StoryEditor

Jak skutecznie odchwaszczać gatunki strączkowe?

Po wycofaniu metrybuzyny zestaw herbicydów do zastosowania w strączkowych stracił silnego zawodnika do walki z chwastami. Co nam w takim razie jeszcze zostało?

10.03.2026., 09:00h

Dlaczego rośliny bobowate wciąż są mało popularne w uprawie?

Brak większej popularności tych gatunków to z jednej strony fakt, że zawodzą one w plonowaniu. Są bardzo wrażliwe na zmiany pogodowe, a szczególnie na niedobory wody w okresach krytycznych, choć wiadomo, że pozostawiają po sobie dobrą strukturę gleby dzięki dość głęboko sięgającym korzeniom (najlepiej wypada pod tym kątem bobik), jednak okresowe niedobory wody potrafią skutecznie zahamować rozwój i znacząco obniżyć ich plonowanie.

Ograniczona ochrona roślin bobowatych – problem dla producentów

Kolejnym czynnikiem, dla którego bobowate są niechętnie uprawiane, jest możliwość ich ochrony, a raczej ograniczenia w tym zakresie. Zaczyna się już od zapraw nasiennych, bo jest ich zdecydowanie mniej w porównaniu chociażby z substancjami zarejestrowanymi w innych jarych, np. zbożach.

Odchwaszczanie roślin strączkowych – dostępne substancje i praktyczne problemy

Odchwaszczanie strączkowych z punktu widzenia chociażby zestawu dostępnych substancji nie powinno na pierwszy rzut oka sprawiać większych kłopotów (tab. 2.). Jest jednak kilka czynników, które mogą sprawić, że zabiegi będą mniej skuteczne. Warto byłoby mieć możliwość dwukrotnego odchwaszczania: przed- i powschodowo. Jeden zabieg może okazać się nieskuteczny albo ze względu na małą wilgotność gleby (herbicyd zastosowany po siewie), albo na zbyt wyrośnięte już chwasty po wschodach roślin strączkowych.

image
Rdestówka w bobiku.
FOTO: Fot. Daleszyński

Herbicydy doglebowe w bobowatych – chlomazon, prosulfokarb i pendimetalina

Przed wschodami możemy zastosować np. chlomazon. Ma on rejestrację w omawianych grochu, bobiku, łubinach i soi. Tu znowu mówimy o dopuszczeniu małoobszarowym i w tym przypadku można się liczyć z fitotoksyczną reakcją roślin. To żółknięcie liścieni i pierwszych liści, które jednak przemija i podobnie jak w rzepaku, nie ma mieć negatywnego wpływu na plon. Formulacja 480 EC w dawce 0,15 (maks. 0,2) przy optymalnej wilgotności gleby poradzi sobie z chwastami przy mniejszym ryzyku fitotoksyczności.

Nietypowe herbicydy w łubinie – metamitron i diflufenikan

Kolejną substancją zarejestrowaną we wszystkich omawianych gatunkach jest prosulfokarb. Stosujemy go do 5 dni po siewie (w soi do 3 dni). Jego zaletą jest zwalczanie miotły zbożowej, która chociaż nie jest typowym chwastem bobowatych, to jednak może wschodzić wiosną. Jeśli np. zbóż nie odchwaszczamy prosulfokarbem, to zastosowanie go w bobowatych może pomóc w ograniczaniu miotły, groźnej już dla zbóż.

Odglebowo działa też pendimetalina, która solo nie ma rejestracji w bobiku, ale w mieszaninie z dimetanamidem już tak (odwrotnie jest u soi). Ciekawą propozycją dla soi była fabryczna mieszanina metrybuzyny i flufenacetu do zastosowania do 7 dni po siewie (zastosowanie małoobszarowe). Mertybuzyny już nie ma, a flufenacet solo nie jest zarejestrowany.

image
Samosiewy pszenicy w grochy.
FOTO: Fot. Daleszyński

Ciekawostki w herbicydach

Lata temu rejestrację w odchwaszczaniu niektórych bobowatych miał metamitron. Dziś w 3 gatunkach łubinu można zastosować tylko 1 preparat z metamitronem (formulacja 700 SC, rejestracja małoobszarowa). Plusy – szerokie spektrum zwalczanych chwastów (także np. wiechlina), możliwość zastosowania po siewie lub w fazie 2–4 liści łubinu. Minusy – słabe działanie w suchych warunkach i dość wysoki koszt zabiegu. W łubinach można jeszcze zastosować diflufenikan w dwóch zarejestrowanych preparatach (zastosowanie małoobszarowe). Dawka preparatu zawierającego 500 g/l DFF to 0,15 l/ha. Można go zastosować raz w sezonie do 3 dni po siewie lub po wschodach łubinów w fazie 2–4 liści (BBCH 22–24). W etykiecie tych preparatów przeczytamy, że po ich zastosowaniu na łubinie mogą wystąpić przemijające objawy fitotoksyczności. Ponadto zalecane jest oddzielne stosowanie DFF, bez dodatku innych środków ochrony roślin.

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

redaktor top agrar Polska, specjalista w zakresie uprawy roślin.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
10. marzec 2026 10:11