Podczas Forum „Świnie” w Nowym Adamowie pod Łodzią dr Mariusz Soszka zwracał uwagę, że choć receptura paszy jest punktem wyjścia, to sama w sobie nie przesądza jeszcze o efektywności żywienia.
– Receptura jest pierwszym elementem całego procesu żywienia – mówił ekspert.
Jak zaznaczał, prawidłowe bilansowanie składników pokarmowych musi iść w parze z właściwym przygotowaniem paszy i zadbaniem o to, by zwierzę mogło realnie wykorzystać dostarczone składniki.
– Oprócz bilansowania składników pokarmowych na poziomie receptury musimy też zadbać o odpowiednie wymieszanie i rozdrobnienie komponentów – podkreślał Soszka.
Brak analizy surowców paszowych to kosztowny błąd
Zdaniem dr. Soszki jednym z najdroższych błędów popełnianych przy układaniu dawek pokarmowych jest opieranie się na tabelarycznych, standardowych wartościach zamiast na realnych wynikach analiz surowców stosowanych w gospodarstwie. Ekspert wskazał, że w praktyce parametry przyjmowane w programach żywieniowych często różnią się od rzeczywistej jakości komponentów trafiających do mieszanki. To z kolei może przekładać się zarówno na wyższe koszty, jak i gorsze wyniki produkcyjne.
– Często bilansujemy mieszanki paszowe w oparciu o surowce, które przyjmujemy jako standardowe parametry, a w praktyce znacząco różnią się one od tego, co mamy w programie – wyjaśniał.
Bez danych nie ma kontroli nad żywieniem świń
W ocenie rozmówcy problemem w wielu gospodarstwach jest nie tylko brak badania surowców, ale też niewystarczające gromadzenie danych dotyczących samego żywienia i wyników produkcyjnych.
– Żeby móc wykorzystywać dane dotyczące jakości żywienia, trzeba je najpierw posiadać, czyli zbierać. I to jest największy problem – mówił dr Soszka.
Jak dodał, wielu producentów nie widzi potrzeby regularnego zbierania takich informacji, ponieważ później trzeba je jeszcze umieć interpretować i przekładać na konkretne cele produkcyjne. Jeśli takich celów nie ma, danych również się nie gromadzi.
Oszczędności są w zarządzaniu, nie tylko w cenie paszy
Jednym z podstawowych parametrów, który powinien być liczony w gospodarstwie, jest współczynnik wykorzystania paszy. Tymczasem, jak wynika z wypowiedzi eksperta, nawet ten wskaźnik nie zawsze jest monitorowany. Brak takich obliczeń oznacza, że część gospodarstw realnie traci pieniądze, nie mając pełnej kontroli nad kosztami żywienia.
Wnioski z wystąpienia dr. Mariusza Soszki są jednoznaczne: szukanie oszczędności w żywieniu świń nie powinno ograniczać się wyłącznie do układania tańszej receptury. Równie ważne są analiza surowców, kontrola parametrów produkcyjnych i regularne zbieranie danych z gospodarstwa. To właśnie tam, a nie tylko w cenie komponentów, mogą dziś kryć się największe rezerwy poprawy opłacalności produkcji trzody chlewnej.
Dominika Stancelewska
