StoryEditor

Uprawa bezorkowa: żonglowanie technologią uprawy

Uprawę gleby trzeba dostosować do różnych sytuacji polowych i typów gleb. Co zmienia się w tym zakresie?

Uprawa bezorkowa

– Pomimo tego, że firma rozwinęła w ostatnich latach linię hybrydową, tj. produkcję maszyn do płytkiej uprawy gleb i mechanicznego zwalczania chwastów, bardzo ważnym naszym celem jest zarządzanie zachwaszczeniem i wodą glebową – deklarował Josef Stangl z firmy Horsch. Na skutek suszy jest ona w stałym deficycie, a podczas ulewnych deszczy nie powinna uciekać bezproduktywnie z pola. Ważnym pytaniem jest, jak, kiedy i czym siać przy jej nadmiarze lub deficycie, aby nie uszkodzić struktury gleby?

image

Josef Stangl, Horsch

FOTO:

Zmagazynować więcej wody

Przy głębszej uprawie problemem może okazać się magazynowanie większej ilości wody w glebie. Wynikać to może z powstawania większych grud gleby, w których nie rozwiną się korzenie, a roślina nie skorzysta z uwięzionej w nich wody i zgromadzonych składników pokarmowych. Innego typu problemem jest tworzenia się warstw słomy podczas jej mieszania z glebą.

– Dzieje się tak podczas uprawy płużnej oraz przy użyciu talerzówki, która jest też w jakiś sposób pługiem – tłumaczył przedstawiciel firmy. Przyjmuje się, że na każdą tonę słomy na polu trzeba uprawić 2-cm warstwę gleby, zatem na jej plon 8 t/ha, głębokość pracy agregatu ścierniskowego powinna wynosić co najmniej 16 cm.

Warianty pogodowe

W ostatnich latach wiosna bywa ciepła i sucha albo zimna i mokra. W pierwszym wariancie gleba szybko się ogrzewa i nie ma problemu, aby wykorzystać siew bezpośredni. W drugim nie zaleca się siewu w zimną glebę i należy odczekać aż się ona nagrzeje. – Warto wykonać wówczas głębsze spulchnienie kultywatorem, aby dostarczyć jej więcej powietrza – radził Stangl.

Słoma, pierwszy nawóz

Innym dylematem poprawnej uprawy jest dostarczenie roślinom odpowiedniej ilości składników pokarmowych oraz ulokowanie ich tam, gdzie chcemy, nawet w ekstremalnych warunkach. Jeśli znajdują się tylko w 5-cm warstwie gleby, która wiosną łatwo przesycha, są dla roślin bez znaczenia. Zagadnienie to obejmuje też właściwe rozprowadzenie na ściernisku słomy. Według specjalisty Horscha jest ona pierwszym nawozem NPK po żniwach, wartym 40–50 €/8 t masy organicznej, a jej nierównomierne rozrzucenie wpływa negatywnie na wschody i obsadę roślin.

– Jeśli po żniwach gleba jest wysuszona, można wówczas użyć na ściernisku kultywatora i pracować trochę głębiej, aby dobrze wymieszać słomę z glebą, co pozwoli przyjąć więcej wody i zatrzymać ją w glebie – przekonywał prelegent.

Janusz Biernacki
Autor Artykułu:Janusz Biernacki
redaktor „top agrar Polska”, specjalista w zakresie uprawy i nawożenia roślin.
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
Jan Beba
Autor Artykułu:Jan Beba
redaktor „top agrar Polska”, specjalista w zakresie techniki rolniczej.
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
Krzysztof Gębski
Autor Artykułu:Krzysztof Gębski

redaktor top agrar Polska w dziale "Technika".

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. kwiecień 2024 22:22