StoryEditor

Dzierżawy gruntów rolnych po nowemu. Ekspert tłumaczy: "Koniec dzierżaw na gębę”

Równolegle do ustawy o aktywnym rolniku trwają prace nad ustawą o dzierżawie gruntów rolnych, która ma uporządkować kwestię bezumownych dzierżaw. Co do zasady projekt wydaje się słuszny – dopłaty powinien dostawać użytkownik gruntu i móc go wykazywać w dokumentach by posługiwać się rzeczywistą i realną powierzchnią gospodarstwa rolnego.

01.02.2026., 11:00h

W najnowszym odcinku podcastu „Rozmowy o WPR” Grzegorz Ignaczewski, ekspert ds. funduszy unijnych i Wspólnej Polityki Rolnej przedstawia założenia ustawy, która jest na bardzo wczesnym jeszcze etapie legislacyjnym.

Nowa ustawa o dzierżawie rolnej: koniec umów „na gębę”?

– Projekt zakłada, że umowa dzierżawy będzie musiała mieć formę pisemną pod rygorem nieważności. Krótko mówiąc: koniec dzierżaw ustnych – wyjaśnia Ignaczewski.

Forma pisemna ma mieć kilka dopuszczalnych wersji:

  • umowa spisana między stronami,
  • umowa potwierdzona:
    • w urzędzie gminy,
    • przez notariusza,
    • przez kierownika biura powiatowego ARiMR (nowe rozwiązanie),
  • umowa w formie aktu notarialnego,
  • umowa w formie elektronicznej.

To duże zaostrzenie w stosunku do obecnej praktyki, opartej często na:

  • nieformalnych porozumieniach ustnych,
  • prostych oświadczeniach, że rolni X oświadcza, że rolnik Y użytkuje jego grunty”.

– Dziś takie oświadczenia często wystarczały np. do zwrotu akcyzy czy wyjaśnienia tytułu użytkowania w ARiMR. Po wejściu nowej ustawy będą po prostu niewystarczające – zaznacza ekspert.

Problem działek ze skomplikowanym stanem prawnym

Ignaczewski zwraca uwagę na poważny mankament projektowanej ustawy dzierżawowej:

– W skali kraju jest mnóstwo gruntów, w przypadku których nie ma z kim zawrzeć umowy dzierżawy. Niewyprostowane sprawy spadkowe, dziesiątki spadkobierców, brak porozumienia między nimi – z kim rolnik ma podpisać umowę?

Kluczowe pytanie brzmi:

  • co z gruntami, które rolnik od lat faktycznie użytkuje,
  • a z powodów formalnych nie ma możliwości zawarcia pisemnej dzierżawy?

– Czy mamy zejść z tych gruntów i pozwolić, żeby leżały odłogiem? – pyta retorycznie ekspert. – Tych kwestii projekt nie rozwiązuje.

Ignaczewski nie ukrywa sceptycyzmu:

– O ile jestem zwolennikiem definicji aktywnego rolnika, o tyle w przypadku ustawy o dzierżawie rolniczej jestem nastawiony sceptycznie. W wielu miejscach zbyt mocno ingeruje ona w prawa i obowiązki stron i może zniechęcać zarówno dzierżawców, jak i wydzierżawiających do zawierania tak mocno sformalizowanych umów.

Czy pakiet ustaw rzeczywiście uporządkuje nowe dopłaty i dzierżawy?

Czy połączenie nowych przepisów o aktywnym rolniku i dzierżawie realnie doprowadzi do:

  • wyeliminowania dzierżaw ustnych,
  • przekierowania dopłat do faktycznych użytkowników gruntów?

Zdaniem eksperta w większym stopniu do uporządkowania sytuacji przyczyni się ustawa o aktywnym rolniku. Jeśli posiadacze ziemi, którzy nie uprawiają, nie będą w stanie udokumentować aktywności, a nadal będą chcieli czerpać pożytki z ziemi, to najprawdopodobniej zdecydują się na legalną dzierżawę.

To właśnie ekonomiczna motywacja – a nie sankcja karna za brak umowy pisemnej – może skutecznie przesunąć dopłaty:

  • od „właściciela na papierze”
  • do „rolnika, który naprawdę uprawia”.

– Natomiast ustawa o dzierżawie rolniczej, w obecnie proponowanym kształcie, niekoniecznie rozwiąże problem cichych dzierżaw – podsumowuje Ignaczewski.

image

Państwowa ziemia w liczbach. Milion ha w dzierżawie, a ponad 20 tys. ha realnie wciąż do wzięcia

Czy prezydent podpisze ustawę o aktywnym rolniku?

Choć Sejm uchwalił ustawę, a Senat raczej nie będzie stawiał poważnych przeszkód, pozostaje niewiadoma: podpis prezydenta.

Ignaczewski zwraca uwagę na kilka elementów:

  • definicja aktywnego rolnika była dyskutowana od połowy 2025 r.,
  • powstało kilka projektów i przeprowadzono szerokie konsultacje,
  • do ministerstwa wpłynęło bardzo wiele uwag, których podsumowanie można znaleźć w RCL,
  • ostateczny projekt trafił do Sejmu dopiero pod koniec 2025 r. i został uchwalony w ciągu miesiąca.

Wątpliwości pojawiają się po krytycznych wypowiedziach Jana Krzysztofa Ardanowskiego, przewodniczącego Prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.

– Minister Ardanowski określił tę ustawę jako, mówiąc kolokwialnie, skok na kasę dla mniejszych gospodarstw. Z tą tezą się nie zgadzam, bo wprowadzono rozwiązania przejściowe, które dają małym gospodarstwom czas na dostosowanie – mówi Ignaczewski. – Ale wiemy, że dziś wiele spraw rozgrywa się bardziej politycznie niż merytorycznie. Różne scenariusze są możliwe.

Co dalej z dopłatami? Ewolucja zamiast rewolucji

W zapowiedzi kolejnego odcinka podcastu Ignaczewski uspokaja rolników:

– Rewolucji w dopłatach nie będzie. Spodziewam się raczej ewolucji, i to w dobrym kierunku, choćby jeśli chodzi o normę GAEC 2 – obszary terenów podmokłych.

Zmieni się podejście na poziomie całej UE:

  • rolnicy mają być dodatkowo wynagradzani za przestrzeganie niektórych ograniczeń wynikających z norm GAEC,
  • wprowadzane są nowe, atrakcyjne warianty płatności, m.in. jedna z dopłat do GAEC o wartości 2387 zł/ha.

– W internecie krąży już mnóstwo informacji o tej płatności, ale trzeba uważać na doradców, którzy obiecują, że „każdy ją dostanie”. Tak nie będzie – ostrzega ekspert. – To temat na osobny odcinek, w którym dokładnie omówimy warunki.

Bartłomiej Czekała
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała Dyrektor Działu Rozwoju Cyfrowego i Produktów Cyfrowych
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
01. luty 2026 13:01