StoryEditor

Import zamiast własnej produkcji. Ekologiczne rolnictwo wpada w pułapkę

Choć liczba gospodarstw ekologicznych w Polsce rośnie, produkcja zwierzęca w tym systemie wciąż kuleje. Podczas sejmowej podkomisji eksperci i przedstawiciele branży wskazywali na bariery prawne, brak stad zarodowych i ryzyko uzależnienia od importu.

01.05.2026., 13:00h

Podczas niedawnego posiedzenia podkomisji stałej ds. dobrostanu zwierząt i produkcji zwierzęcej w Sejmie jednym z głównych tematów była kondycja ekologicznej produkcji zwierzęcej w Polsce.

Przedstawione dane oraz głosy branży nie pozostawiają złudzeń – mimo rosnącego zainteresowania rolnictwem ekologicznym, sektor zwierzęcy rozwija się zbyt wolno, a jego fundamenty są kruche.

image
Głos w trakcie posiedzenia zabrał Jan Golba, dyrektor Departamentu Rolnictwa Ekologicznego i Jakości Żywności MRiRW
FOTO: Kancelaria Sejmu

Odstępstwa zostają, ale nie na zawsze

Jak podkreślił Jan Golba, dyrektor Departamentu Rolnictwa Ekologicznego i Jakości Żywności w MRiRW, obowiązujące przepisy unijne nie zakazują wprowadzania zwierząt konwencjonalnych do produkcji ekologicznej.

– Żaden przepis nie zakazuje teraz ani w przyszłości wprowadzenia zwierząt nieekologicznych do produkcji ekologicznej – zaznaczył.

Jednocześnie przypomniał, że kluczowe odstępstwa wygasają 31 grudnia 2036 r. To oznacza, że rolnicy mają jeszcze dekadę na dostosowanie się do pełnych wymogów ekologicznych.

Dane: skala produkcji wciąż niewielka

Z przedstawionych informacji wynika, że w 2024 r. w Polsce było 1417 gospodarstw z ekologiczną produkcją zwierzęcą, utrzymywano m.in.: 28,8 tys. sztuk bydła (w tym 10 tys. krów mlecznych), ok. 1,1 mln sztuk drobiu, 5,1 tys. świń, 11,3 tys. owiec.

Produkcja obejmowała m.in.: 33 tys. ton mleka ekologicznego, 162 mln jaj, 844 tony mięsa drobiowego, 100 ton wieprzowiny.

Jednocześnie sektor boryka się z nierówną dostępnością produktów. Najlepiej oceniana jest dostępność jaj i drobiu, natomiast wieprzowina i wołowina ekologiczna pozostają towarem deficytowym.

Brak stad zarodowych i zależność od importu

Jednym z najostrzejszych problemów, na który wskazywali uczestnicy posiedzenia, jest brak krajowej bazy hodowlanej.

Andrzej Czubała z jednostki certyfikującej ECO2 zwrócił uwagę, że system ekologiczny powinien opierać się na produkcji zwierzęcej jako elemencie "zamkniętego cyklu".

– Musimy dołożyć wszelkich starań, by ta populacja zwierząt była jak największa. To w znaczny sposób ułatwia produkcję roślinną – mówił.

Podkreślił również, że polskie mleczarnie w dużej mierze bazują na mleku importowanym, głównie z Litwy, co osłabia krajowy rynek.

Absurd przepisów: rolnik musi "wyjść z ekologii", by do niej wrócić

Praktycy wskazywali na konkretne bariery prawne. Obecnie rolnik, który prowadzi produkcję roślinną ekologiczną i jednocześnie posiada zwierzęta konwencjonalne, nie może ich łatwo włączyć do systemu ekologicznego.

– Żeby to zrobić, gospodarstwo musi na chwilę wyjść z systemu ekologicznego i po dwóch dniach wrócić – tłumaczył Czubała, nazywając to "zawiłym eksperymentem".

Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?

Eksperci podali w wątpliwość skuteczność istniejących instrumentów wsparcia. Dr Justyna Zwolińska, prawniczka, specjalistka prawa zwierząt, wskazała na brak spójności między szeroką ofertą dopłat a realnymi efektami.

– Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? – pytała, odnosząc się do liczby zwierząt w systemie ekologicznym i niewielkiej skali stad hodowlanych.

Zwróciła też uwagę, że brakuje danych o rzeczywistym wykorzystaniu programów wsparcia, nie analizuje się skuteczności kampanii promujących żywność ekologiczną, a system nie uwzględnia w pełni specyfiki produkcji zwierzęcej.

Pasze białkowe i niepewność decyzji UE

Dodatkowym problemem jest dostępność ekologicznych pasz białkowych. Obecnie możliwe jest stosowanie do 5% pasz nieekologicznych w żywieniu drobiu i trzody, ale przyszłość tego odstępstwa zależy od decyzji Komisji Europejskiej.

Polska – podobnie jak inne kraje UE – opowiada się za jego przedłużeniem, ponieważ nie ma dowodów na wystarczającą dostępność pasz ekologicznych.

Wsparcie jest, ale czy działa?

Ministerstwo rolnictwa wskazało na wiele instrumentów: dopłaty do rolnictwa ekologicznego (do 3105 zł/ha), premie za produkcję zwierzęcą (573 zł/ha), wsparcie inwestycyjne nawet do 1 mln zł, wyższe poziomy dofinansowania dla młodych rolników (do 65%).

Mimo to skala produkcji zwierzęcej pozostaje ograniczona, a rozwój – nierównomierny.

Potrzebne pilne decyzje

W trakcie dyskusji pojawił się postulat powołania grupy roboczej, która wypracuje konkretne rozwiązania dla rozwoju hodowli ekologicznej.

Eksperci zgodnie podkreślali, że 10 lat do 2036 roku to niewiele, jeśli chodzi o budowę stabilnych linii hodowlanych i zaplecza produkcyjnego.

Wnioski dla rolników są jednoznaczne

System ekologiczny nadal umożliwia korzystanie ze zwierząt konwencjonalnych, ale to rozwiązanie tymczasowe. Zdecydowanie największe szanse rozwoju są dziś w drobiu i produkcji jaj.

Największe bariery dotyczą bydła i trzody chlewnej.

Kluczowe będą zmiany przepisów oraz realne wsparcie dla hodowli, nie tylko upraw. Eksperci są zdania, że bez zdecydowanych działań Polska może pozostać importerem ekologicznego surowca, zamiast budować własną, konkurencyjną produkcję.

Retransmisję posiedzenia podkomisji z 27 kwietnia można obejrzeć tutaj.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
01. maj 2026 13:02