Unijne przepisy dotyczące przeciwdziałania wylesianiu coraz mocniej wchodzą w fazę praktycznego wdrażania. Tymczasem część największych organizacji reprezentujących europejskich rolników, handel i przemysł rolno-spożywczy przekonuje, że Bruksela powinna jeszcze raz przyjrzeć się regulacji.
We wspólnym stanowisku opublikowanym 28 kwietnia Copa-Cogeca oraz organizacje reprezentujące sektor mięsny, paszowy, drzewny, olejowy i drobiarski zaapelowały do Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady UE o pilne uproszczenie przepisów EUDR.
Sygnatariusze podkreślają, że choć cel rozporządzenia jest słuszny, jego obecne wdrażanie może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.
Branża wskazuje, że EUDR generuje koszty i chaos administracyjny
Organizacje zwracają uwagę, że od stycznia 2026 r. firmy i producenci wielokrotnie sygnalizowali problemy związane z wdrażaniem nowych przepisów. Wśród najczęściej wskazywanych problemów pojawiają się:
- brak jasności prawnej,
- zbyt rozbudowane obowiązki administracyjne,
- trudności z centralnym systemem składania danych,
- powielanie dokumentacji,
- wysokie koszty dostosowania.
Jak podkreślono w stanowisku, obecny system może prowadzić do zakłóceń handlu, ograniczenia dostępności surowców i osłabienia konkurencyjności europejskich producentów.
Organizacje ostrzegają również, że przepisy w obecnej formie mogą nie rozwiązać skutecznie problemu globalnego wylesiania, a jednocześnie mocno obciążyć legalnie działających producentów i przetwórców w Europie.
Unia już raz przesunęła wdrożenie EUDR
Przypomnijmy, że pod koniec grudnia 2025 r. Bruksela zdecydowała się już na częściowe uproszczenia oraz roczne przesunięcie wdrażania przepisów. To był sygnał, że regulacja od początku budziła praktyczne problemy.
Zdaniem organizacji wiele kluczowych kwestii nadal jednak pozostaje nierozwiązanych. Teraz branża liczy na kolejny przegląd przepisów, który Komisja Europejska ma przedstawić do 30 kwietnia 2026 r. To właśnie przed tym terminem organizacje zdecydowały się zwiększyć presję na unijne instytucje.
Jest projekt ustawy wdrażającej EUDR w Polsce
Temat EUDR już wcześniej wywoływał duże emocje także w Polsce. W połowie kwietnia opisywaliśmy na naszym portalu projekt krajowej ustawy wdrażającej unijne przepisy i zwracaliśmy uwagę, że dla wielu gospodarstw największym wyzwaniem mogą być nowe obowiązki dokumentacyjne, kontrole oraz ryzyko sankcji. Pisaliśmy wtedy, że coraz większe znaczenie będzie miało nie tylko samo prowadzenie produkcji, ale również możliwość udowodnienia pochodzenia surowca i spełnienia wymogów należytej staranności.
Kilka tygodni później podobne obawy zaczęły mocniej wybrzmiewać także na poziomie europejskim. Tym razem alarm podnoszą już największe organizacje reprezentujące rolników, handel i przemysł rolno-spożywczy w UE. Więcej o tym, jakie obowiązki mogą czekać gospodarstwa po wdrożeniu EUDR, przeczytasz w materiale:
Pod apelem podpisały się nie tylko Copa-Cogeca.
Na liście znalazły się również m.in.:
- UECBV – Europejski Związek Handlu Zwierzętami Hodowlanymi i Mięsem
- FEFAC – Europejska Federacja Producentów Pasz
- FEDIOL – Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Olejów Roślinnych i Mączek Białkowych
- AVEC – Głos europejskiego sektora mięsa drobiowego
- Coceral – Europejskie stowarzyszenie reprezentujące handel zbożami, nasionami oleistymi, ryżem, roślinami strączkowymi, oliwą z oliwek, olejami i tłuszczami, paszami dla zwierząt oraz środkami rolniczymi
To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie importerów, ale szerokiej części europejskiego sektora rolno-spożywczego.
Komisja Europejska ma teraz mało czasu
Najbliższe dni pokażą, czy Komisja Europejska zdecyduje się na dalsze uproszczenia. Dla wielu rolników problemem nie jest dziś sam cel regulacji, lecz pytanie, czy nowe przepisy będą możliwe do wdrożenia bez kolejnych kosztów, dodatkowej biurokracji i chaosu w handlu.
Na podst. Copa-Cogeca
