StoryEditor

100 krów i 10,5 tys. litrów mleka. Własna baza paszowa robi tu wynik

W gospodarstwie Mirosława Wyszyńskiego produkcja mleka opiera się na stadzie około 100 krów dojnych, własnych paszach i ścisłym powiązaniu części zwierzęcej z roślinną. Średnia wydajność sięga tam 10,5 tys. litrów mleka od sztuki rocznie, ale gospodarz podkreśla, że równie ważne jak sam wynik są koszty żywienia, zdrowotność stada i jakość pasz. Ten model opiera się na około 350 ha ziemi, z czego mniej więcej 100 ha zabezpiecza potrzeby paszowe bydła.

10.07.2026., 13:30h

Około 100 krów i 10 tys. l mleka od krowy

W gospodarstwie Mirosława Wyszyńskiego w Nowych Warelach w województwie podlaskim, w powiecie wysokomazowieckim, w gminie Szepietowo utrzymywanych jest około 100 krów dojnych, a średnia wydajność wynosi około 10,5 tys. litrów mleka od sztuki rocznie.

– Nie idziemy maksymalnie w kierunku wydajności, tylko staramy się podchodzić do tematu ekonomicznie, tak żeby to nam przynosiło dochód – podkreśla Mirosław Wyszyński.

Jak zaznacza rolnik, wynik ten odpowiada rzeczywistej ilości mleka sprzedawanego do mleczarni, a nie tylko danym z oceny użytkowości.

Własne pasze podstawą żywienia

Podstawą żywienia krów jest TMR przygotowywany z surowców pochodzących z własnych pól. W dawce znajdują się m.in. lucerna, mieszanka gorzowska, trawy, kiszonka z kukurydzy, śruty, CCM oraz dodatki mineralno-witaminowe.

– TMR jest obliczony na 28–30 litrów dla każdej krowy – mówi Wyszyński. – Te wyżej wydajne sztuki otrzymują jeszcze paszę treściwą z wózka, który podaje ją sześć razy na dobę.

Gospodarstwo uprawia około 350 ha, z czego 30–35% powierzchni przeznaczane jest na pasze dla bydła.

Rotacja w stadzie wciąż jest spora

Jednym z wyzwań pozostaje długość użytkowania krów. Jak przyznaje rolnik, średnio jest to od dwóch z hakiem do maksymalnie trzech laktacji.

– Tutaj trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć, bo dużo zależy od statusu zdrowotnego. Generalnie jest dość duża rotacja, jeżeli chodzi o bydło – ocenia.

Pszenica i kukurydza ważne w strukturze gospodarstwa

Największą powierzchnię wśród upraw towarowych zajmuje pszenica – ponad 100 ha. W gospodarstwie liczy się zarówno plon, jak i jakość ziarna.

– Staramy się je maksymalnie odżywiać, oczywiście w granicach rozsądku, bo do pewnego stopnia ma to sens ekonomiczny – zaznacza Wyszyński.

Na ocenianym polu rolnik szacował plon pszenicy na 8–8,5 t/ha. Ważnym elementem gospodarstwa pozostaje także kukurydza, uprawiana zarówno na kiszonkę, jak i na ziarno.

Nawozy naturalne i mikrobiologia

Wyszyński od kilku lat opiera nawożenie głównie na gnojowicy i pofermencie z biogazowni, ograniczając stosowanie nawozów wieloskładnikowych.

– Staramy się stosować około 30 m³ na każdy hektar. Myślę, że to jest optymalna ilość – mówi.

Rolnik zwraca też uwagę na znaczenie mikrobiologii i stosowania preparatów mikrobiologicznych. 

– Im dłużej to stosujemy, tym bardziej te efekty widzimy. Szczególnie w trudnych warunkach rośliny zupełnie inaczej sobie radzą – podsumowuje.

Przyszłość zależy od młodego pokolenia

Choć obecna obora jest uwięziowa i nie w pełni odpowiada oczekiwaniom gospodarza, plany rozwoju są uzależnione od następcy.

– Jest młody następca, z którego jestem bardzo zadowolony i dumny. Dobrze, że jest szansa, że nasza praca nie pójdzie na marne – mówi Mirosław Wyszyński.

Dominika Mulak
Autor Artykułu:Dominika Mulak
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
10. lipiec 2026 14:01