Dłuższe trasy przejazdu maszyn rolniczych oznaczają nie tylko większe zużycie paliwa, ale również dłuższy czas pracy, wyższe koszty produkcji i utrudnienia logistyczne, zwłaszcza w sezonie.

– Uprawa czy transport buraków jesienią wygląda teraz dużo gorzej – przyznaje rolnik gospodarujący na 40 ha wraz z rodziną.

Problem dotyczy nie tylko pojedynczych gospodarstw, ale całych lokalnych społeczności rolniczych.

image

Kolej odcina rolników od pól. "Tak nie da się pracować"

Bezpieczeństwo kontra praktyka

Oficjalnym uzasadnieniem zamykania przejazdów jest poprawa bezpieczeństwa. Jednak – jak wskazują mieszkańcy – efekt bywa odwrotny.

– Teraz musimy jeździć wąską drogą obok szkoły, boiska i remizy. To dopiero jest niebezpieczne – podkreśla rozmówca.

Zdaniem rolników koncentracja ruchu w jednym miejscu zwiększa ryzyko, zamiast je ograniczać. Szczególnie gdy poruszają się tam ciężkie maszyny rolnicze.

image
Jedyny funkcjonujący przejazd dla rolników ze wsi Przedmoście
FOTO: Mariusz Kozłowski

Brak konsultacji i poczucie pominięcia

Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów jest brak dialogu z mieszkańcami. W wielu przypadkach decyzje o likwidacji przejazdów zapadają na poziomie porozumień między koleją a samorządem.

– Porozumienie zostało podpisane bez konsultacji z mieszkańcami – wskazują rolnicy.

To rodzi frustrację i poczucie braku wpływu na decyzje, które bezpośrednio uderzają w funkcjonowanie gospodarstw.

Infrastruktura zastępcza nie rozwiązuje problemu

Samorządy próbują łagodzić skutki likwidacji przejazdów, np. poprzez budowę dróg zastępczych. Jednak ich standard często pozostawia wiele do życzenia.

– W zamian wysypano jedną drogę kamieniem. To nie jest realna rekompensata – mówią rolnicy.

Dodatkowo pojawiają się zapowiedzi inwestycji, takich jak wiadukty, które – zdaniem mieszkańców – nie rozwiązują ich codziennych problemów komunikacyjnych.

image
Jedyny funkcjonujący przejazd dla rolników ze wsi Przedmoście
FOTO: Mariusz Kozłowski

Problem szerszy niż jedna gmina

Relacje rolników wskazują, że problem nie jest odosobniony. Podobne sytuacje występują w różnych regionach kraju, co sugeruje systemowy charakter zjawiska.

– Myślałem, że to tylko u nas, ale okazuje się, że takich przypadków jest więcej – przyznaje Mariusz Kozłowski.

To pokazuje, że polityka zarządzania infrastrukturą kolejową może wymagać rewizji – szczególnie w kontekście obszarów wiejskich.

Rolnictwo potrzebuje dostępności, nie barier

Dla gospodarstw rolnych kluczowa jest sprawna komunikacja między działkami. Każde utrudnienie przekłada się na efektywność produkcji i konkurencyjność.

Zamykanie przejazdów bez zapewnienia realnych alternatyw może prowadzić do spadku opłacalności produkcji, ograniczenia rozwoju gospodarstw, a także konfliktów społecznych na poziomie lokalnym.

Rolnicy coraz głośniej domagają się realnych konsultacji społecznych, analiz skutków gospodarczych przed podjęciem decyzji, budowy funkcjonalnej infrastruktury zastępczej oraz zachowania kluczowych przejazdów tam, gdzie są one niezbędne.

Bez tego modernizacja kolei może odbywać się kosztem rolnictwa – a to rodzi pytanie o równowagę między rozwojem infrastruktury a potrzebami obszarów wiejskich.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
04. maj 2026 15:00