Model, który przez lata napędzał branżę, przestaje działać
Jest taki moment w historii każdej branży, gdy model, który przez lata zapewniał rozwój i wysokie zyski, zaczyna tracić swoją skuteczność. Tak było w przypadku prasy po upowszechnieniu internetu, przemysłu motoryzacyjnego w obliczu elektromobilności czy branży farmaceutycznej. Dziś podobne wyzwanie stoi przed producentami środków ochrony roślin.
Przez dziesięciolecia firmy z sektora środków ochrony roślin opierały swój rozwój na podobnym schemacie: najpierw odkrywano nową substancję czynną, następnie obejmowano ją ochroną patentową, a przez lata czerpano korzyści z wyłączności na jej sprzedaż.
Nowe substancje kosztują coraz więcej
Z danych firmy AgbioInvestor wynika, że koszty opracowania nowego składnika aktywnego systematycznie rosną. W 1995 r. wprowadzenie nowej substancji z laboratorium na pole kosztowało średnio 152 mln dolarów. W latach 2014–2019 kwota ta wzrosła do 301 mln dolarów, czyli niemal dwukrotnie.
Według badania średni czas od pierwszej syntezy substancji do jej komercyjnego wprowadzenia na rynek wynosi obecnie 12,3 roku. W efekcie w ostatnich latach największe koncerny coraz rzadziej koncentrują się na poszukiwaniu zupełnie nowych cząsteczek. Znacznie większy nacisk kładą na wydłużanie cyklu życia już istniejących produktów.
- Średnie wydatki na badania i rozwój w publicznych przedsiębiorstwach z branży agrobiznesu utrzymywały się na niezmiennym poziomie przez ostatnie piętnaście lat, przy czym coraz większy nacisk kładziono na zarządzanie cyklem życia produktów i różnicowanie receptur - a nie na odkrywanie nowych cząsteczek. Kontrolowanie całego łańcucha wartości, od etapu odkrycia aż po wprowadzenie na rynek, nie jest już opłacalne. To nie jest moja ocena. Tak twierdzą sami menedżerowie z tej branży - pisze na LInkedIn Christian Pereira, który jest strategiem ds. agrobiznesu w Bizup Strategy.
Zobacz także: Z rynku zniknie kolejne 100 ŚOR? UE szykuje rewolucję w ochronie
W swoim tekście Christian Pereira przytacza przykład:
- Aby zrozumieć skalę tego, o co tu chodzi: sam protikonazol przyniósł w 2023 r. 1,3 mld USD przychodów. W przypadku chlorantraniliprolu - który był niegdyś najpopularniejszym środkiem owadobójczym na świecie - patent na związek wygasł w 2022 r. Według badania przeprowadzonego przez AgroPages, tylko w latach 2009–2023 ochronę patentową utraciło 105 substancji czynnych. W kolejnym cyklu, trwającym od 2026 do 2028 roku, skupiają się niektóre z najcenniejszych cząsteczek, które nadal objęte są wyłącznością - na globalnym rynku o wartości około 85 mld USD.
Zmiany w branży ŚOR już się dzieją
W Firmie FMC, po odnotowanych stratach w IV kwartale 2025 roku i lutym 2026, zatwierdzono startegiczny przegląd. Syngenta ma złożyć wniosek o pierwszą ofertę publiczną (IPO) na giełdzie w Hongkongu w drugim kwartale 2026 r. BASF przygotowuje debiut giełdowy swojego działu rozwiązań rolniczych na giełdzie we Frankfurcie. Corteva jest w trakcie procesu, który ma wydzielić działy na niezależne spólki na giełdzie. Firma Bayer nadal boryka się ze sporem sądowym dotyczącym glifosatu.
Duże firmy widzą co się dzieje i działają.
Chiny wykorzystały szansę po wygaśnięciu patentów
Na wygaśnięcie patentów, można by powiedzieć że czekały Chiny. Patentu nie ma, stworzono łańcuchy produkcji o niskich kosztach i zaczęli dominować na rynku.
Jak zauważa ekspert, w modelu B2B istnieje jeszcze jedna nie do utrzymania sytuacja: międzynarodowe koncerny wywierają presję na chińskich dostawców, by obniżali marże, nie oferując w zamian gwarancji długoterminowych wolumenów. Strategiczną odpowiedzią części chińskiego przemysłu jest awans w łańcuchu wartości - inwestowanie w nowe cząsteczki, własne rejestracje, zróżnicowane receptury oraz budowanie marki skierowanej bezpośrednio do rolników.
Jakie kierunki w przysłości ochrony upraw?
Przyszłość ochrony roślin nie oznacza jednak kompletnego odejścia od chemicznych śor, lecz ich połączenie z nowoczesnymi technologiami.
Coraz większą rolę w naszym codziennym życiu a także jak się okazuje w opracowywaniu nowych substancji aktywnych odgrywa sztuczna inteligencja. Jej wykorzystanie pozwala znacząco skrócić czas poszukiwania obiecujących cząsteczek i pozwala ograniczyć koszty badań.
- Choć sztuczna inteligencja nie zastąpi badań laboratoryjnych ani wieloletnich procedur rejestracyjnych, może znacząco przyspieszyć pierwszy etap poszukiwania nowych substancji aktywnych. Dzięki analizie ogromnych zbiorów danych oraz przewidywaniu struktury białek szkodników proces odkrywania nowych rozwiązań staje się szybszy, tańszy i bardziej efektywny - tłumaczy Pereira.
Drugim ważnym kierunkiem jest biologia. Ale jako uzupełnienie, a nie zamiennik tradycyjnej ochrony. Według danych przytoczonych przez Pereira, w Brazylii udział środków biologicznych w rynku soi przekracza już 8%. Połączenie środków chemicznych i biologicznych w ramach tego samego systemu uprawy jest prawdopodobnie modelem, który odniesie sukces.
I ostatnie i najważniejsze - współpraca, czyli ekosystem otwartej innowacji. Przykłady to: współpraca Corteva-Micropep: biologiczna kontrola szkodników oparta na peptydach, Syngenta-Provivi: feromony przeciwko gąsienicy kartuszowej w Brazylii oraz Syngenta-Enko: nowy mechanizm działania w walce z odpornością na fungicydy.
oprac. Patrycja Bernat na podst. tekstu Christian Pereira LinkedIn
Christian Pereira jest strategiem ds. agrobiznesu w Bizup Strategy, specjalizującym się w strategiach rozwoju oraz fuzjach i przejęciach. Posiada ponad 25-letnie doświadczenie w kierowaniu działami marketingu, innowacji i sprzedaży w przedsiębiorstwach z branży rolniczej i spożywczej; pełni również funkcję doradcy i prelegenta.
