StoryEditor

W trosce o jakość

Produkcja dużych i powtarzalnych partii owoców oraz warzyw najwyższej jakości, na którą składa się m.in. minimalna pozostałość substancji aktywnych była tematem przewodnim wszystkich przedsięwzięć składających się na tegoroczne Targi Sadownictwa i Warzywnictwa w Warszawie (19–20 luty).
23.02.2015., 19:02h

V Krajowe Forum Grup Producentów Owoców i Warzyw

Rolnicy zachęcani przez lata do zrzeszania się narzekają aktualnie na trudny dostęp do kapitału.

– Od półtora roku światło dla grup producenckich zmieniło się z zielonego na czerwone, nawet bez ostrzegawczego żółtego – stwierdził Ryszard Woźniak z grupy Rajpol sp. z o.o., której członkowie produkują owoce na powierzchni 500 ha. Rację przyznał mu Czesław Siekierski, poseł do Parlamentu Europejskiego, wskazując na zaniedbania w dziedzinie rolnictwa.

– Interwencja państwa w dobrym momencie mniej kosztuje – przyznał Siekierski. Wielu uczestników debaty, m.in. premier Roman Jagieliński apelowało o zaniechanie konkurencji polsko-polskiej. Zachęcał do tworzenia przez zrzeszonych producentów, np. jabłek, baz sprzedaży w innych krajach. Warto mieć tam swojego przedstawiciela i własne punkty sprzedaży.

Przykład wewnętrznej polskiej konkurencji podczas targów Fruit Logistyka podał Zbigniew Hołdyk – prezes grupy LubApple, zrzeszającej ZPO Stryjno-Sad, Lubsad sp. z o.o., Józefów Sad sp. z o.o., Witabo sp. z o.o., FruVitaLand sp. z o.o. oraz ZPO Sadpol, działającej już 17 lat.

Potencjał spółki stanowi 100 tys. ton jabłek rocznie.

– Rozpoczęliśmy wysyłkę jabłek do Egiptu, ale działamy powoli i rozważnie, żeby nie dopuścić do falstartu – przekazał Hołdyk.

Nowo utworzonym konsorcjum zrzeszającym 19 grup producenckich chwalił się Michał Lachowicz. Liderem konsorcjum jest Appolonia sp. z o.o., która powstała w zeszłym roku przez połączenie 5 grup producentów jabłek. Logo Appolonia widniało na jabłkach ogólnie dostępnych dla wszystkich gości targowych.

Dużo i dobrze

– Rynek rosyjski zawsze uważany za mniej wymagający wprowadzał naszych sadowników w dobre samopoczucie – podkreślali uczestnicy Sadowniczego Forum Ekonomicznego, odbywającego się w ramach TSW. Rosyjskie embargo otrzeźwiło naszych producentów. Okazuje się, że nasze jabłka pod wieloma względami nie spełniają wymagań rynków, na które teraz próbujemy się dostać. Po pierwsze nie wszystkie nasze odmiany przystają do światowych preferencji. Dobrze sprzedają się jabłka jednokolorowe. Najchętniej kupowane są odmiany: Gala, Golden Delicious,  Red Delicious i Jonagold. Jolanta Kazimierska z Unii Owocowej przedstawiła podejmowane działania na rzecz sformalizowania eksportu do Indii, Chin i krajów arabskich. Chińczycy lubią jabłka duże i niekoniecznie wybarwione. W krajach arabskich natomiast klienci oczekują owoców wybarwionych przynajmniej w 70%.

Największą troską jest wyprodukowanie jabłek o bardzo niskiej zawartości pozostałości środków ochrony roślin. W tym celu firmy Bayer i Syngenta przygotowały programy (Food Chain Partnership i Fruit Quality Contract), dedykowane grupom producentów owoców.

– Sieci handlowe w Niemczech dopuszczają wykrywalność pozostałości tylko czterech substancji aktywnych, a sumaryczne najwyższe dopuszczalne poziomy pozostałości muszą być niższe niż ustalone w Polsce (70–80% NDP) – informował Krzysztof Krupa z firmy Syngenta.

Profesor Eberhard Makosz i Philippe Binard (WAPA/Freshfel) jednomyślnie wypowiedzieli się przeciw przetrzymywaniu wszystkich jabłek do wiosny. Większe zbiory 2014 r. i embargo spowodowały wyższą podaż jabłek w Europie o ponad 2 mln ton. Nie przewiduje się zwyżki cen wiosną. kw

Katarzyna Wójcik
Autor Artykułu:Katarzyna Wójcik
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. luty 2024 00:52