StoryEditor

Pleśń śniegowa na zbożach, to nie tylko jeden zabieg! Pogotowie polowe

Wegetacja na północy kraju wolno nabiera tempa. Spod warstwy śniegu i lodu wyłaniają się rośliny, które wiele wskazuje, że w znacznej mierze przezimowały. Problemem jednak na zbożach jest silna presja pleśni śniegowej. Co z nią zrobić? Jak z nią walczyć, nie tylko w pierwszym zabiegu, ale także w kolejnych zabiegach.

13.03.2026., 19:00h

Pleśń śniegowa w zbożach 

Zachód, centrum oraz południe kraju już się zazieleniły i wegetacja rusza z kopyta. Tymczasem pola na północy kraju dopiero powoli wyłaniają się spod warstwy śniegu i lodu. Cały czas prognozowane są tam przymrozki. Ale tam gdzie zszedł śnieg i lód, szaleje pleśń śniegowa.

Największym problemem na tych plantacjach, w momencie kiedy mamy tak długo zalegającą pokrywę śnieżno-lodową, rośliny powoli rozpoczynają wegetację, natomiast patogenom to nie przeszkadza. Najlepszym przykładem na to jest pleśń śniegowa, którą obserwujemy na polach w postaci warstwy tzw. filcu (obumarłe liście), na których widać biało—różową grzybnię sprawcy tej choroby.

Jak zwalczać pleśń śniegową?

- Po pierwsze jak najszybciej jak będzie można wjechać w pole, warto zastosować lekką bronę i zerwać tę warstwę filcu, aby światło mogło dotrzeć do węzłów krzewienia, a także mógł się tam dostać oprysk miksem siarki, miedzi, manganu i boru. Bor wspomaga procesy regeneracji i jest też tym składnikiem, który pomaga walczyć z patogenami, a zwłaszcza z tymi patogenami, które są na podstawie źdźbła – zaleca dr hab. prof. UPP Zuzanna Sawinska. – Ze względu na temperatury, zapewne nieco później będziemy mogli wykonać zabieg fungicydowy wspomagający walkę z pleśnią za pomocą triazoli – np. protiokonazolu lub metkonazolu. To triazole, a zatem wymagają średniej dobowej temperatury najlepiej na poziomie ok. 10 st. C.

Pamiętajmy o jednaj bardzo istotnej kwestii, to, że my zniszczymy opilśń grzyba, to nie znaczy, że on zniknie. Na resztkach liści, które nam zostaną na polu, pozostanie infekcyjne, które może infekować później kłos. Z tyłu głowy cały czas musimy mieć to, że te patogeny się tam znajdują i one będą rosły z rośliną.

Jak zabezpieczyć dalej rośliny przed infekcją kłosa? Obejrzyjcie ten odcinek Pogotowia polowego!

Maria Walerowska
Autor Artykułu:Maria Walerowska

Dr Maria Walerowska – agronom i doradca praktyk, od wielu lat związana z redakcją „top agrar Polska”. Absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (dawniej Akademii Rolniczej na Wydziale Rolniczym) w Katedrze Łąkarstwa, gdzie także obroniła pracę doktorską. W 2006 r. rozpoczęła pracę na stanowisku dziennikarz/redaktor w dziale Uprawa w redakcji top agrar Polska. Obecnie redaktor naczelna czasopisma oraz kwartalnika Ziemniaki.
Jako redaktor naczelna „top agrar Polska” odpowiada za kierunek merytoryczny pisma, nadzór nad treściami oraz rozwój oferty dla nowoczesnych gospodarstw. Jest cenionym prelegentem konferencji i szkoleń dla rolników oraz doradców. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z szeroką pojętą agrotechniką roślin uprawnych, od uprawy gleby, przez nawożenie aż po ich ochronę. Z wykształcenia i zamiłowania zajmuje się także optymalizacją produkcji na użytkach zielonych. W swojej pracy łączy doświadczenie naukowe z praktyką polową. Pomysłodawczyni i autorka videobloga poradnika rolniczego: Pogotowie polowe top agrar Polska, w którym na bieżąco pokazuje sytuację na polach, omawia aktualne zagrożenia i proponuje praktyczne zalecenia dopasowane do warunków pogodowych i polowych.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. kwiecień 2026 22:54