StoryEditor

Wyższa akcyza uderzy w gorzelnie? Rolnicy mają własną propozycję

Planowana od 2027 r. podwyżka akcyzy na alkohol etylowy wywołała sprzeciw organizacji rolniczych. Ich zdaniem stawka może wpłynąć nie tylko na ceny alkoholu, lecz także na kondycję gorzelni odbierających krajowe zboże, kukurydzę i ziemniaki. Dlatego proponują obniżenie akcyzy o 10 proc.

06.10.2026., 16:30h

Rząd planuje podwyżkę akcyzy na alkohol etylowy

Organizacje rolnicze chcą obniżenia akcyzy na alkohol etylowy o 10 proc. Swoją propozycję przedstawiły 6 października podczas konferencji prasowej i zapowiedziały skierowanie jej do Sejmu. To odpowiedź na przyjęty przez rząd projekt podwyżki akcyzy, zgodnie z którym od 2027 r. stawka na alkohol etylowy miałaby wzrosnąć z 8811 zł do 10 109 zł za hektolitr 100-procentowego alkoholu.

– A to – w ocenie organizacji rolniczych – wcale nie przyczyni się do zwiększenia trzeźwości, za to zadziała bardzo na niekorzyść rolników.

Organizacje chcą obniżki o 10 proc. i powrotu do prac nad ustawą

6 października 2026 r. pod Sejmem odbyła się konferencja prasowa organizacji rolniczych pod przewodnictwem OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Jej przedstawiciele zaprezentowali własną propozycję dotyczącą polityki akcyzowej oraz zaapelowali o natychmiastowy powrót do prac nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Rolnicy poinformowali, że skierowali do Sejmu, na ręce marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego, pisma przedstawiające przygotowany przez organizacje rolnicze projekt zakładający obniżenie akcyzy na alkohol etylowy o 10 proc. Jest to kontrpropozycja wobec polityki rządu, który 22 września przyjął projekt przewidujący podwyższenie w 2027 r. stawki akcyzy na alkohol etylowy z 8 811 zł do 10 109 zł za hektolitr 100-procentowego alkoholu. Rząd uzasadnia zmianę m.in. potrzebą ograniczenia dostępności cenowej alkoholu i jego negatywnych skutków zdrowotnych i społecznych.

Organizacje rolnicze określają takie podejście jako niewystarczające i politycznie niespójne. W ich ocenie przedstawianie kolejnego wzrostu podatku przede wszystkim jako działania na rzecz zdrowia publicznego ma charakter populistyczny, jeżeli jednocześnie odkładane są rozwiązania bezpośrednio dotyczące sprzedaży, zakazu promocji, reklamy i dostępności alkoholu.

- Pojawił się projekt, który zakłada kolejną podwyżkę akcyzy na alkohol. Ktoś by pomyślał, a co my mamy z tym wspólnego. Proszę Państwa, my jako rolnicy jesteśmy producentem tego surowca, z którego wytwarza się alkohol.

Dzisiaj każde podniesienie akcyzy powoduje to, że tracą na tym rolnicy, tracą na tym przedsiębiorcy, ale tracą na tym Polacy i traci budżet państwa. Nie wiem skąd się biorą obliczenia, że każde obciążenia podatkowe, obciążenia akcyzowe mają wprowadzić wpływy do budżetu państwa. Nic bardziej błędnego.

Dlaczego rolnicy wiążą akcyzę z rynkiem dla zbóż i ziemniaków?

- Pojawił się projekt, który zakłada kolejną podwyżkę akcyzy na alkohol. Ktoś by pomyślał, a co my mamy z tym wspólnego. Proszę Państwa, my jako rolnicy jesteśmy producentem tego surowca, z którego wytwarza się alkohol. Dzisiaj każde podniesienie akcyzy powoduje to, że tracą na tym rolnicy, tracą na tym przedsiębiorcy, ale tracą na tym Polacy i traci budżet państwa. Nie wiem skąd się biorą obliczenia, że każde obciążenia podatkowe, obciążenia akcyzowe mają wprowadzić wpływy do budżetu państwa. Nic bardziej błędnego – mówił w czasie konferencji Sławomir Izdebski, Przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.

Organizacje podkreślają, że akcyza na alkohol nie jest wyłącznie podatkiem nakładanym na gotowy produkt. Jej skutki odczuwa cały krajowy łańcuch produkcji: Polskie gorzelnie są odbiorcami zbóż, kukurydzy, ziemniaków, melasy i innych krajowych surowców rolnych. Pogorszenie ich konkurencyjności może oznaczać zmniejszenie produkcji, a w konsekwencji mniejszy popyt na surowce dostarczane przez polskich rolników. Każda gorzelnia ograniczająca produkcję to mniej lokalnego przetwórstwa i słabszy rynek zbytu dla gospodarstw.

Drugim argumentem jest szara strefa. Zdaniem organizacji im większymi podatkami obciążony jest legalny produkt, tym większa staje się różnica między jego ceną, a ceną alkoholu pozostającego poza legalnym systemem podatkowym i kontrolnym. Dlatego 10-procentową obniżkę akcyzy organizacje przedstawiają nie jako postulat służący zwiększeniu konsumpcji alkoholu, ale jako instrument mający zmniejszyć przewagę ekonomiczną szarej strefy, wzmocnić legalną produkcję i chronić odbiorców polskich surowców rolnych.

Niższa akcyza a wpływy do budżetu: argument z 2002 roku

Organizacje przypomniały również doświadczenia z 2002 r., kiedy stawka akcyzy na alkohol etylowy została obniżona o około 30 proc. Wpływy z akcyzy wyniosły następnie 3,876 mld zł w 2002 r., 4,093 mld zł w 2003 r. oraz 4,562 mld zł w 2004 r.

- Pamiętacie Państwo te podwyżki spowodowane decyzjami słynnego Balcerowicza, które doprowadziły do tego, że w Polsce, szczególnie na terenach wschodnich, wszystkie targi, bazarki były zalane alkoholem zza wschodniej granicy. Wtedy też starałem się, jak tylko mogłem, przekonać Leszka Millera do tego, aby poszedł w innym kierunku, w kierunku obniżenia akcyzy, bo wtedy, kiedy alkohol w sklepie polskim kosztował 26 zł za pół litra, a na bazarku można było wódkę pochodzenia niewiadomego oczywiście kupić za 12-14 zł, no to wiadomo, że Polacy kupowali w szarej strefie. No i jak się później okazało, kiedy obniżka akcyzy doprowadziła do tego, że w polskich sklepach wódka staniała do poziomu 14-16 zł, to wiadomo, że nikomu nie opłacało się iść na bazarek, tylko Polacy zaczęli kupować w polskich sklepach – przypominał Izdebski. - I co się okazało? Od 2002 roku systematycznie z powodu obniżki akcyzy zaczęły rosnąć wpływy do budżetu państwa. Powtarzam, tuż po obniżeniu akcyzy. Więc jeśli ja dzisiaj słyszę, że rząd chce po raz kolejny podwyższyć stawkę akcyzową, to my jako rolnicy, my jako związkowcy mówimy po prostu nie – dodał szef OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.

Rolnicy nie twierdzą, że obecnie mechanizm ten musi zadziałać identycznie. Wskazują jednak, że przykład ten podważa założenie, iż wyższa stawka podatku zawsze automatycznie oznacza wyższe wpływy do budżetu. Jeśli niższe obciążenie zwiększa udział legalnego obrotu kosztem szarej strefy, może jednocześnie poszerzać bazę podatkową. Dlatego organizacje domagają się przeprowadzenia takiej analizy przed kolejnym zwiększaniem obciążeń.

Polska gorzelnia pod presją importu, kosztów i szarej strefy

Rolnicy zwracają również uwagę na rosnącą konkurencję zewnętrzną. W materiałach konferencyjnych wskazano m.in. na unijny kontyngent taryfowy na alkohol etylowy pochodzenia rolniczego z Ukrainy obejmujący 125 mln kg rocznie.

W tej sytuacji – argumentują organizacje – polska gorzelnia musi jednocześnie konkurować z importem i szarą strefą, kupować krajowe surowce, ponosić koszty legalnej produkcji i pełnego nadzoru państwa, a dodatkowo mierzyć się z kolejnym wzrostem obciążeń podatkowych.

- Mówimy nie, ale i wychodzimy ze swoim projektem. Projektem, który zakłada obniżenie akcyzy, bo tylko obniżenie akcyzy w dzisiejszych realiach daje możliwość wzrostu wpływu do budżetu państwa, a nie jej podwyższenie. Zobaczcie państwo, my dostarczamy płody rolne, to jest żyto, to jest kukurydza, to jest ziemniak do naszych zakładów przetwórczych, do gorzelni. Gorzelnie już praktycznie jadą na oparac. Dzisiaj rolnicy mogliby postawić na uprawę np. ziemniaka, to jest naprawdę opłacalna uprawa, ale żeby ona była opłacalna, to tylko obniżenie akcyzy daje możliwości rozwoju dla naszego rolnictwa – podkreślał Sławomir Izdebski w czasie konferencji prasowej.

„Podatek to nie polityka zdrowotna”

Przesłanie konferencji organizacje rolnicze sprowadzają do dwóch równoległych działań: obniżyć akcyzę o 10 proc. i wzmocnić legalną krajową produkcję, a jednocześnie natychmiast wrócić do prac nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości.

– Jeżeli chcemy chronić zdrowie, szczególnie młodych ludzi, róbmy to instrumentami polityki zdrowotnej – podkreślali przedstawiciele organizacji.

Zdaniem rolników dyskusji o alkoholu nie można sprowadzać wyłącznie do pytania, o ile podnieść akcyzę. Trzeba równocześnie odpowiedzieć, co stanie się z legalnym rynkiem, polskimi gorzelniami, zapotrzebowaniem na krajowe zboża i inne surowce oraz jak dalsze podwyżki wpłyną na skalę nielegalnego obrotu.

Organizacje oczekują także od PSL i od rządu jednoznacznego stanowiska w sprawie dalszych prac nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości.

- Projekt, z którym wychodzimy jako rolniczy OPZZ jest już poparty praktycznie przez większość organizacji związkowych, bo nie wyobrażam sobie, żeby którakolwiek z organizacji rolniczych wystąpiła przeciwko sobie albo przeciwko rolnikom. Jeszcze w tym tygodniu taki projekt zostanie złożony na ręce wicemarszałka Sejmu, Piotra Zgorzelskiego, z wnioskiem, aby przekonał swoich posłów, żeby ten projekt był złożony w trybie poselskim, ustawy poselskiej. Jeżeli to nie pomoże, zwrócimy się również do posłów poszczególnych klubów parlamentarnych, żeby ci taki projekt złożyli. Odrębnym pismem zwracamy się również do wszystkich wicemarszałków, do szefów partii politycznych, do premiera oczywiście jako numer jeden. Będziemy robili wszystko, aby doprowadzić do tego, żeby ustawa nie ta, która podnosi akcyzę, ale ta, która tę akcyzę obniża była w Sejmie procedowana – podkreślił w czasie konferencji Sławomir Izdebski.

Opr. A. Kozłowska

Agnieszka Kozłowska
Autor Artykułu:Agnieszka Kozłowska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. październik 2026 17:00