StoryEditor

Budżet nowej WPR to prawie 400 mld euro. Komisarz Hansen: „Chcemy, by pieniądze trafiały do aktywnych rolników”

Reforma wspólnej polityki rolnej UE na lata 2028–2034 wchodzi w decydującą fazę. Po miesiącach ostrej krytyki ze strony rolników i organizacji branżowych, Komisja Europejska zaczęła korygować swoje propozycje. Czy rolnicy będą z nich zadowoleni?

24.01.2026., 20:00h

Unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen, w rozmowie z Konstantinem Kockerolsem z top agrar, broni kierunku zmian, ale przyznaje, że pole do negocjacji wciąż istnieje – zwłaszcza w kwestii wsparcia młodych rolników.

Prawie 400 mld euro na rolnictwo – „więcej niż obecny budżet WPR”

Punktem wyjścia do debaty były propozycje Komisji, które zakładały około 300 mld euro na WPR. To wywołało falę sprzeciwu w całej Unii. Hansen przyznaje, że skala krytyki wymusiła reakcję.

Jak podkreśla komisarz, listopadowa zapowiedź przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen zmieniła obraz finansowania:

- W listopadzie przewodnicząca Komisji ogłosiła, że planuje przeznaczyć dodatkowe 50 mld euro na obszary wiejskie. Uważam, że to bardzo dobry postęp – mówi Hansen.

To jednak nie koniec zmian. Po spotkaniu z ministrami rolnictwa w styczniu br. pojawiły się kolejne propozycje.

- Od naszego spotkania z ministrami rolnictwa w styczniu wiadomo, że dojdzie jeszcze około 45 mld euro. Oznacza to, że mamy prawie 400 mld euro, czyli więcej niż wynosi obecny budżet WPR – wyjaśnia Hansen.

Te dodatkowe 45 mld euro jest już wpisane do budżetu UE, ale pierwotnie miało być dostępne dla państw członkowskich dopiero od 2031 r.

- Teraz mają one otrzymać możliwość skorzystania z nich już od 2028 r., ale wyłącznie na cele rolnicze – podkreśla komisarz.

image

Mercosur odroczony: wykorzystajmy dobrze ten czas!

Koniec dwóch filarów WPR? „Wszystkie środki będą nadal obowiązywać”

Jednym z najostrzej krytykowanych punktów reformy jest odejście od klasycznej struktury dwóch filarów WPR. Wiele organizacji rolniczych obawia się, że polityka stanie się mniej przejrzysta i mniej „wspólna”. Hansen stanowczo odrzuca te zarzuty.

- Po pierwsze: wszystkie środki obecnej WPR będą nadal obowiązywać w przyszłości. Oznacza to nie tylko pierwszy filar, ale także drugi filar – zapewnia.

Jednocześnie stawia niewygodne pytanie o to, czy WPR w obecnym kształcie faktycznie jest tak wspólna, jak się ją przedstawia:

- Już dziś istnieją ogromne różnice: na Malcie 100% środków WPR przeznacza się na pierwszy filar, a drugi filar w ogóle nie istnieje. Niektóre kraje przeznaczają jedną trzecią swoich środków na pierwszy filar, a dwie trzecie na drugi. Inne kraje postępują dokładnie odwrotnie. Czy jest to wspólna polityka, czy nie? - pyta retorycznie Hansem.

Według komisarza ujednolicenie ma nastąpić przede wszystkim poprzez nową degresywną premię hektarową, która zastąpi płatności bezpośrednie:

- Zaproponowaliśmy w tym zakresie korytarz i chcemy zbliżyć do siebie duże różnice, które obecnie istnieją. Dzięki temu wspólny charakter WPR znacznie się zwiększy.

Degresywna premia hektarowa: limit 100 000 euro i walka ze spekulacją ziemią

Nowa nazwa – degresywna premia hektarowa – od razu sugeruje zmniejszanie wsparcia przy wyższych kwotach. Propozycja Komisji zakłada limit 100 000 euro na beneficjenta. Czy Hansen zamierza pozostać nieugięty?

Komisarz przypomina, że wcześniejsze próby wprowadzenia limitów i degresji rozbiły się o brak alternatyw dla rolników. Tym razem – jak twierdzi – sytuacja jest inna: - Fakt, że ograniczenie i degresja płatności bezpośrednich były przedmiotem ostatnich reform, ale ostatecznie stały się dobrowolne, mógł wynikać z tego, że rolnicy mieli bardzo niewiele alternatyw.

Nowością ma być połączenie działań ekologicznych i rolno-środowiskowych z drugiego filaru, przy jednoczesnym braku limitów na te płatności:

- Łączymy teraz przepisy ekologiczne i środki rolno-środowiskowe z drugiego filaru. Oznacza to, że mamy więcej pieniędzy, a płatności nie są ograniczone. Można to również zrobić na 10 000 hektarów - podkreśla  unijny komisarz i otwarcie mówi, że jednym z celów jest ograniczenie spekulacyjnych zakupów ziemi przez wielkich inwestorów:

- Chcemy, aby pieniądze trafiały do produktywnych, aktywnych rolników, a nie do tych, którzy kupują ziemię w celach spekulacyjnych.

Przytacza przy tym wymowny przykład z nowych krajów związkowych Niemiec:

- Niedawno przeczytałem artykuł, że w jednym z waszych krajów związkowych australijski inwestor kupił 16 000 ha. Rolnik odpowiedział mi: ‘Tak, to mój nowy sąsiad’”.

image

Mercosur przed TSUE. Na nic zdała się wcześniejsza zagrywka Ursuli von der Leyen

Spór z DBV i rola przewodniczącej Komisji: „W Komisji zdecydowanie znajduję posłuch”

Niemiecki Związek Rolników (DBV) zarzuca Hansenowi, że jego inicjatywy są blokowane przez przewodniczącą Komisji Ursulę von der Leyen. Sam komisarz zdecydowanie temu zaprzecza.

- W Komisji Europejskiej zdecydowanie znajduję posłuch. Mieliśmy fazę aklimatyzacji. Teraz jednak widzimy, że w bardzo wielu kwestiach zmierzamy w dobrym kierunku – ocenia.

Hansen podkreśla, że cała Komisja stanęła za jego wizją przyszłości unijnego rolnictwa:

- Nasza wizja przyszłości rolnictwa w UE została poparta przez całe kolegium komisarzy. Zawiera ona dokładnie to, co zamierzamy osiągnąć: WPR, więcej zezwoleń na środki ochrony roślin, uczciwe warunki handlu lub dobrą pozycję rolników w łańcuchu dostaw.

Obowiązkowe umowy i „wojna o nazwy mięsa”

Jednym z filarów tej wizji jest wzmocnienie pozycji rolników w łańcuchu dostaw poprzez obowiązkowe umowy między producentami a odbiorcami, np. mleczarniami. Negocjacje w tej sprawie utknęły jednak przez spór o oznakowanie produktów roślinnych i zastępujących mięso.

- Żałuję, że ostatnim punktem negocjacji są teraz oznaczenia mięsa. Musimy prawidłowo informować konsumentów o tym, co znajduje się w produkcie – mówi Hansen i stawia przy tym jasną granicę: - W przypadku ‘steku’ lub ‘kotleta’ jest oczywiste, że powinny one być wykonane z mięsa. Dalsze regulacje wykraczają poza cel. Ale dla mnie burger może być również z ryb lub wegetariański. Lubię to wszystko.

Komisarz apeluje, by wrócić do sedna propozycji:

- Powinniśmy zająć się tym, co faktycznie było propozycją, a mianowicie wzmocnieniem pozycji rolników w łańcuchu wartości. Aby nie byli już narażeni na arbitralność handlowców. Bo wśród nich też są czarne owce.

image

Zarzecki: Parlament pokazał Komisji żółtą kartkę. Rolnictwo nie może być ofiarą polityki

Obowiązek wypasu w ekologicznym chowie bydła: „Nie mogę się z tego wycofać”

Gorącym tematem, zwłaszcza w południowych Niemczech, jest tzw. obowiązek wypasu w gospodarstwach ekologicznych. Wielu eko–hodowców bydła obawia się, że nowe egzekwowanie wymogów doprowadziło ich do rezygnacji z certyfikacji.

Hansen przypomina, że przepis ten nie jest nowy:

- Obowiązuje on już od 1999 roku, czyli dłużej niż trwają negocjacje w sprawie umowy Mercosur - zaznacza.

Fala odejść z rolnictwa ekologicznego w 2025 r. – mimo poprzednich 26 lat funkcjonowania gospodarstw jako ekologiczne – pokazuje, że przez lata system nie działał konsekwentnie. Komisarz nie ukrywa, że odpowiedzialność leży także po stronie administracji i kontroli:

- Niemniej jednak w niektórych krajach związkowych istnieją gospodarstwa, które po 26 lub 27 latach nadal nie są zgodne z rozporządzeniem dotyczącym rolnictwa ekologicznego. Ktoś albo nie sprawdził tego, albo podał błędne informacje.

Hansen zwraca uwagę na oczekiwania konsumentów:

- Na każdym opakowaniu mleka ekologicznego widnieje krowa na pastwisku. (…) Tak jak przewiduje to ustawodawstwo i jak faktycznie oczekuje konsument, kupując produkty ekologiczne.

Jednocześnie deklaruje, że chce szukać rozwiązań, by nie tracić kolejnych gospodarstw bio:

- Oczywiście chcę zapobiec utracie kolejnych gospodarstw, również w sektorze ekologicznym. Dlatego musimy przyjrzeć się, co można zrobić. Być może istnieje możliwość, np. poprzez wymianę gruntów, uzyskania minimalnej powierzchni, która byłaby wystarczająca, aby zwierzęta mogły wyjść na pastwisko - podkreśla komisarz.

Jego zdaniem wycofanie się z wymogu wypasu nie wchodzi w grę: - W innych krajach UE rolnicy musieli podjąć ten częściowo bolesny krok już kilka lat temu. Nie mogę wycofać się z tego, ponieważ ktoś gdzieś podał błędne informacje lub wydał błędną zgodę.

image

Ekspert ostrzega: Najgorsze ceny w zbożach już mieliśmy, w rzepaku obawy są większe! Podcast "Czekał(a) na Urbana" odc. 59

Młodzi rolnicy i zmiana pokoleniowa: 6% WPR – obowiązkowo czy dobrowolnie?

Strategia zmiany pokoleniowej należy do tych elementów reformy, które spotkały się z pozytywnym odzewem młodych rolników. Krytyka dotyczy jednak tego, że 6% środków WPR na wsparcie młodych i sukcesję ma być jedynie zaleceniem, a nie obowiązkiem dla państw członkowskich.

Hansen nie kryje, że osobiście skłania się ku rozwiązaniu bardziej zdecydowanemu:

- Dla mnie jest oczywiste, że młodzi rolnicy potrzebują większego wsparcia. Osobiście uważam, że możemy zobowiązać państwa członkowskie do przeznaczenia 6% środków z WPR na zmianę pokoleniową i młodych rolników.

Dlaczego więc Komisja nie wpisała tego wymogu wprost do swojej propozycji? Komisarz sygnalizuje, że temat jest jeszcze otwarty i może zostać rozstrzygnięty w toku negocjacji:

- W negocjacjach jest jeszcze na to miejsce. Słyszę również głosy z Parlamentu Europejskiego, aby te 6% stało się obowiązkowe. Będzie to głównym tematem zbliżających się negocjacji w sprawie WPR.

Rolnicy nadal nie są przekonani do nowej WPR

Z wypowiedzi Christopha Hansena wyłania się obraz reformy, która z jednej strony ma dostarczyć więcej środków dla rolnictwa niż dotychczas, z drugiej – mocniej różnicować wsparcie, ograniczać spekulację ziemią i realnie egzekwować standardy, zwłaszcza w rolnictwie ekologicznym. Jednocześnie to właśnie szczegóły – takie jak obowiązkowe 6% dla młodych rolników, kształt degresji czy zakres wymogów dotyczących wypasu – zdecydują o tym, jak reforma zostanie przyjęta na poziomie gospodarstw.

Dla rolników i doradców kluczowe będą teraz prace legislacyjne w Radzie i Parlamencie Europejskim. To tam rozstrzygnie się, czy propozycje Hansena rzeczywiście przełożą się na bardziej sprawiedliwy i przewidywalny system wsparcia, czy też obawy organizacji takich jak DBV okażą się uzasadnione.

oprac. bcz na podstawie wywiadu Konstantina Kockerolsa z Christophe Hansen.

Fot. Francois Lenoir/KE

Bartłomiej Czekała
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała Dyrektor Działu Rozwoju Cyfrowego i Produktów Cyfrowych
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. styczeń 2026 22:00