Chodzi o zapoczątkowany jeszcze w 2019 r. projekt Polimery Police, który kosztowały Grupę Azoty blisko 7 mld zł, a do dziś nie funkcjonuje.
– Realizacja ambitnych celów stawianych sobie przez polskie koncerny gwarantuje nie tylko ich stały rozwój, ale także wzmacnia krajową gospodarkę, i sprawia, że polski kapitał jest dostrzegany i doceniany poza granicami państwa – mówił w czerwcu 2020 r. ówczesny wicepremier Jacek Sasin podczas wizyty w zakładach chemicznych w Policach.
Czego dotyczy inwestycja? Budowy w woj. zachodniopomorskim kompleksu do produkcji propylenu i polipropylenu. To obecnie kluczowe obciążenie finansowe i operacyjne dla giganta zatrudniającego w całym kraju ok. 14 tys. osób.
Co właściwie poszło nie tak?
Inwestycja, która miała być największym projektem chemicznym ostatnich dekad, okazała się kompletnie nieprzygotowana, a ściślej mówiąc – bardzo poważnie nieoszacowana. W ocenie niezależnych ekspertów, projekt Polimery Police był przeskalowany i nie uwzględniał wielu elementów.
Rozpoczynając inwestycję, nie wzięto pod uwagę wielu czynników, które finalnie doprowadziły do zamrożenia gigantycznych pieniądzy, a Grupę Azoty zmusiły do pilnej restrukturyzacji.
Resort aktywów uderzył pięścią w stół
O poważnych problemach finansowych Grupa Azoty komunikowała otwarcie od wielu miesięcy, jednak realna sytuacja mogła być jeszcze gorsza, niż się wydawało. Właśnie dlatego Ministerstwo Aktywów Państowych zdecydowało się na podjęcie radykalnych decyzji.
12 lutego Rada Nadzorcza Grupy Azoty zdymisjonowała prezesa Andrzeja Skolmowskiego i dwóch wiceprezesów. Wiadomo, że nowy zarząd będzie musiał dokończyć kluczowe rozmowy z bankami, ale także odbudować sytuację finansową całej grupy.
Jak MAP tłumaczy nagłe decyzje?
"Ministerstwo Aktywów Państwowych, jako dominujący akcjonariusz Grupy Azoty, jest zdeterminowany, aby proces restrukturyzacji spółki zakończył się jak najszybciej. Trudna sytuacja finansowa Grupy, będąca konsekwencją błędnych decyzji inwestycyjnych sprzed 2023 r. oraz niesprzyjających warunków rynkowych, wymaga konsekwentnego podejmowania decyzji i proaktywnych działań, w tym w obszarze negocjacji z instytucjami finansowymi" – napisano w oficjalnym komunikacie.
Podkreślono, że rada nadzorcza azotowego giganta zdaje sobie sprawę, że spółka znajduje się "w kluczowym momencie procesu negocjacji z instytucjami finansowymi oraz najważniejszymi interesariuszami". Właśnie dlatego "nadrzędnym celem pozostaje długofalowa stabilizacja sytuacji finansowej spółki".
"Osiągnięcie tego celu wymaga również zdecydowanych działań w zakresie organizacji pracy zarządu. W ocenie Rady nowy skład zarządu będzie zobowiązany do wdrożenia rozwiązań przybliżających Grupę Azoty do zawarcia porozumienia z wierzycielami, co pozwoli zapewnić spółce stabilne i długookresowe funkcjonowanie" – informuje MAP.
Wiadomo, że Ministerstwo Aktywów Państwowych planuje solidnie dokapitalizować Grupę Azoty, co ma stworzyć warunki do "skutecznego wdrożenia strategii spółki oraz ustabilizowania jej sytuacji finansowej".
"Ze względu na profil działalności oraz bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo państwa Grupa Azoty ma znaczenie strategiczne. Dlatego MAP podejmuje wszelkie działania zmierzające do odbudowy jej kondycji oraz konsolidacji sektora chemicznego w Polsce" – zapewniono w komunikacie.
Nowego prezesa wyłoni konkurs
Po odwołaniu dotychczasowego zarządu obowiązki prezesa przejęła Aleksandra Machowicz-Jaworska, która wcześniej była wiceszefową Rady Nadzorczej GA. Jej praca nie potrwa jednak długo, ponieważ ma się zakończyć najpóźniej w ciągu trzech miesięcy, a więc do czasu wyłonienia nowego prezesa w drodze konkursu.
13 lutego poinformowano, że Rada Nadzorcza Grupy Azoty ogłosiła uzupełniające postępowanie kwalifikacyjne na członków zarządu spółki.
"Postępowanie kwalifikacyjne przeprowadzane będzie dla wyboru trzech Członków Zarządu z ewentualnym zamiarem powierzenia funkcji Prezesa Zarządu, Członka Zarządu ds. Handlowych oraz Wiceprezesa Zarządu ds. Rozwoju" – podkreślono.
Krzysztof Zacharuk
