StoryEditor

Zabieg T0 w zbożach - konieczny tej wiosny czy można go pominąć?

Pleśń śniegowa, mączniak, rdze czy pierwsze objawy septoriozy to choroby, które w ostatnich latach niemal zawsze towarzyszyły oziminom na starcie wiosny. Tegoroczny mróz mógł ograniczyć ich rozwój, ale nie oznacza to, że zagrożenie zniknęło. Czy w takiej sytuacji warto wykonać zabieg czyszczący T0 i jakie substancje sprawdzą się najlepiej na początku wegetacji?

02.03.2026., 11:00h

Czy po mroźnej zimie T0 jest konieczne? 

Pleśń śniegowa, mączniak, początki septoriozy i rdzy to choroby zbóż, które wiosną w ostatnich latach praktycznie zawsze znajdowały się na polach z oziminami. W tym roku sytuacja może być nieco inna, ponieważ w całym kraju w styczniu i lutym panował mróz, i choroby nie rozwijały się tak intensywnie. Czy jednak na pewno zabieg czyszczący jest zbędny?

Zacznijmy od analizy sytuacji jesienią. Na wcześnie sianych zbożach rozwinęły się objawy w zasadzie wszystkich możliwych chorób grzybowych, poza septoriozą plew na liściach. Jednak ich występowanie było bardzo zróżnicowane i zależało od:

  • konkretnego pola,
  • przedplonu,
  • zastosowanej zaprawy,
  • pochodzenia materiału siewnego,
  • a przede wszystkim od odmiany.

Zobacz także: Czy uprawy wytrzymają nadmiar wody? Jak ratować rośliny po odwilży?

Dlatego jeśli nie mamy informacji z indywidualnych obserwancji jesienią, warto sprawdzić profil odporności odmiany na choroby (patrz ramka na stronie obok). Jeszcze lepsza jest sytuacja, jeśli wiemy, jakie objawy wystąpiły jesienią. Wówczas można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że choroby, których symptomy widzieliśmy jesienią wystartują jako pierwsze, a ich sprawcy będą porażać kolejne pojawiające się liście zbóż.

Nieco inna jest sytuacja z pleśnią śniegową. Jej objawów jesienią nie było, ale pojawiła się już podczas krótkiego ocieplenia na przełomie stycznia i lutego. Objawy pleśni śniegowej powstały także na roślinach zebranych w grudniu i przechowywanych w indukowanych warunkach. Ponadto mimo mrozów choroba miała dobre warunki do rozwoju pod śniegiem we wschodniej i północno-wschodniej Polsce.

Kiedy wykonać zabieg T0?

Zabieg fungicydowy T0 to dla wielu jeszcze nowość. Wypada zatem wyjaśnić o co chodzi. W typowym systemie ochrony zbóż pierwszym zabiegiem, w terminie T1, jest ochrona podstawy źdźbła i pierwszych wiosennych liści w fazie od początku strzelania w źdźbło (BBCH 30) do najpóźniej drugiego kolanka (BBCH 32). Natomiast T0 wykonuje się wcześniej, zwykle tuż przed ruszeniem wegetacji oraz na jej początku. Ma on na celu likwidację źródła porażenia, czyli zarodników wytworzonych jesienią i ewentualnie podczas ciepłej zimy. Można go wykonywać przy temperaturze w łanie powyżej 5°C.

Na początku wegetacji liście zbóż są często zmaltretowane przez warunki zimowania. Nie mają one więc w pełni sprawnego systemu chłonięcia substancji. Dlatego w tym terminie zasadne są środki powierzchniowe, czyli miedź i siarka. Ta ostatnia jest szczególnie polecana na pola z objawami mączniaka prawdziwego. Natomiast miedź działa na różne patogeny, nawet na bakterie saprofityczne (u zbóż zwykle nie przechodzą one w formę patogenną).

Najpierw sprawdź odmianę

Decyzja o zabiegu T0, a przede wszystkim o wyborze środka powinna być poprzedzona analizą odporności odmian. Jeśli jest ona nisko oceniona pod względem, np. odporności na mączniaka, warto plantację wyczyścić dodatkiem siarki jeszcze przed rozpoczęciem wegetacji. Źródłem informacji o odporności odmian są badania PDO. Dane te można znaleźć na stronie COBORU, ale także w naszej porównywarce odmian. W tym celu wystarczy wejść na topagrar.pl i w zakładce Finanse → Porównywarki znaleźć artykuł Porównywarka odmian roślin uprawnych lub łatwiej – zeskanować telefonem kod QR.

Miedź i siarka, a kiedy włączyć triazole?

Miedź i siarka mają jeszcze jedną zaletę. Ich mechanizm działania nie jest zlokalizowany w jednym miejscu fizjologii patogenów. Są to tzw. multimiejscowe związki fungicydowe. Zatem jeśli jest ryzyko powstania odporności grzybów na jakąś grupę substancji, to stanowią one element strategii antyodpornościowej.

Jeżeli mamy na polu silne objawy pleśni śniegowej, to zanim zastosujemy środek czyszczący, warto usunąć spleśniałe liście, aby udostępnić żywe tkanki do wnikania środka chemicznego. W tym celu pole trzeba po prostu zbronować broną lekką. Dobrze spisują się też tutaj brony chwastowniki z palcami na gwiazdach lub brony typu zgrzebło z palcami sprężynowymi. Jednak warto pamiętać, że na pleśń śniegową sama miedź i siarka nie wystarczą. Warto dodać do nich ok. 125 g/ha protiokonazolu. Jeżeli mamy odmianę wrażliwą na jedną z rdzy lub obawiamy się jednej z tych chorób, które wystąpiły już jesienią, warto do zabiegu T0 dodać tebukonazol w dawce ok. 150 g/ha.

image

Co zrobić kiedy pojawi się pleśń śniegowa?

Stosować do Tstrobiluryny?

Pojawia się pytanie, czy stosować do T0 strobiluryny? Zasadność ich stosowania może sugerować dodatkowy efekt fizjologiczny, jaki wykazują, a jaki chcielibyśmy uzyskać do regeneracji roślin po zimie. Trzeba jednak pamiętać, że są to środki o działaniu wgłębnym i do skutecznego działania musi być już odbudowany aparat liściowy. Ma to miejsce najczęściej dopiero w terminie T1, gdy stosuje się już inne preparaty. Dlatego lepiej ze względu na zapobieganie powstawaniu odporności pozostawić strobiluryny do terminu ochrony liścia flagowego, czyli T2.

Tomasz Czubiński
Autor Artykułu:Tomasz Czubiński

Tomasz Czubiński – rolnik, redaktor, a przy okazji dziennikarz zajmujący się szeroko pojętą uprawą roli i roślin, głównie rolniczych, ale także z racji nauki w szkole średniej gatunków ogrodniczych. Z urodzenia rolnik, a z wykształcenia specjalista w zakresie ochrony roślin (5-letnie studnia akademickie i podyplomowe). W kręgu jego największych zainteresowań leżą takie gatunki jak: zboża, rzepak, kukurydza, ziemniak i strączkowe. Ostatnio pogłębia swoją wiedzę dotyczącą uprawy i ochrony soi i słonecznika. Oprócz tego zajmuje się kwestiami nasiennictwa, hodowli roślin, nawożenia oraz glebą, w tym jej żyznością. Jest pomysłodawcą, głównym redaktorem oraz współautorem cenionych w środowisku rolniczym innowacyjnych i wznawianych Atlasów: chorób, szkodników, chwastów i objawów fizjologicznych. Oprócz tego stworzył serię poradników „Przewodnik polowy” i „Fazy rozwojowe”. W redakcji „top agrar Polska” od 2006 r. Na łamach tego miesięcznika i portalu topagrra.pl, a ostatnio także innych tytułów AgroHorti Media, jest autorem setek artykułów i reportaży o tematyce uprawy roślin, a także rolniczych tematów interwencyjnych i śledczych. Uczestniczy także w realizacji testów oraz publikacji ich wyników. Jest współorganizatorem i prowadzi wydarzenia dla rolników, m.in. forum, seminaria czy warsztaty. W pracy zawodowej kieruje się własnym wieloletnim doświadczeniem, czerpie naukę z wiedzy innych, w tym naukowców z Polski i ze świata (Niemcy, Francja, USA), a także rolników. Otwarty na różne poglądy, także rewolucyjne, na które jednak spogląda krytycznie i szuka „dziury w całym”. Interesuje się historią, w tym najnowszą historią rolnictwa i jej wpływem na kształt obecnego świata, losami rodzin rolniczych. Hobbistycznie uprawia ogród, a oprócz tego interesuje się szeroko pojętą fantastyką – od twardego SF po humorystyczne Fantasy. Od XX wieku żonaty, dwóch dorosłych synów.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, nawożenie, gleba, uprawa roli, nasiennictwo, hodowla roślin, uprawy: zboża, kukurydza, rzepak, strączkowe, w tym soja, słonecznik, gatunki ma międzyplon.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/tomasz-czubi%C5%84ski-990392225/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. maj 2026 10:20