StoryEditor

„Pszenica schnie na pniu”. Rolnik nie ma złudzeń: „Ziarno już się nie naleje”

Rolnik z Małopolski przyznaje, że pszenica przedwcześnie dojrzewa, a ziarno nie zdążyło się właściwie wykształcić. Mimo większych nakładów na nawożenie i ochronę roślin plon najprawdopodobniej nie będzie wyższy niż przed rokiem. W przyszłym sezonie zamierza całkowicie zmienić kierunek produkcji. Na jaki?

01.07.2026., 19:00h
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Susza zatrzymała nalewanie ziarna
  • Większe nakłady, ale plon podobny
  • Opryski wykonywał w krótkich „okienkach”
  • Choroby i szkodniki dołożyły swoje
  • Po ośmiu latach rezygnuje z pszenicy
  • Nawozy kupuje z wyprzedzeniem
  • Żniwa przyspieszyła susza, nie dojrzewanie

Susza zatrzymała nalewanie ziarna

Łukasz Wolski, rolnik z Małopolski prowadzi 6-hektarowe gospodarstwo nastawione wyłącznie na produkcję roślinną. Od kilku lat uprawia głównie pszenicę, jednak tegoroczny sezon ocenia jako wyjątkowo trudny. Największym problemem okazał się brak opadów.

- Pszenica schnie na pniu. Nawet się nie nalała tak jak trzeba. Na pewno będzie przerażone ziarno od tej pogody - mówi Łukasz Wolski.  Jak podkreśla, nawet ewentualne opady nie są już w stanie poprawić sytuacji. - Widzę po liściach, że zaczęły zamierać z tej suszy. One już się raczej nie wzbudzą - tłumaczy. 

Większe nakłady, ale plon podobny

Mimo trudnych warunków gospodarz nie oszczędzał na technologii produkcji. W tym sezonie zwiększył wydatki zarówno na nawożenie, jak i ochronę fungicydową. - W tym roku zainwestowałem więcej i w nawóz, i w ochronę. Zrobiłem trzy zabiegi ochronne, ale chyba będzie plon podobny - mówi rolnik. 

W poprzednich latach z hektara uzyskiwał około 8 ton pszenicy. Tegoroczne wyniki pozna dopiero podczas żniw.

image
Uprawa pszenicy, woj. małopolskie
FOTO: Łukasz Wolski

Opryski wykonywał w krótkich „okienkach”

Rolnik przyznaje, że wykonanie zabiegów ochronnych w tym sezonie było wyjątkowo trudne. Pogoda praktycznie nie dawała możliwości wjazdu w pole.

- To były takie okienka, gdzie się wstrzeliwałem na styku przymrozków albo czegoś innego. Jak nie za zimno, to za gorąco - tłumaczy Wolski i dodaje, że dawno nie pamięta sezonu, w którym warunki do wykonywania oprysków były aż tak wymagające.

- Ciężki rok był. Nie pamiętam, kiedy tak było, że nie szło po prostu wjechać w pole.

Zobacz także: Rolnik z Mazowsza po przymrozkach: Zbioru rzepaku praktycznie nie będzie

Choroby i szkodniki dołożyły swoje

Problemy nie ograniczały się jedynie do suszy. W trakcie sezonu na plantacji pojawiły się także szkodniki oraz pierwsze objawy chorób kłosów.

- Pokazało się tyle robactwa. Kłosy zaczęły chorować. Zapowiadało się pięknie, ale ta susza to zniszczy - dodaje rolnik.  Dlatego też gospoadarz zdecydował się na wykonanie dodatkowego zabiegu ochrony kłosa.

Po ośmiu latach rezygnuje z pszenicy

Po wielu latach uprawy tego samego gatunku rolnik postanowił zmienić strukturę zasiewów. W przyszłym sezonie cała powierzchnia pola zostanie obsiana kukurydzą na ziarno.

- Na przyszły rok na pewno planuję kukurydzę siać na całym. Trzeba coś pozmieniać, bo już chyba z osiem lat pod rząd tę pszenicę siałem - tłumaczy. 

image
Uprawa pszenicy, woj. małopolskie
FOTO: Łukasz Wolski

Jak przyznaje, będzie to jego pierwsza uprawa kukurydzy, dlatego dopiero rozpoczyna przygotowania do nowej technologii.

Nawozy kupuje z wyprzedzeniem

Rolnik od lat stosuje podobną strategię zakupową. Nawozy stara się kupować jeszcze przed sezonem, gdy ceny są korzystniejsze.

- Ja zawsze kupuję nawozy na przełomie czerwca i lipca. W tamtym roku były w porównaniu do tego roku prawie pół ceny - mów i podkreśla jednak, że również przed kolejnym sezonem nie zamierza rezygnować z nawożenia.

Żniwa przyspieszyła susza, nie dojrzewanie

Zdaniem rolnika tegoroczne żniwa początkowo zapowiadały się na późniejsze z powodu wiosennych przymrozków, które opóźniły rozwój roślin. Ostatecznie sytuację zmieniła jednak susza.

image

Rolnik nie ma złudzeń: „Do 3 ton w rzepaku będzie ciężko”

- Żniwa byłyby pewnie z dwa tygodnie później, ale ta susza zrobiła swoje. Przymrozki wszystko zatrzymały, a później przyszły upały i bardzo szybko zabrały wodę - dodaje Łukasz. 

Choć kombajny w jego okolicy jeszcze nie wyjechały w pole, spodziewa się, że zbiory rozpoczną się już w najbliższych dniach.

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
01. lipiec 2026 20:10