Reklama zniknie za 11 sekund

r e k l a m a
PARTNER
r e k l a m a
Jesteś w strefie Premium
Strona główna>Artykuły>Prawo>Aktualności>

Co zrobić ze zużytą folią kiszonkarską?

Nikt nie chce odbierać folii po sianokiszonkach i kiszonkach! To ogromny problem dla rolników, ale i samych gmin. Jest to odpad niechętnie zagospodarowywany przez firmy recyklingowe. Powstaje projekt ustawy, który ma wyregulować prawnie te kwestie.

Dorota Kolasińska20 marca 2019, 14:47
Odbiorcą takich folii były wyspecjalizowane podmioty, które miały zezwolenie na zbiórkę tego typu odpadów. Odbiór, niestety jest płatny i nic w tym zakresie się nie zmieniło. Nie jest to odpad komunalny, który można oddać włącznie z odpadami plastikowymi pochodzącymi z gospodarstw domowych, a więc nie mogą trafiać do „żółtych worków”. 

Odpad ten jest kategoryzowany jako odpad opakowaniowy zanieczyszczony organicznie. Nie ma możliwości przekazywania takich odpadów do gminnego systemu, który jest finansowany z deklaracji i opłat wnoszonych przez mieszkańców gminy. 

Odpad jak łatwo zauważyć, należy traktować inaczej niż odpad komunalny… Zatem jak?

Do tej pory rolnicy przekazywali go do podmiotów prywatnych, lub czasami gminy o silnym charakterze rolniczym miały możliwość przekazywania takiego typu odpadu do PSZOK-ów (Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych), ale to było jedynie fakultatywne rozwiązanie. 

W niektórych gminach firmy prywatne biły się o takie folie, a rolnicy dostawali nawet za nie dodatkowe pieniądze… Ale te czasy się skończyły, a rolnicy rozkładają ręce, upychając folie w zakamarkach gospodarstw. Jest to materiał, który może być poddany recyklingowi, natomiast przetworzenie nie jest łatwe, ani przyjemne. Folia często jest w piachu, ziemi i resztkach kiszonki, która nierzadko gnije i mówiąc kolokwialnie, po prostu śmierdzi. 

Organizacja takich punktów (PSZOK-ów) przez gminy była obowiązkowa, ale nie było obowiązku przyjmowania folii po sianokiszonce czy kiszonkach z kukurydzy/wysłodków itp. 

– Pracujemy nad nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, w której będzie zapis o tym, że PSZOK-i będą musiały obligatoryjnie przyjmować folie po sianokiszonkach. Niestety, w zależności od tego jak zadecyduje gmina, może tak się zdarzyć, że będzie to odpłatne – mówi Janusz Mazgaj starszy specjalista do spraw gospodarki odpadami komunalnymi w Wydziale Odpadów Komunalnych, Ewidencji i Sprawozdawczości w Departamencie Gospodarki Odpadami. 

Lista obligatoryjnie przyjmowanych odpadów przez PSZOK-i będzie rozszerzona również o sznurki, siatki, opony pochodzenia rolniczego.

Ministerstwo Ochrony Środowiska w ten sposób zamierza pomóc rolnikom, aby nie musieli na własną rękę jeździć po okolicy i szukać punktów, czy prywatnych firm, aby mogli bez problemu oddać je do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów zorganizowanych na terenie gminy. 

Palący problem folii kiszonkarskich

Sprawa jest o tyle interesująca, że coraz więcej rolników skarży się, że do tej pory folie były odbierane np. raz na miesiąc, a teraz trzeba prosić o odbiór prywatne firmy, które nierzadko za odbiór 1 metra sześciennego folii życzą sobie kilkadziesiąt złotych (25-60 zł/m3). Wiadomo, że w dużych gospodarstwach jest to poważny problem, bo takiej folii w gospodarstwie w trakcie sezonu powstaje bardzo dużo… 

Co ciekawe rolnik powinien posiadać dokument, który potwierdza, że oddał zużytą folię po sianokiszonce/kiszonce firmie recyklingowej w sytuacji gdyby gospodarstwo skontrolowała Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wymagane są również takie zaświadczenia np. podczas składania wniosków na Premię dla Młodego Rolnika. W razie nie posiadania ww. dokumentu grozi kara. 

Sytuacja iście absurdalna - powstał nakaz, zakaz i kary, a nie ma potrzebnej infrastruktury, punktów selektywnej zbiórki jest coraz mniej, a rolnicy zaczynają sytuacją poważnie się denerwować. Ciekawe ile ton takiej folii kiszonkarskiej w ostatnich miesiącach gasiło OSP? 

Biedniejsze gminy będą miały poważne problemy ze sfinansowaniem takich inwestycji jak utworzenie punktów i obligatoryjny odbiór w PSZOK-ach takich odpadów, gdy chociażby część takowych inwestycji nie będzie dotowana z budżetu państwa np. Funduszu Ochrony Środowiska. 

dkol 


Picture of the author
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora

Masz pytanie lub temat?Napisz do autora

Ważne Tematy

Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o., ul. Metalowa 5, 60-118 Poznań. Akta rejestrowe przechowywane w Sądzie Rejonowym Poznań - Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydziale Gospodarczym, KRS 0000101146, NIP 7780164903, REGON 630175513, kapitał zakładowy: 1.000.000 PLN.

Wszystkie prezentowane w ramach niniejszego portalu treści są własnością Polskiego Wydawnictwa Rolniczego Sp. z o.o., są zastrzeżone i chronione prawem autorskim, kopiowanie i dalsze rozpowszechnianie treści jest zabronione. (art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych)