🔔 Letnia promocja - prenumerata za 1 zł
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Zakaz chowu klatkowego drobiu, trzody i cieląt spotka się z ogromnym oporem rolników!

24.07.2021

Drukuj

Zakaz chowu klatkowego drobiu, trzody i cieląt spotka się z ogromnym oporem rolników!

Pozostało 0% artykułu.
Więcej przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Masz już prenumeratę lub dostęp?

Możesz już teraz kupić dostęp do wszystkich treści lub do wybranego artykułu

Kup dostęp Kup ten artykuł za 3,69 zł Kup ten artykuł za 0 złpo wyrażeniu zgód

r e k l a m a

Od czasu, kiedy powstała Europejska Inicjatywa Obywatelska zebrano już 1,5 miliona podpisów pod  zakazaniem stosowania klatek w hodowli zwierząt. „Koniec epoki klatkowej” miałby wejść w życie w 2027 r.  Komisja prowadzi obecnie konsultacje społeczne, które miałby pomóc w ocenie skutków zakazu, który miałby objąć chów klatkowy kur niosek, królików, młodych kur stad mięsnych reprodukcyjnych,, przepiórek, kaczek i gęsi . Ale nie tylko, bowiem kojce porodowe dla macior (jarzma) i kojce dla loch oraz indywidualne kojce dla cieląt również będą zakazane. Według KE ten pomysł wpisuje się w ramy Europejskiego Zielonego Ładu i potrzeby konsumentów. Ale czy ktokolwiek przemyślał, co to oznacza dla rolników?

Kolejna rewolucja – czy mamy na nią siłę?

Ogromne, kosztochłonne zmiany adaptacyjne, długi okres przejściowy i wielkie zamieszanie na rynku trzody, drobiu i bydła. Tak w skrócie można opisać rewolucję, którą szykuje Komisja Europejska. Organizacje branżowe podkreślają, że w Brukseli rolnicy nie mają wsparcia w tym zakresie. Inicjatywa obywatelska jest ważniejsza niż kolejna już, rewolucja dotycząca dobrostanu, którą będą musieli wprowadzić w swoich gospodarstwach rolnicy. Wielu z nich spłaca do tej pory kredyty za poprzednie modernizacje, których wymagały przepisy prawa unijnego. 

r e k l a m a

Zakaz chowu cieląt w indywidualnych kojcach

W gospodarstwie Waldemara Plantowskiego, Prezesa Mazowieckiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka cielęta są utrzymywane w kojcach indywidualnych w oborze, ale również w budkach zewnętrznych (igloo), a w późniejszym etapie odchowu w kojcach grupowych.

Polecany artykuł

Zakaz chowu klatkowego od 2027 roku!

– Nie ma nic lepszego niż chów cieląt do 2 miesiąca życia na zewnątrz w budkach, które jednocześnie chronią przed wiatrem, deszczem, chłodem, ale i upałem. Mają dostęp do paszy i wody. Budki są wyposażone w otwierane okna. Bardzo wygodnie poi się w nich cielęta, podwiesza się wiaderko ze smoczkiem, można poić kilka maluchów jednocześnie – zaznacza Plantowski i dodaje, że przez pierwszy miesiąc cielęta otrzymują mleko, a po miesiącu preparat mlekozastępczy.

– Jeśli zmienią się wytyczne np. na grupowy odchów, nie wyobrażam sobie czasu pojenia. Jak ma to zrobić jedna osoba, jeśli w kojcu będzie np. kilka sztuk? Trzeba będzie zatrudnić do tego ludzi, a znaleźć pracownika jest coraz trudniej. Czy ci, którzy wymyślają te przepisy nie wiedzą jak wygląda pojenie cieląt tych po porodzie i tych starszych w pojedynkę? – pyta hodowca. Według niego prawodawcy unijni napotkają na ogromny opór branży i to nie tylko w Polsce, ale w całej UE.

Agrarsklep

top agrar Polska – roczna prenumerata

top agrar Polska – roczna prenumerata

Płacisz tylko

198,00 zł SPRAWDŹ

– Nie wyobrażam sobie tego, żeby od początku trzymać cielęta w kojcach grupowych. Opieka nad nimi będzie bardzo trudna. Indywidualne kojce, to indywidualna opieka. Widać doskonale, czy cielę pobiera paszę, czy odeszła smółka, czy jest zdrowy, czy nie ma biegunki, gorączki – mówi Plantowski.

Zakaz kojców dla cieląt to jeszcze nic, kolejne fundacje lobbują teraz zakaz promocji mięsa, ale również to, żeby cielęta przebywały z matkami przez kilka miesięcy od porodu! Świat staje na głowie…

Jest to duże zagrożenie dla naszych producentów drobiu

Zakaz epoki klatkowej zapoczątkowano od kur niosek. Mimo zmian, których wymagała UE i dostosowania się rolników do wymogów, a więc wdrożenia klatek wzbogaconych, za które płacą do tej pory, nadal w Polsce mamy 82% kur niosek utrzymywanych w tym systemie.  

– Nie oszukujmy się, obecna sytuacja jest konsekwencją tego, co się działo w 2012 r. Większość rolników nadal spłaca kredyty za poprzednie zmiany. Teraz znowu stawia się przed nimi kolejne wyzwania niestety głównie finansowe do tego dochodzi grypa ptaków i wysokie koszty produkcji wynikające z cen pasz Moim zdaniem powinno się dać konsumentowi możliwość wyboru produktu, czy on będzie droższy czy tańszy, z której półki on pochodzi. Rozumiem, że podążamy w jakimś określonym kierunku, ale nie widać jego końca. Zwiększamy dostęp zwierząt do wybiegów, generuje to dodatkowe odpady i emisję gazów cieplarnianych. Jestem przeciwnikiem wprowadzenia tego zakazu – mówi dr hab. Monika Michalczuk, prof. SGGW ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Dodaje, że lobby ze strony organizacji i fundacji prozwierzęcych jest tak duże, że obecnie głosu rolników i branży nikt już nie słyszy. O zmianach w utrzymaniu zwierząt gospodarskich decydują w UE osoby i organizacje, które z rolnictwem i pracę rolnika/hodowcy nie maja wiele wspólnego.

 – Nie będziemy już liderem. Nie musimy nim być, ale ja osobiście nie chcę jeść mięsa nieznanego pochodzenia z innych krajów, które wejdzie na rynek unijny – dodaje profesor Michalczuk i zaznacza, że w UE są stosowane bardzo restrykcyjnie przepisy dotyczące produkcji, stosowania określonych substancji czy pasz. W krajach trzecich nie ma zakazów i tak wyśrubowanych norm. Mięso będzie tańsze i bardziej konkurencyjne niż europejskie. Koszty produkcji także wzrosną, bo przecież będzie musiała, chcąc nie chcąc zmniejszyć się obsada kurników.

– Konsument powinien mieć świadomość tego, jakie mięso będzie trafiać na nasz rynek. Tam nie ma zakazu stosowania antybiotyków w paszy. Nie ma systemów jakości, możliwości szybkiej kontroli ścieżki produkcji, którą należy pokazać audytorom. Chciałabym żeby konsument miał wybór.  Cena produktów drobiarskich  ma duże znaczenie, a konsument szczególnie teraz po okresie pandemii ubożeje, warto o tym pamiętać – dodała Monika Michalczuk. 

Jarzma też zakazane? 

Zakaz epoki klatkowej dotknie także producentów trzody chlewnej, gdyż od 2027 r. może być również zakazane wykorzystywanie jarzm dla loch karmiących i prośnych.

– Mamy już doświadczenia z kojcami bezjarzmowymi na porodówkach. Co prawda mocno nie odbiegają wynikami od jarzmowych, to jednak warto zaznaczyć, że ten sam budynek pomieści mniej takich kojców niż dotychczas – mówi Aleksander Dargiewicz, prezes POLPIG. Najbardziej obawiano się w tym systemie przygniatania prosiąt przez lochy. W tym zakresie są stosowane w kojcach odbojniki, które umożliwiają położenie się lochy, ale jednocześnie stanowiąc schronienie dla prosięcia.

 – Większość rolników ma porodówki jarzmowe. Więc tego typu zmiany będą wymagały odpowiednich nakładów finansowych i możliwości przebudowy, a to już nie jest takie proste. Każda modernizacja wymaga zezwoleń budowlanych. Niektóre gminy bardzo niechętnie udzielają tego typu pozwoleń, ze względu na zmiany charakteru danego obszaru. Mieszkańcy będą robili wszystko, żeby gmina nie wydała takiego zezwolenia – dodaje Dargiewicz i podkreśla, że oprócz zagrożeń wymienionych powyżej jest jeszcze jedno – poważne. Na rynek unijny, podobnie jak w przypadku drobiu, wpływa mięso z krajów trzecich. Wymagania dotyczące standardów dla produkcji powinny być takie same, jeśli mamy zachować konkurencyjność.

 – Jeżeli my zmienimy swoje przepisy, to warto byłoby zadbać o to, aby do UE wjeżdżała wieprzowina spełniająca te same wymagania – zaznacza prezes POLPIG. Jednak konieczne oprócz środków na adaptację budynków, długiego okresu przejściowego, powinny powstać również dobrze skonstruowane rekompensaty za wyższe koszty produkcji. Jak liczyć – to nie dotyczy jednego roku, to dodatkowe koszy, które hodowca będzie ponosił przez następne lata produkcji.

 – We Wspólnej Polityce Rolnej powinny być uwzględnione tego typu zmiany, tak żeby rolnicy, którzy przejdą na nowy system, mogli tego typu środki wykorzystywać. W Niemczech np. sieci handlowe zobowiązały się dopłacać bezpośrednio rolnikom, za wieprzowinę wyprodukowaną w warunkach lepszego dobrostanu zwierząt. Konsument powinien się również liczyć z tym, że skoro wymaga, to będzie również musiał za taki produkt zapłacić więcej – podkreśla Dargiewicz.

 Jednocześnie zmiana pozwoliłaby spełnić warunki w ramach programu Dobrostan zwierząt (dobrostan loch i utrzymanie bezjarzmowe) i otrzymałby dodatkowe środki rekompensujące niższą obsadę i wyższe koszty produkcji.

– To się wiąże z wyższym kosztem w przeliczeniu na wyprodukowane prosię. Rolnik bez rekompensat czy pomocy nie jest w stanie tego zrobić. Taka produkcja będzie się mniej opłacała, nie będzie to żadną zachętą żeby przechodzić na bezjarzmowy system, jeśli rolnicy nie otrzymają odpowiedniego wsparcia finansowego – mówi Dargiewicz.

 Wielu rolników pamięta czasy, kiedy weszły nowe przepisy UE, wymagania związane z wielkością pomieszczeń, dobrostanem, udoskonaleniami, zakazami i zmianami. To był czas, kiedy wielu zrezygnowało, bo bało się zmian i wydatków. To były właśnie gospodarstwa rodzinne. To one upadały, dlatego, że powstawały większe, które miały niższe koszty produkcji. Zazwyczaj każda rewolucja niesie za sobą poszkodowanych. Tylko dlaczego niektóre założenia należy realizować z myślą „po trupach do celu”? Konieczna jest dogłębna analiza skutków dla branż trzody, drobiu i bydła oraz samych rolników, którzy chcąc nie chcąc będą musieli się do nich dostosować.

dkol


Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody