– Na szczęście w zdecydowanej większości kraju sytuacja na polach na starcie nie wygląda źle. Mamy informacje o kilkunastu plantacjach i to raczej jęczmienia ozimego, które nie przezimowały. W przypadku pszenicy, pszenżyta czy żyta, nie miałam takich sygnałów, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że gdzieś może się taka sytuacja pojawić. – mówi dr hab. prof. UPP Zuzanna Sawinska. – Wiele zależy od tego, czy była pokrywa śnieżna, jak niskie były spadki temperatury i jak długo trwały.
Choroby ruszyły mimo chłodów. To sygnał do wykonania T1
W rejonach, gdzie nie było śniegu, istotne było także występowanie silnych, mroźnych wysmalających wiatrów. W tym roku ogromne znaczenie będzie miała odmiana jaką wybraliśmy, a dokładniej jej zimotrwałość.
- Aktualnie przebieg pogody, nawet mimo okresowych spadków temperatur, sprzyjają rozwojowi patogenów. Zaczęły pojawiać się pierwsze objawy mączniaka, a także pierwsze infekcje septoriozą paskowaną. Pamiętajmy, że patogeny mają niższe optima temperaturowe. Bardzo wielu z nich wystarczy temperatura w granicach jednego, dwóch stopni, niektóre nawet zera. Na niektórych jęczmieniach pojawiała się rdza. Mieliśmy sygnały, że na niektórych żytach pojawiała się, ale było zdecydowanie mniej, ponieważ było chłodniej – wyjaśnia prof. Sawinska.
Podstawa źdźbła wygląda dobrze, ale T1 nadal kluczowy
Generalnie presja chorób podstawy źdźbła była mniejsza niż w poprzednich latach, a to ze względu na fakt, że mieliśmy typową zimę, która uniemożliwiła tym patogenom silny rozwój.
– Nie wiemy jednak, jaki będzie przebieg pogody, a rośliny i podstawę źdźbła bezapelacyjnie musimy zabezpieczyć, bo to fundament plonu. Jeżeli zbudujemy dobrą podstawę, dobry fundament, to wtedy możemy działać w odpowiedni sposób dalej – podkreśla prof. Sawinska. Może się zdarzyć tak, że będą to bardzo ekspresowe zabiegi, wąskie okna czasowe, więc będzie trzeba myśleć szeroko i działać i zapobiegawczo i działać może i także interwencyjnie.
T1 w praktyce: jakie substancje działają w niskich temperaturach?
– Substancje, które mają nieco niższe optima temperaturowe i które zabezpieczą przed chorobami podstawy źdźbła, ale także na start zabezpieczą liście, to np. cyprodinil i fenpropidyna. Pamiętajmy, że mają ona niższe optimum temperaturowe, zwłaszcza w przypadku fenpropidyny, ale jeżeli tutaj do niej dokomponujemy np. triazol, optimum temperaturowe wzrasta. W pierwszym zabiegu popularny jest także protiokonazol, metrafenon. W ostatnich latach też pojawiają się kombinacje z boskalidem.
– Do ochrony podstawy źdźbła, szczególnie w kontekście łamliwości podstawy źdźbła rekomenduję produkt Unix w dawce 0,6 kg/ha. Jeżeli chodzi o zakres temperatur, to całkiem dobrze radzi sobie w niższych temperaturach. Zakładam, że przy temperaturze na poziomie ok. 5 st. C jego skuteczność powinna być utrzymana. Oczywiście nie ujmując nic chociażby np. innym substancjom. – mówił Adam Szepiela z Zespołu Wsparcia Technicznego w firmie Syngenta. – Protiokonazol, który również wykazuje bardzo wysoką skuteczność, wymaga troszeczkę wyższej temperatury, żeby uwolnić swój potencjał. Z kolei cyprodynil też warto podkreślić, oprócz łamliwości podstawy źdźbła wykazuje także pewne działanie na mączniaka prawdziwego, co powoduje, że produkt ten można zaproponować jako tzw. T0.
Jakie rekomendacje ekspertów w tym roku do zabiegu T1? Obejrzyj film!
