Moment ujawnienia danych o ubiegłorocznym przerobie rzepaku, przez krajowych przetwórców zbiegł się czasowo ze wzrostem giełdowych notowań, za którymi natychmiast podążyły krajowe ceny skupu. W tym samym momencie możemy dowiedzieć się, jak produkcję rzepaku na nowy sezon widzą europejscy handlowcy skupieni w COCERAL.
Przerabiamy mniej
Według komunikatu PSPO przerób rzepaku w 2025 r. w tłoczniach zrzeszonych w Polskim Stowarzyszeniu Producentów Oleju wyniósł łącznie 3,55 mln ton i był niższy rekordowego pod tym względem 2024 roku o 95 tys. ton. A PSPO skupia ok. 95% mocy przerobowych u przetwórców rzepaku zlokalizowanych w Polsce.
Najlepsze wyniki uzyskano w IV kwartale, kiedy przerobiono 958 tys. t zbliżając się nawet do dotychczasowego rekordu osiągniętego w I kwartale 2024 r. Za to II kwartał 2025 r. należał do najsłabszych dla przetwórców od kilku lat.
Z opisu ubiegłego roku dowiadujemy się także o mniejszej o 80 tys. t w porównaniu z 2024 r. produkcji oleju, która w minionym już 2025 r. wyniosła 1,5 mln t. Przetwórcy zwracają uwagę, że w tym zakresie znacznie wpłynął słabiej zaolejony rzepak z tego sezonu, którego średnie zaolejenie spadło o 2 punkty procentowe.
Od branży przetwórczej po raz kolejny słyszymy sygnały o pogarszającej się marzowosci z tytułu braku pełnego wykorzystania mocy przetwórczych i konieczności rozważenia uzupełnienia brakujących ilości 0,5-milionowym importem rzepaku. Przy obecnych przepisach to wydaje się jednak mało realne, więc przetwórcy mogą zwrócić się ku przerobowi innych oleistych, np. soi. O czym informują wprost.
– Pomimo stabilnych cen oraz korzystnego stosunku ceny rzepaku do pszenicy, obserwujemy bardzo ograniczone zainteresowanie sprzedażą rzepaku przez rolników, a uzupełnienie importem znaczącego niedoboru, który możemy określić już teraz na ok. 0,5 mln ton, jest formalnie niemożliwe ze względu na blokadę importu. …Decyzje polityczne zmuszają krajową branżę do przygotowania się do importu i przerobu alternatywnego surowca np. szeroko dostępnej na rynku światowym soi – podsumował Mariusz Szeliga, Prezes Zarządu PSPO, który zwrócił uwagę, że jest to sytuacja niekorzystna zarówno dla przetwórców, jak i rolników uprawiających rzepak.
Ciekawe, czy najnowsze prognozy rzepakowe uspokoją nieco nastroje u skonsternowanych mocno obecną sytuacją przetwórców?
COCERAL prognozuje nowy sezon
Zgodnie z pierwszą prognozą stowarzyszenia europejskich handlowców COCERAL w nowym sezonie 2026/27 produkcja rzepaku w Europie (liczonej wspólnie z Wielka Brytanią) ma osiągnąć 21,8 mln ton, co odpowiada poziomowi z 2025 r. Chociaż plony wracają do średnich poziomów, jest to kompensowane wzrostem powierzchni upraw z 6,4 do 6,8 mln ha. Atrakcyjne ceny rzepaku w okresie sierpniowo-wrześniowym przyczyniły się do zwiększenia areału upraw. W perspektywie nadchodzącej fali silnych mrozów trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że te stwierdzenia są mocno przedwczesne.
