To właśnie te chwasty stanowią największe wyzwanie, szczególnie w rejonach, gdzie mamy już potwierdzone uodpornienia. Chodzi głównie o miotłę zbożową i wyczyńca, które odporne są na substancje z grupy:
- inhibitorów ALS (np. tribenuron, metsulfuron, mezosulfuron, jodosulfuron),
- inhibitorów ACCazy (karboksylazy acetylo‑koenzymu A, np. fenoksaprop, pinoksaden).
Brakuje herbicydów
Patrząc na ten zestaw substancji, nie zostaje nam wiele do zastosowania w zbożach do zwalczania chwastów jednoliściennych. Najważniejsze wciąż jest odchwaszczanie jesienne zbóż ozimych. Z tym ostatniej jesieni bywało różnie, bo przez warunki pogodowe wiele prac się opóźniło, a zatem i ochrona herbicydowa nie zawsze była przeprowadzona na czas, jeśli w ogóle.
Jesienią do w miarę skutecznej walki z chwastami jednoliściennymi pozostał flufenacet (ostatni raz do zastosowania jesienią 2026 r.) i prosulfokarb. To ta sama grupa chemiczna. Oba zwalczają miotłę zbożową, ale ten drugi gorzej radzi sobie z wyczyńcem, życicą czy stokłosami. Te ostatnie chwasty stają się coraz większym problemem w zbożach.
Kiedyś tylko na miedzach
Stokłosy zaliczano kiedyś do chwastów ruderalnych, czyli nierosnących na użytkach rolnych, ale np. na miedzach. Łatwo jednak zostały zawleczone na pola i teraz jest z nimi problem. Dlatego też trzeba z nimi walczyć w całym płodozmianie. Poza zbożami całkiem sprawnie można sobie z nimi poradzić w innych uprawach, np. rzepaku. Warto jednak pamiętać, że gatunków stokłos, które przynajmniej w teorii mogą zachwaszczać zboża jest kilkanaście, a realnie występują 3–4. Najczęściej jest to stokłosa miękka i płona.
W przypadku życicy – często źródłem zachwaszczenia są zlikwidowane użytki zielone i przekształcone na pola uprawne. Nasiona życicy mogły znajdować się też w niedoczyszczonym materiale siewnym.
Wiosną sytuacja trudniejsza
Jeśli zabieg odchwaszczania wykonujemy dopiero na wiosnę, to ze zwalczaniem nieouodpornionych chwastów raczej nie będziemy mieli problemów. Zawsze możemy zastosować sulfonylomoczniki czy ponoksaden. Pamiętajmy jednak, że im więcej sulfonylomoczników w płodozmianie (np. w występującej w nim kukurydzy) to ich działanie może być słabsze i sprzyjać szybszemu wytwarzaniu się odporności u chwastów. Jeśli jednoliścienne chwasty są już chociaż częściowo odporne, to wiosną możemy ich nie zwalczyć – brakuje substancji, które by sobie z nimi radziły. W takim przypadku pozostaje przeciwdziałanie całościowe – począwszy od walki mechanicznej jeszcze przed siewem po rozsądne stosowanie herbicydów w całym zmianowaniu.
Chcesz się dowiedzieć więcej na temat skutecznego zwalczania chwastów jednoliściennych w zbożach? Koniecznie przyjedź na nasze seminaria uprawowe. Zaplanowaliśmy wykład na ten temat pt. „Sposób na chwasty jednoliścienne w zbożach, także uodpornione – uciążliwe stokłosy, życice i miotła”. Przedstawi go dr hab. Łukasz Sobiech, prof. UP w Poznaniu.
