Choć sama dzierżawa jest pożądana, to sposób przeprowadzania przetargów na państwowe grunty rolne budzi permanentny niepokój wśród rolników o ich sprawiedliwy podział. Ale czy uzasadniony? Z jednej strony mniejsi i średni rolnicy obawiają się koncentracji ziemi u silniejszych ekonomicznie podmiotów. W końcu w przetargach ofertowych licytacyjnych przewagą jest zasobność portfela. A z drugiej są też rolnicy, którzy uważają, że przetargi ograniczone ofert pisemnych są bardziej uznaniowe i mogą faworyzować określone typy gospodarstw.
Niemniej punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia, a zatem całkiem nietypową sytuacją byłoby, gdyby również w temacie rozdysponowywania gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (WRSP) wszyscy rolnicy w kraju byli jednomyślni. Jednak skoro temat budzi emocje, postanowiliśmy przyjrzeć się liczbom.
Gdzie odbywa się najwięcej przetargów na państwową ziemię?
Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) od 2023 roku do I kwartału 2026 r. w zakresie dzierżawy przeprowadzono 6797 przetargów ograniczonych licytacyjnych, z czego rozstrzygnięto 81% z nich i 2607 przetargów ograniczonych ofert pisemnych, które pomyślnie zakończyły się w 58%. Najwięcej rozstrzygniętych przetargów w obu przypadkach zanotowano w woj. zachodniopomorskim. W tym regionie kraju odbyło się ich odpowiednio: 801 i 897. A areał jaki obejmują, to 11 044 i 18 328 ha (patrz rys. 2. i rys. 3.). Nic dziwnego, województwo to koncentruje największą część Zasobu WRSP w Polsce, będąc spadkobiercą rozległych terenów popegeerowskich. A powrót gruntów z tzw. trzydziestek bez wątpienia zrobił swoje.
Patrząc natomiast na średnią powierzchnię dzierżaw, zarówno w przetargach licytacyjnych (19,3 ha), jak i ofertowych (25,9 ha) niekwestionowanym liderem jest woj. warmińsko-mazurskie. Niemniej warto zwrócić uwagę, że są województwa w kraju, gdzie w analizowanym okresie nie odbyły się w ogóle przetargi ograniczone ofertowe, a walka o państwową ziemię odbywa się jedynie na zasadach kto da więcej. Mowa o województwach: lubelskim, łódzkim, małopolskim, podkarpackim, podlaskim, śląskim i świętokrzyskim. I w tych regionach niezadowolenie rolników, wynikające z braku możliwości wyboru udziału w określonym typie przetargu jest jak najbardziej uzasadnione.
Czynsze potrafią różnić się nawet dziesięciokrotnie
Mówiąc o przetargach, nie możemy pominąć wysokości czynszów dzierżawnych. Od 2023 roku do I kwartału br. średni czynsz w kraju wynosił 12,9 dt pszenicy/ha. KOWR niestety nie dzieli tych danych ze względu na tryb zawarcia umowy. Niemniej wiemy, że w przypadku przetargów licytacyjnych czynsze potrafiły osiągać horrendalnie wysokie stawki, niejednokrotnie pozbawiając dzierżawę rentowności. Tymczasem w badanym okresie najniższy czynsz za dzierżawę był na poziomie 3,6 dt/ha w woj. świętokrzyskim, podczas gdy najwyższy – 37,8 dt/ha w woj. kujawsko-pomorskim (patrz rys. 1.). A zatem nawet dziesięciokrotnie więcej! Niemniej bardziej przykuwają uwagę duże różnice w poszczególnych województwach. I tak woj. łódzkie jest doskonałym przykładem, w 2023 roku średni czynsz wynosił tam 5,9 dt/ha, a już w 2025 r. 35,9 dt/ha. Takie skrajności widoczne są również w województwach: kujawsko-pomorskim, mazowieckim, czy wielkopolskim.
Stabilność wysokości czynszów dzierżawnych to z kolei domena woj. zachodniopomorskiego. Nie mówiąc już o tym, że są relatywnie niższe w porównaniu z resztą województw w kraju, bowiem w badanym okresie wahały się 6,4–7,7 dt/ha. Z dużymi wahaniami nie mierzyli się również rolnicy z Lubuskiego i Lubelskiego. Natomiast duża tendencja spadkowa zauważalna jest w Wielkopolsce, gdzie izba rolnicza długo walczyła o to, aby przetargi ograniczone ofert pisemnych z korzystnymi dla rolników czynszami regulowanymi odgórnie rozporządzeniem ministra rolnictwa grały główne skrzypce. Efekty tej walki widać gołym okiem – z 28,7 dt/ha w 2024 r., czynsze spadły do średnio 9,1 dt/ha w I kw. 2026 r.
Które gospodarstwa dzierżawią najwięcej gruntów z ZWRSP?
Jakie gospodarstwa rolne są natomiast głównym beneficjentem dzierżaw państwowych gruntów? Z danych KOWR wynika, że najwięcej umów dzierżawy, bo 17 tys. mają obecnie zawarte gospodarstwa do 1 ha. Niemniej od 2016 roku do I kwartału 2026 r. ich liczba najbardziej wzrosła w grupie obszarowej 10–20 ha (patrz rys. 4.).
Liczba umów jednak nie mówi tak wiele, jak areał. Tym samym w ciągu dziesięciolecia wzrost dzierżawy jest szczególnie widoczny w gospodarstwach o powierzchni 10–20 i 20–50 ha (patrz rys. 5.). I ta ostatnia grupa obszarowa dzierżawi obecnie najwięcej państwowych zasobów ziemi – 202 tys. ha.
Statystyki pokazują również, że spada udział dzierżawy w gospodarstwach 100 i więcej ha, natomiast w grupie 50–100 ha, czyli tam, gdzie strukturalnie mamy najwięcej gospodarstw (wg danych ARiMR za kampanię dopłat bezpośrednich 2025 r. było ich 26,9 tys.), utrzymuje się na stałym poziomie.
